czwartek, 31 października 2013

Od Lyanne- CD historii Silver'a

Przekrzywiłam głowę i przyjrzałam mu się badawczo.
-No, dobrze.
Zjedliśmy kolację i postanowiliśmy wrócić do klanu. Nie chciałam, ale Silver nalegał, aby odprowadzić mnie do jaskini. To był właśnie problem. Wtedy, by się dowiedział kim naprawdę jestem.
Nagle gwałtownie zatrzymałam się przed jaskinią Alf.
-Nie idziesz?- spytał unosząc brew
-Nie.- odparłam szybko- Mam sprawę do Alfy. Wrócę sama.
-Jesteś ...?- zaczą
-Tak!- powiedziałam szybko- Idź już.
Skiną lekko głową i ruszył dalej. Odprowadziłam go wzrokiem, a gdy już znikną w gęstwinie odetchnęłam z ulgą.
Odwróciłam się na pięcie. Za mną stała Emily i przypatrywała mi się podejrzliwie.
-Co?
-Nic.- powiedziała i poszła do swojej części jaskini
~~Dwa tygodnie później~~
Szłam właśnie przez polanę. Otaczał mnie piękny zapach kwiatów. Lato przykryło świat pięknem i fantazją. Nie chciałam zimy. Mogła nigdy nie nadchodzić. Gdy tak szłam i myślałam o porach roku, usłyszałam dobrze znany mi, przyjacielski głos.
-Lyanne!- krzykną Silver
Odwróciłam się. Stał za mną cały zdyszany.
-Wiesz jak trudno było cię dogonić?
Zaśmiałam się.
-A po co mnie goniłeś?
-Ponieważ obiecałaś mi, że dzisiaj poznam Alfę.
Spuściłam wzrok i już miałam powiedzieć coś przeczącego, gdy mnie wyprzedził.
-O, nie!- zmarszczył brwi- Tym razem się nie wywiniesz! Dlaczego nie chcesz, abym ją poznał?
Spuściłam głowę.
-Spotkamy się dzisiaj wieczorem o ósmej.- powiedziałam szeptem- W miejscu, gdzie panuje wieczna noc.
Skiną głową i odszedł.
~~Wieczorem~~
Czułam się winna. Nie wiedziałam co mam robić. Jak mam mu wszystko powiedzieć? Bałam się. Bałam się jak nigdy. Wpatrywałam się w ociekający ze świeczki wosk. Chciałabym, też tak spłonąć.
Usłyszałam kroki. Odwróciłam się. Za mną stał nie kto inny, lecz Silver. Rozejrzał się dookoła poszukując trzeciej osoby.
-Gdzie Alfa?- spytał
-Jest bliżej niż ci się wydaje.
-To znaczy?
Westchnęłam zrezygnowana.
Teraz nadszedł czas. Czas by powiedzieć mu prawdę. A, gdy się zapyta: Dlaczego tak postąpiłaś? Powiem mu, że mi się podoba i chciałam zobaczyć czy ja mu się spodobam, gdy nie dowie się, że jestem Alfą? Nie... Coś innego wymyślę. Tego bym mu nigdy nie powiedziała.
-Więc?- zapytał zniecierpliwiony
-Silver...- przełknęłam ślinę- Prawda jest taka, że ... To ja jestem Samicą Alfa ...

Silver dokończ. (Rudasku <333)

Od Akimitsu - Złe wieści

Nasze tereny były coraz częściej szpiegowane przez pewne wilki. Martwiłem się o los członków klanu, o losy szceniaków i mojej córki. Miała zostać przyszłą Alfą. Gdy przechałem się z Zan, aby jej wszystko pokazać nagle coś poruszyło się zza krzewem.
- Wracaj do mamy ... - rozkazałem jej, a ta szybko ruszyła w stronę jaskiń - Wyłaź po dobroci ... - zawarczałem. Wtedy postać zaczeła bieć. Zacząłem ją goniś. Dobiegliśmy na gorę Esmery i zaczęliśmy się szamotać. Dostałem kilak ciosów. Odepchnąłem go na zbocze skarpy. Zaczął wbijać pazury w skałę ... spadł. Spojrzałem w dół. Nagle jego towarzysz skoczył mi na plecy i mocno wbił mi zęby. Zaskąmlałem i upadłem na ziemię.
- Pożałujesz tego ... - zaśmiał się jeden
- To wy pożałujecie ... - zamknąłem oczy. Obudziłem się już w nocy. Wstałem o swoich siłach, a miałem ich teraz strasznie mało. Upadłem na ziemię. Krew nadal lała się z ran. Dałem rade dojść do jaksini.
- Tato! - krzyknęła radoście Zan, ale gdy mnie zobaczyła zaczęła płakać i odbiegła
- Akimitsu! - krzyknęła Serena i podbiegła do mnie. Na zajutrz obudziłem się w szpitalu. Były moje siostry, Serena, Zan i rodzice.
- Co się stało? Co oni Ci zrobili?! - wykrzyknął tata
- Nie wiem ... - wydukałem

July dokończ

Zbliża się wojna w KE

W klanie Everything nastąpiły przygotowania do wojny z jedną watahą. To Alfa powie, kiedy zbliża się wojna. W czasie wojny szczeniaki i ich matki, a tym samym opiekunki i lekarki mają być schowane, a niektóre lekarki na polu bitwy. Chcemy aby nikomu nie stała się krzywda!

Alfy klanu Everything

Od Kiiyuko cd historii Delgado


Poszliśmy na polanę.Było pięknie.Wskoczyłam na Delgada i owoli zaczeliśmy toczyć się z górki.
-To było fajne.Zróbmy to jeszcze raz.-powiedziałam.
-Jasne-powiedział.
Wdrapaliśmy się na górkę i znów się zniej sturlaliśmy,ale robiliśmy to cały czas bo było to takie śmiesznę.W pewnej chwili coś zaszeleściło w krzakach.A później wyskoczyli z nich ludzie i cały czas mówili.
-Nie bójcie się nic wam nie zrobimy-powiedział jeden z nich.
W końcu nie wytrzymałam i wysłałam sygnał moim towarzyszom.
----U moich towarzyszy---- 
-Espion patrz.Twoje znamie na czole się świeci-krzykneła Lejfion.
-A to oznacza tylko jedno.-powiedział Ambrion.
-ŻE KIIYUKO POTRZEBUJE POMOCY!!!-krzyknęli wszyscy na raz i pobiegli w miejsce w którym się znajdowałam.Po chwili byli na miejscu.
-Co mamy robić?-spytał Iwi.
-Zająć się nimi!-krzyknełam.
Towarzysze ich przepędzili.
(Delgado?)

Od Layly cd Dragona

-No dobrze idź. Zasmuciłam się.
-Kochanie co tu robi Dragon!? Spytał się Seba.
-Ja z nim rozmawiam....
-No dobrze dam wam trochę czasu... Odrzekł Sebastian.
-Przepraszam cię Dragon jestem zajeta.
-Bądź z Ariel.
-Jest lepsza od ciebie.
-Nigdy o tobie nie zapomnę. Powiedział Dragon.
-A ja o tobie.
Uśmiechneliśmy się do siebie nawzajem.
Przytuliłam Dragona po przyjacielsku.
-Żegnaj. Powiedziałam.
-Dozobaczenia. Powiedział Dragon.
-Chodź kochanie do jaskini. Odrzekł Seba.
-Dobrze.
Dragon?

Od Ariel do Dragona



- Dziękuje.
- Za co? - spytał - Ja mówię tylko prawdę.
- I ratujesz mi tym życie. Jednak mam jakieś szanse - polizałam go. 
Uśmiechnął się smutno.
- Rozumiem, że zawsze będziesz wolał ją. Ale ja ci pomogę. Chodź przejdziemy się. 
Poszliśmy do Lasu Trenso. Szliśmy w ciszy. Patrzyłam na niego. Był przybity. On nadal ją kocha, spuściłam łeb. 
- Dragon?
- Tak? 
- Powiedziałeś, że mnie kochasz, ale jeśli nie chcesz żebym się narzucała to tylko powiedz, a odejdę.
Spojrzał na mnie posępnie. 

<Dragon?>

Od Silver Screen'a CD historii Lyanne

Lyanne weszła na coś w stylu mówni. Jak reszta wilków siedziałem, i wsuchiwałem się co mówi. Po głowie łaziło mi kilka różnych myśli..
~~Ogarnij się Silver! Taka wadera na pewno ma już partnera i pewnie szczeniaki...~~
Kiedy zebranie się skończyło, Lyanne podeszłą do mnie i spytała:
-Właściwie dlaczego chcesz poznać alfę?
-Chiałem wiedzieć, czy w ogóle mogę dołączyć..
-Z tym nie będzie problemu, zapewniam Cię!
-Wiesz widziałem ostatnio ciekawe miejsce, to coś w stylu pięknego ogrodu, tyle że tam cały czas trwa noc...Czy to należy do terenów klanu?
-Hm...nie kojarzę takiego miejsca..Daleko stąd?
-Nieee...kilka minut drogi stąd..
-Pokażesz mi to miejsce?
****
 -Tu wiecznie trwa noc- powiedziałem- ale nie wiem, czy to tereny klanu, czy już nie
-Muszę powiedzieć, że nigdy nie wiedziałam tego miejsca.
-Lyanne...Wiesz...- na szczęście w porę ugryzłęm się w język
-Tak?
-Nie...to nei ważne, załużmy, że nic nie móiłem...


<Lyanne>  (Amziol <3)

od delgada cd kiiyuko

Zjedliśmy kolacje.Usneliśmy.Był już ranek.Wstałem kiiyuko jeszcze spała ja poszłem coś upolować.Kiiyuko wstała a ja przyszłem z jeleniem
-Smacznego powiedziałem
-Smacznego -powiedziała kiiyuko
-Kocham cię kiiyuko
-Ja cie też
I ją mocno pocałowałem
-Przejdziem się -zapytałem
-Jasne
Poszliśmy na polane było pięknie
<Kiiyuko?>

od dragona cd layli

Byłem bardzo smutny że ona jest znowu z sebastianem.Poszłęmnad wodospad i się położyłem
Zobaczyłem layle i sebastiana z szczeniakami
-Hej dragon
-ceść i poszłem
-Dragon stój
-Co?
-Zostań
-Nie będę wam przeszkadzać
-Dragon proszę
<Layla?.

Od Layly cd Dragona


-Dragon ja się pogodziłam z Sebą!
-Fajnie... Odrzekł Dragon zasmuconym głosem.
-Nie smóć się...
-Będziemy najlepszymi przyjaciółmi!
-No dobrze.
-To fajnie! Powiedziałam.
-Tak...
-Przykro mi nie możemy być razem.
-Już jestem zajęta...
-Rozumiesz chyba? Spytałam.
-Tak rozumiem.
Dragon?

Od Narcissusa do Taravi


Moja rana się zregenerowała, wilczyca nie wiedziała z kim zadziera. Jak wspominałem nie mam litości nawet do kobiet. Obdarzyłem ją swoim wrogim spojrzeniem, zaczerwieniły mi się oczy. Koło mojego ciała pojawiła się czarna smuga, przykrywając moje ciało zostawiając za sobą blask czerwonych oczu.
- Mała, kobiety nie powinny być takie wredne - popatrzyłem na jej przerażony wyraz twarzy - Nie masz pojęcia, co na prawdę robisz.
- P-przepraszam - wyjąkała - Nie chciałam, ale ale ja już taka jestem - skuliła ogon. Przestałem pokazywać swoją złą stronę, aby jej nie przestraszyć. Wróciłem do swojej normalnej postaci.
- Widzę że się nie źle przestraszyłaś. Słuchaj nie obchodzi mnie twoje życie, jasne? chcę cię tylko lepiej poznać - popatrzyłem na nią pustym wzrokiem.
- Myślałam że chcesz wszystko, o mnie wiedzieć - zrobiła zaskoczoną minę, spoglądając na mnie.
- Nie jestem jak inni, nie obchodzi mnie dawne życie wilków. Zapamiętaj to sobie, kobieto - Usiadłem na kamieniu, patrząc w gwiazdy.
- Jesteś przerażający - Wadera się bała do mnie podejść.
- No usiądź koło mnie, nie zjem cię przecież - popatrzyłem na nią, specjalnie obracając głowę. Wadera nie śmiałym krokiem w końcu podeszła mnie. Usiadła tuż obok mnie, popatrzyłem w jej oczy. Zabłysnęły światłem księżyca. Mimo wadera sprawiała wrażenie chamskiej, wredniej i oschłej wilczycy, czułem że w środku jej serca znajduje się miła, ciepła, delikatna Taravi.
- Czym się zajmujesz, Taravi? - zapytałem ją z zaciekawieniem w głosie.

<Taravi?>

Od Layly CD historii Sebastian'a

-Wiesz co Seba?
-Słucham.
-Ty znowu chcesz być ze mną i znowu ze mną zerwiesz!
-Ale ty nie rozumiesz.... Zawstydził się Sebastian.
-Obiecaj mi że już ze mną nie zerwiesz.
-Obiecuję.
Zaczełam Sebastiana lizać po pysku.
I on mnie też.
-Co oni robią? Spytał się Melly.
-Nie wiem.... Odparła Efra.
-Ale wiem że to lizanie po pyszczku nazywa się pocałunek. 
-Ale ty jesteś mądra siostrzyczko! Powiedział Melly.
-Więc oni się całują! Odparła Efra.
-Zaczniemy wszystko od nowa! Powiedział szczęśliwym głosem Seba.
-Ale Dragon...
-I już nie mam naszego pierścionka...
Seba?

Od Sebastian'a CD historii Layly

Spojrzałęm się na Efre i Melly'ego. Spuściłem głowę.
- Prezpraszam ... - powiedziałem. Efra podbiegła do mnie.
- Daj tacie szanse ... - spojrzała się na Laylę
- Prosimy - powiedział Melly
- Emm ... - zaczęła, a ja się na nią spojrzałem


Layla dokończ

Od Layly cd Sebastiana


-Znałam innego Sebastiana!
Uciekłam z płaczem.
Sebastian pobiegł za mną ze szczeniakami.
Pobiegłam do lasu.
-Jak on mi to mógł zrobić!
Nagle usłyszałam czyjiś głos...
-Layla! Zawołał Seba.
-Co ty tu robisz?
-Dlaczego nie masz pierścionka? Spytał zaskoczony.
-Zrzuciłam go z mostu końca.
-Mamo! Krzykneły szczeniaki.
Podeszły do mnie.
-Chyba już nie będziesz ich ojcem...
Sebastian?

Od Kiiyuko cd historii Delgado


-Oczywiście że zostanę twoją partnerką-krzyknęłam i go pocałwałam.
-Cieszę się.-powiedział i mnie przytulił.
-Ja też-powiedziałam.
-Może pójdziemy do naszej jaskini?-spytał.
-Tak.Jestem śpiąca-powiedziałam ziewając.
-Chodźmy-powiedział.
----10 minut później----
Byliśmy w jaskini.Zjedliśmy kolacje i poszliśmy spać.
(Delgado?)

Od Shany C.D Carola

- Mogę Cię jeszcze o coś zapytać ? - zapytał zanim jeszcze wyszłam.
- Właśnie pytasz - uśmiechnęłam się - pytaj śmiało ...
- Czy ... em ... 
Skamieniałam ... o co on chciał zapytać ?!
- Nie ! To nie to o czym myślisz ! Chyba ... ech - plątał się strasznie. Skądś ja to znałam ... czy to przypadkiem nie moje typowe zachowanie ?
- No ... chciałem zapytać jak ty złamałaś tą łapę ? Bardzo nie typowo złamała Ci się łapa ... złamanie wygląda tak jakbyś co najmniej zrobiła fikołka z Matrixa ... 
- Ech - spłonęłam rumieńcem , przecież tak właśnie było ... - Wiesz coś bardzo podobnego. 
Zrobiłam krok do przodu. Ciągle patrzyłam na Carola czekając na jego reakcje. Miał poważną minę. Nagle zaczął się śmiać
- Ha ha ha ... nie wiedziałem ale nic poważnego na szczęście Ci się nie stało , gdyby tak było miał bym o wiele więcej do roboty.
- Cóż to fakt. No to ja już idę. Ruszyłam. Lewa, prawa , lewa ...
- AŁA !!! - stanęłam na chorej łapie. Podniosłam ją natychmiast i straciłam równowagę. Zatoczyłam się. Cofnęłam się do tyłu bardzo niefortunnie ponieważ nadepnęłam na kamień. W ostatniej chwili Carol mnie złapał.
- Dziękuję i przepraszam za mojego pecha. - uśmiechnęłam się.
- Nic się nie stało , chociaż szczerze boję się ciebie odsyłać samej do domu ... - powiedział
- Hmm ? To może mnie odprowadzisz ?
Carol C.D

od dragona cd Ariel

Nie odpowiedziałem nic i wtedy przyszedł mój brat z kiiyuko
Co tu się dzieje 
-nic
-Napewno
-Kocham ariel i layle
-Aaaa.. może Mack
-On nie
-O tak
-Chyba oszalałeś
-Ok idę
Poszli Layla poszła do szczeniaków
-Ariel kocham cię ale Layle też jak sie zabijesz to ja też się zabije
<Ariel?>

Od delgada cd kiiyuko



-Też cie kocham
I ją pocałowałem
-Też cie kocham
Wtuliła się w moją sierść
-kiiyuko?
-Tak
-jesteś mojim najkochańszym skarbem
-Ty też
-skarbie-Powiedziałem
-Tak?
-Czy zostaniesz moją partnerką
<Kiiyuko skarbie?>

Od Layly Koniec


Poszłam zasmucona do mostu końca.
-Moje życie jest bez sensu!
-Szczeniakami ktoś się zaopiekuję moimi szczeniakami!
-Ale ja to zrobię!
-Nie mam wyboru!
-Skoczę z mostu końca!
Byłam na samym czubku mostu.
Zaśmiałam się.
Nagle przybiegły 2 szczeniaki.
Melly i Efra.
Odwróciłam głowę.
-Mamo co ty chcesz zrobić? Zapytała Efra.
-Nie chcesz wiedzieć. Odpowiedziałam.
-Ale... Powiedział Melly.
Podeszłam do Efry i do Mellyego.
-Będzie mi was brakować.
Przytuliłam je mocno i podeszłam do mostu.
Szczeniaki były przerażone.
Rzuciłam pierścionek od Seby w przepaść.
I patrzyłam jak spada.
Właśnie miałam skoczyć gdy...
-LAYLA!!!!
Ktoś krzyknął z daleka.
Kto chcę dokończyć?

Od Sebastian'a CD historii Layly

Uderzyłem w ścianę. Spojrzałem się z nienawiścią na Laylę. 
-  O ile się nie mylę to ja potajemnie się nie spotykałem z Hossą i dostawałem od  niej romantycznych liscików ... zrozumiała, a ty gdy dałaś znać Dragonowi, że to koniec to on nadal był nachalny, ja też mogłem się zabić ... ale lepsze jest życie niż samobójstwo i życie w piekle ... - wstałem. Wtedy do mnie chciała podbiec Efra i Melly.
- Nie! - krzyknęła Layla i zastwiła łapą drogę do mnie
- Tato! - krzyknęła Efra
- On nie jest już waszym tatą ... - powiedziała
- Przywitajcie się z nowym tastusiem Dragonem ... - prychnąłem
- Ale !! - Efra krzyknęła i odbiegła
- Wszystko przez Ciebie! - krzyknęła Layla
- Moja wina?! Moja?! - skoczyłem na nią i przygwoździłęm do ziemi - Byłaś dla mnie wszystkim ... na twarzy miałaś smutek ... nasz związek był największym błędem ... wiem, że kochasz Dragona
- Ale mniej niż Ciebie ...
- No i co z tego?! Nie mam zamiar być z kimś kto kocha też kogoś innego ... czyli mam rozmumieć, że gdy byliśmy razem to Dragon był twoim kochankiem?
- Dość! - krzyknęła  i mnie odepchnęła do ściany. Upadłem. Z głowy leciała mi krew.
- Odpowiedz na pyatnie! - krzyknąłem i spojrzałem się na nia - Może jeszcze powiesz, że te szczeniaki to nie masz ich ze mną ...

Layla ... dokończ

Od Layly cd Sebastiana


Zaczełam płakać.
Szłam do mojej jaskini z płaczem.
Gdy już byłam na miejscu zobaczyłam Sebę.
-Zdrajca!
-A ja ci wierzyłam!
Nadal płakałam.
-Bądź z tą twoją Hossy!
-Layla nie płacz. Zasmucił się Seba.
-Po to cię wybrałam żebyś ze mną zerwał!
-Jesteś głupi!
-Jak tobie mogłam wierzyć!
Nagle zaczęłam robić mały wietrzyk....
Później zaczął się powiękrzać i...
oczy mi zaświeciły na biało.
Użyłam mojej mocy ,, wicher ''
-Nienawidzę cię! Byłam w furri.
-Uspokój się! Krzyknął Seba.
Był tak mocny wiatr że Sebastian uderzył się w ścianę jaskini.
Sebastian?

środa, 30 października 2013

Od Ariel cd historii Dragona

- Dragon! Ja cie kocham! Słyszysz? A ty? Co do mnie czujesz?
Spojrzał na mnie.
- Dragon! Odpowiedz! Bo to ja się zabije! Nie mogę żyć w niepewności. Możesz mnie nie kochać zrozumiem, ale powiedz mi to!
Dragon zakręcił się w kółko. Layla patrzyła na raz na mnie raz na niego. Nie wiedziałam co zrobić.
- No dobrze! Skoro tego chcesz! Odchodzę! Odsuń się bo chcę skoczyć.
Spojrzał na mnie i zrobił przerażoną minę.
- Nie rób tego!
- To mi odpowiedz! Odpowiedz, że mam się odczepić, bo ty nie odwzajemniasz mojego uczucia. To się ogarnę i będę żyć w samotności do końca życia.

<Dragon?>

Klan Everything ma ... betę!

Klan Everything zyskał Betę, uważam, że lud dobrze wybrał, ale też nie mówię, że źle głosując na innych.
A naszą betą została ...
Shelly!

Gratulacje !!! 
Samica i Samiec Alfa KE

Od Carola cd historii Shany


-Tak coś na to poradzę i tak nie mam nic do roboty.-powiedziałem.
-Spróbuj stanąć na tej łapie-powiedziałem.
-Dobrze-powiedziała.
Stanęła na łapie ale po chwili pisnęła.
-Nie dam rady-powiedziała.
-To nic poważnego.Połóż tu łapę a ja ją opatrzę.-powiedziałem z troską.
-Dobrze-powiedziała i delikatnie położyła łapę na ziemi.
---Po 10 minutach---
Założyłem waderzę gips.
-Gotowe-powiedziałem.-Ale pamiętaj nie stawaj na tej łapie przez jeden tydzień.-powiedziałem z poważną miną.
-I gdy minię ten termin przyjdź do mnie-dodałem.
(Shana?)

Od Shany

Byłam dziś w świetnym nastroju. Wbiegłam do lasu. Miałam ochotę dziś pobiegać i po rozglądać się po terenach. Wybiegłam na polanę. Przywitałam się z Avalon i rozdzieliłyśmy między siebie tereny do patrolu. Ruszyłam w drogę. Dziś musiałam patrolować tereny niedaleko rzeki Lisy. No to dziś czeka mnie kąpiel ! Nie miałam co prawda za dużo do roboty jako wypatrująca ale nie mogłam pozwolić sobie na całkowity odpoczynek. No to raczej będzie krótki prysznic. 
Dotarłam na miejsce. Nie byłam sama. Nad rzeką odpoczywało kilku łowców i wojowników. Przywitałam się. Przeleciałam na drugą stronę rzeki. Wzięłam rozpęd i ... potknęłam się o konar. Wpadłam jakoś dziwnie do wody. Grupa wilków się roześmiała. Ja też się uśmiechnęłam. Ale to było głupie z mojej strony. Chciałam wstać. Pisnęłam. Okropnie bolała mnie prawa łapa. Chyba sobie coś zrobiłam. Wyfrunęłam na brzeg. Próbowałam stanąć. Jednak to było na nic. Podeszło do mnie kilka wilków. 
- Co się stało ? - Zapytał Vayzin
- Chyba sobie łapę złamałam. 
- Auł ... - mruknęło kilka wilków. Nie umiałam wszystkich nazwać po imieniu. 
- Znasz może jakiegoś lekarza ? - zapytałam.
- Tak Charm ... to moja partnerka. Ale ... ona dziś nie ma czasu.... to może pójdziesz do Carola ? Słyszałem że zna się na rzeczy ...
- Postaram się trafić. To pa ! Dzięki za pomoc ! - Wybiłam się i odleciałam. 
Po jakiś 30 minutach poszukiwań ... 
Wleciałam do jaskini basiora, trochę źle zahamowałam i przewróciłam się. 
- Nie przeszkadzam ? Czy może wiesz co poradzić na złamaną łapę ?

Carol C.D

Od Shany Skrzydlaty przyjaciel


Leżałam sobie w mojej jaskini. Nie mogłam zasnąć pomimo iż był środek nocy. Coś nie dawało mi w nocy spać. Czułam czyjąś obecność. Usłyszałam żałosny ryk. Wyszłam z groty. Na niebie świeciły gwiazdy. Nie było ani jednej chmury. Usłyszałam trzepot potężnych skrzydeł. Rozejrzałam się. Nad wejściem do mojej groty siedział smok. Podskoczyłam z wrażenia i cofnęłam się parę kroków. Smok spojrzał na mnie. Wyglądał jakby płakał. Pomimo strachu zapytałam go
- Co się stało ? Może się ze mną podzielisz swoim żalem i będzie Ci lżej ? 
Spojrzał na mnie.
- Oczywiście jeśli tylko chcesz ! - dodałam z pośpiechem.
Zamknął wielkie ślepia i sfrunął na półkę skalną na której stałam.
- Jestem Notherdone. Pogrążyłem się w żałobie ponieważ straciłem właścicielkę.
- Och ! - trochę mnie zatkało z wrażenia. W końcu przemówił do mnie !
- To straszne. Współczuję Ci. Jestem Shana. Nie martw się doskonale wiem co czujesz po stracie kogoś bliskiego....
- Jak to ? Czyżby i tobie kogoś zabrakło na tym świecie ?
- Nie jednej osoby ... rodzina i przyjaciele zostali zamordowani przez kłusowników. Dlatego przeniosłam się do tej watahy. - łza zakręciła mi się w oku.
- Też tobie współczuję.
- A może opowiesz mi coś o sobie , po co mamy wylewać żale ... to tylko sprawia że czujemy się gorzej ! Prawda ?
- Prawda ... Cóż ... A więc tak , jestem smokiem leśnym ....

Rozmawialiśmy tak do świtu. Notherdone zdecydował że ze mną zostanie. Właśnie tak zdobyłam pierwszego przyjaciela.

Od Sheriss " Kołysanka"

Od niedawna zaczęłam się pogrążać w myślach. Jedną z nich było to, że mimo iż zdobyłam tu przyjaciół byłam sama. Straciłam mamę i tatę dawno temu, a po nich pozostały tylko wspomnienia. 
Tak bardzo chcę ich zobaczyć, wtulić się w miękkie futro matki... Chcę usłyszeć jej aksamitny, miękki głos pełen słodyczy i troski. 
tak bardzo chcę...
Wiatr zawył mocniej a nad jeziorem nad którym siedziałam zaczęło błyskać tajemnicze światło. Było tak magiczne że natychmiast tam podbiegłam. Moim oczom ukazała się piękna wadera.
- H...halo? Kim jesteś?- spytałam nieufnie się wycofując.
- Sheriss? Jezu, Sheriss! Jak ty wyrosłaś! 
- mama.. Mama!- krzyknęłam wtulając się w jej śnieżnobiałe futro.-Gdzie byłaś mamo kiedy cierpiałam, powiedz mi co się z wami stało ja... ja tak bardzo chciałam was zobaczyć...- zaczęłam ze łzami w oczach
- Ciiii skarbie, jestem już. jednak nie na długo...
- mamo, czemu? Ja cię potrzebuje, mamo!
- Ciiiiichutko kochanie, jestem przy tobie. Pamiętasz kołysankę? 
Oczy mi się zaświeciły gdy usłyszałam to słowo. Mimo mojego wieku chciałam bardzo ją usłyszeć.

Chodź moje dziecko
Zabiorę cię stąd
Do mojej krainy czarów
Chodź moje dziecko
Zabawy to czas
Tu w moim ogrodzie cieni
Chodź moje dziecko, wskażę drogę Ci
Przez cały ból i cierpienia 
Proszę nie płacz
Życie takie jest
Morduje życie i je zmienia
Ciszej moje dziecko
To musi tak być
Zmęczeni tym życiem i kłamstwem
Śpij moje dziecko
Wyruszyć to czas
Zapraszam w senne marzenia ...
Chodź moje dziecko
Zabiorę Cię stąd
Do mojej krainy czarów
Chodź moje dziecko
Zabawy to czas
Tu w moim ogrodzie cieni...

Łzy miałam w oczach, kiedy moja mama mi to zaśpiewała. to jak wspomnienie które nigdy już nie zgaśnie...
jednak.. najgorsze się stało
Mama nikła
Światło znikło
Znikło jezioro i las
Obudziłam się pod drzewem a nade mną stał jakiś basior

<Ktoś dokończy?>

Od Kiiyuko cd historii Delgado


-Ja...-zaczęłam.
-Tak?-spytał.
-Też cię kocham-powiedziałam i go przytuliłam.
-Naprawdę?-spytał.
-Tak-powiedziałam i uśmiechnęłam się promiennie.
On też się uśmięchnął i mnie pocałował.Później oglądaliśmy zachód słońca.
(Delgado kochanie?)

Od Sebastian'a CD historii Hossy

Opowiedziałem jej całą swą historię.
- Przynajmniej będzie ktoś kto się zajmie szczeniakami ... - powiedziała - Jak ona mogła
- Wtedy się w tobie odkochałem ... ale jednak chce być z Tobą ... - powiedziałem i wstałem podchodząc do niej. Przytuliłem ją mocno.

Hossa dokończ

Od Hossy CD Sebastian'a



Widziałam, że smutny leżał w jaskini. Podeszłam.

- Och Hossa!!! Tak cię przepraszam za tamto .... Popełniłem błąd, byłem głupiiii ... - mówił i zaczął płakać - przecież wiesz, że cię kocham, przecież wiesz, że dla ciebie skoczę w ogień. Hossa-a ... Wyba-acz mi ... proszę-ę ... - dokończył już szeptem.
- Sebek. Opowiedz mi to na spokojnie. Proszę. Dopiero wtedy zobaczę, czy da się N A S uratować.

<<Sebek ... Co odpiszesz??>>

Od Sebastian'a - Koniec

Nie miałem już sił patrzeć na nasz związek. Layla siedziała ze szczeniakami. Podszedłem do nich i uśmiechnąłem się. Wieczore już spały.
- To koniec ... - powiedziałem - Odchodzę
- Co?! - wykrzyknęła
- Nasz związek to pomyłka ... - powiedziałem - Dragon Cię kocha, a ty go ... nie jestem wam potrzebny
- A szczeniaki!? - wykrzyknęła
- Wychowasz je razem z Dragonem ... - wyszedłem i poszedłem do swojej starej jaskini. Kontakt z Laylą się dosłownie urwał. Nie widziałem jej. Miałem mocno złamane serce, ale nie mogłem być z kimś kto jeszcze kogoś kocha. Nie miałem nic za złe Dragonowi ... widać był ode mnie lepszy. Leżałem w jaskini, gdy nagle przyszła Hossa.

Hossa dokończ

od delgada cd kiiyuko

-no jeszcze mi się coś tu podoba
-Co?
-Ty
Kiiyuko się zarumieniła
-Naprawde zapytała
-Tak jesteś najpiękniejsza 
-Dziękuje
-Proszę
-Kiiyuko?
-Tak?
-Kocham cię
-Ja...
-Zrozumne jak ty kochasz nadal Dragona
<Kiiyuko?>

Od dragona cd ariel

Nie wiedziałem co powiedzieć więc poszłem od nich
-Dragon stój-Krzykneły w tym samym czasie
-Nie
-Proszę cie krzykneła ariel
-Co wy odemnie chcecie
-Ale...
-Mam złamane serce
-Ale ja cie kocham powiedziała Ariel
-Rozmune 
I wtedy przyszedł mój brat
-Co tu się dzieje?
-Nic-odpowiedziałem
-Napewno?
-Tak
<Ariel,Layla?>

Od Dragon'a CD historii Layly

Patrzyłem w swoje odbicie .I wtedy przyszła Layla
-Hej- powiedziała
-Cześć-Odpowiedziałem cicho
-Przepraszam cie
-Ok
-Ale cie mocno przepraszam
-Ja cie nadal kocham nie rozmumnie 
-Rozumne
-Ide
-Gdzie ?
-Nad wodospad
-Tylko nie mów że skoczysz?
-Nie
<Layla?>

wtorek, 29 października 2013

Od Zefira cd historii Demanii

Zarumieniła się lekko ze wstydu i zasłoniła łapami pyszczek. Uśmiechnąłem się i trąciłem ją łapą.
- Nic się nie stało - spojrzałem na nią, a wadera odsłoniła pyszczek
- Może pójdziemy się gdzieś przejść? - zapytałem z uśmiechem
- Niech Ci będzie - zaśmiała się i wyprzedziła mnie
Po chwili podbiegłem do niej, a ona skakała i śmiała się jak szczeniak. Bardzo ją lubiłem, żałowałem że teraz będzie spędzać w większości czas w Klanie Wody, a nie tutaj w moim klanie. Jednak i tak pewnie teraz długo by tu nie wytrzymała, w końcu jest lato, więc słońce nieźle grzeje. Szliśmy w kierunku lasu. Słońce mocno grzało, po dłuższym czasie Demanii przestała skakać, śmiać się i zaczęła dyszeć z gorąca. Podniosłem skrzydło nad nią dając jej trochę więcej cienia. Kiedy wreszcie byliśmy na skraju lasu wadera położyła się w cieniu.
- Chce mi się pić, a nie mam siły iść dalej - wydyszała
- Chodź, pomogę Ci - powiedziałem z troską i wziąłem ją na plecy
Powoli odzyskiwała siły, ale nadal była bardzo przegrzana.
- Daleko jeszcze? - zapytała śmiejąc się cicho
- Zaraz będziemy na miejscu - uśmiechnąłem się lekko
Po chwili byliśmy już na brzegu rzeki, było widać że jej poziom się obniżył. Postawiłem ją na ziemi. Oboje napiliśmy się wody, ale Demanii skończyła chwilę wcześniej i od razu mnie ochlapała. Spojrzałem na nią, a ona turlała się ze śmiechu. Skoczyłem na nią i również się zaśmiałem. Próbowała wstać, ale położyłem się na niej.
- I co teraz zrobisz? - zaśmiałem się, po czym wstałem i zacząłem ją łaskotać
- Dosyć, Zefir! - śmiała się, a ja po chwili przestałem i zszedłem z niej
Uśmiechnęła się do mnie, po czym wstała. Wskoczyłem do wody i przy okazji całą ją ochlapałem. Lekko się wkurzyła, ale po chwili wciągnąłem ją do wody. Pływaliśmy i nurkowaliśmy jakąś godzinę. Kiedy byliśmy już zmęczeni wyszliśmy z wody i płożyliśmy się obok siebie na brzegu w cieniu. Wiał lekki, lecz ciepły wiatr, więc dosyć szybko wyschliśmy. Leżeliśmy i rozmawialiśmy. Tak miło mi się z nią rozmawiało że chciałem, aby ta trwała wieczność. Zbliżał się wieczór, gdy nagle Demanii zaburczało w brzuchu.
- Przepraszam, ale zgłodniałam… - powiedziała lekko zawstydzona
- Nie masz za co, może chodźmy na polowanie? - zapytałem z troską
- Dobrze, chodźmy - wstała i uśmiechnęła się
Ruszyliśmy na polowanie. Kiedy upolowaliśmy odpowiednią zdobycz rozpoczęliśmy posiłek. Po kolacji poszliśmy na plażę w moim klanie. Był ciepły wieczór, a my siedzieliśmy i dyskutowaliśmy. Nie było żadnych owadów co było trochę dziwne, ale natomiast było bardzo dużo rozmaitych jaszczurek. Kiedy słońce zaczęło powoli zachodzić ruszyliśmy w stronę mojej jaskini. Po drodze wadera dużo ziewała i kilka razy prawie się przewróciła. W połowie drogi niosłem ją na plecach. Gdy dotarliśmy już do mojej jaskini Demanii wstała na nogi lekko się chwiejąc.
- Cóż chyba będę już wracać do mojej jaskini - powiedziała śpiąco
- A może… zostaniesz na noc u mnie? - zapytałem z troską, lekko ja przytuliłem, ale od razu się odsunąłem
( Demanii? )

Suzy urodziła!!!

Tsume, Nige, Kiba, Toboe

Bardzo proszę nie dołączać żadnym z nich jako dorosłym.
Bo usunę wilka.

Od Suzy

Byłam z Tiki na spacerze. Chodziłyśmy sobie po naszych klanach. Nagle poczułam że rodzę.
- Zaczekaj tu... - Jęknęłam.
- Ale....
- Zaczekaj!
Wskoczyłam w krzaki. Położyłam się pod krzakiem. Po kilku minutach leżały obok mnie 4 szczeniaki. Byłam zdziwiona. Miałam mieć jednego synka a tu 2 basiory i 2 wadery. Tiki przecisnęła się przez krzaki. Zrobiła zdziwioną minę. Pomogła przenieść mi szczeniaki do mojej jaskini.
- Ja już pójdę.
- Może chcesz się z nimi pobawić?

Tiki?

Od Servany CD historii Never'a

Tego basiora za często nie widywałam. Chyba większość czasu spędzał w jaskini. Szliśmy wolnym krokiem. Czułam się dziwnie. Jego towarzystwo sprawiło mi ogromną radość. Też dawno z niki nie rozmawiałam.
- To... Od kiedy tu jesteś?
- Od dawna. Do tej pory nikt mnie nie zauwarzał. Jesteś wyjątkiem. - Uśmiechnął się ciepło.
- Jak to?
- Nikt się mną nie interesuje.
Zamyśliłam się. Basior był miły. Nie można go było zignorować. W sumie mnie też olewali.
- A ty?
- Hmm?
- Jak tu dołączyłaś?
- Nie ja to całkiem inaczej. Jestem córką Scarlett i Rain'a. Niestety nie żyją.
-  Powiesz jak się zaczeło twoje życie tutaj?
- Mogę. No więc... Kiedy się urodziłam byłam rozpieszczana przez rodzinę. Oczywiście nie mogłam zostać Alfą, bo byłam zbyt młoda. Lecz kiedy dorosłam wszystko było inne. Teraz wszyscy mnie olewają...
- Mhm...
- Teraz ty opowiedz coś o sobie. - Uśmiechnęłam się.

Neverku?

Od Picall'a CD historii Sheriss

Ten dzień był udany. Sheriss była mi zaufaną osobą, ale moje serce należało do Kathleen. Sheriss miałem za przyjaciółkę. Odprowadziłem ją pod jaskinie.
- To dobranoc, do jutra i miłych snów - powiedziałem
- Dziękuję i wzajemnie - uśmiechnęła się i znikłą w swojej jaskini. Ja ruszyłem do swojej. Spałem dosyć długo. Obudził mnie świst ... dziwny świst. Wyszedłem przed jaksinie. Zauważyłem Sheriss.
- Budzik? - zapytałem zaspany

Sorka, że krótka, ale brak  weny

Impreza w KE

Jak wiecie zbliża się święto duchów. Z tej okazji w KE odbędzie się bal duchów. Ptzebierzcie się, weźcie rodzinę i szczeniaki, a następnie do KE. Impreza odbędzie się w czwartek. ( 31.10.13 ).

Wasza kochana
Servanka :3

Od Shany Quest 2

Byłam zadowolona że udało mi się upolować tak szybko zwierzynę. Zjadłam ją na miejscu. Biegnąc prawie sobie odrywałam się od ziemi. Podleciałam sobie na drzewo. Siedziałam chwilę rozkoszując się zachodem słońca. Przypomniałam sobie że trzeba kiedyś wrócić do domu i zeskoczyłam z drzewa. Nagle pode mną coś chrupnęło. Stałam na kupce liści.
- O błagam. Jaka beznadzieja ! Przecież to nie jest dobrze za maskowane ani nawet się nie zapada ! - powiedziałam. Chodziłam chwile po tej nędznej pułapce. Stukałam w nią łapą i odgarniałam liście. Kiedy chciałam już zejść załamała się pode mną. Ześlizgnęłam się w dół zanim zdążyłam rozłożyć skrzydła. Wylądowałam w mokrej mazi. Spróbowałam rozłożyć skrzydła. Niestety były czymś sklejone. Westchnęłam. Poczekam tu sobie aż przyjdą kłusownicy.
Długo nie czekałam. Po jakiś 30 minutach usłyszałam grupkę ludzi. Już po chwili wyciągali mnie z pułapki. 
- Patrz ten wilk ma skrzydła ! Może lepiej go dajmy do zoo niż zróbmy z niego szalik ? Pomyśl Filipie ile możemy zarobić ! Albo damy go do jakiś badań ! - krzyczał jeden z ludzi. 
- Nie ! Tu trzeba wymyślić coś co da o wieeele więcej zysku !
Podczas gdy ludzie się kłócili wylizałam sobie skrzydła. Wstałam.
- Patrzcie ! Zaraz ucieknie ! - skoczyli w moim kierunku. 
Wybiłam się w powietrze. Rzucali jeszcze nawet w moim kierunku siatki i machali rozpaczliwie rękoma. Najlepsze było w tym to że nie musiałam użyć siły i zrobić im krzywdy chociaż bez wątpienia tacy ludzie jak oni nie zasługują na taką łaskę. Przed oczyma przewinęły mi się wydarzenie z kłusownikami. Zabili moją rodzinę i przyjaciół. Może to byli właśnie oni. Zatrzymałam się w powietrzu, na szczęście dla nich byłam już za daleko.

Od Shany Quest 1

Wyruszyłam na polowanie. Koniecznie musiałam cokolwiek zjeść bo padałam z głodu. Wybiegłam z lasu na polanę. Pasło się tam małe stadko. Szukałam najlepszej ofiary. Moją uwagę przykuł biały rogacz. Jednak nie tylko ja bacznie się przyglądałam. Jeleń również patrzył na mnie, jednak miał w sobie coś co sprawiało we mnie onieśmielenie. Tak jakbym to ja była jego ofiarą. Ruszyłam do przodu równocześnie ze zwierzęciem. Reszta stada rozbiegła się na wszystkie strony. Jeleń po chwili gonitwy na otwartej przestrzeni wbiegł do lasu. Gęstego lasu. Wygrałam. Czy rogacz który nie dość że jest wysoki to ma jeszcze poroża którymi na pewno zahaczy o gałąź ma jakieś szanse z wilkiem który jest przystosowany idealnie do takich warunków ? Oczywiście że nie ! 
Miałam rację. Jeleń potykał się co chwilę. W końcu jednak stała się rzecz dla niego zgubna. Zaczepił rogami o gałąź. Przyspieszyłam i przygotowałam się do skoku. Wybiłam się nogami, rozłożyłam skrzydła i wysunęłam pazury. 
Nagle dookoła zwierzęcia roztoczyła się biała aura od której odbiłam się jak piłka. Ta krótka chwila wystarczyła rogaczowi by uciec. 
- Co to było ? - warknęłam ciężko dysząc. Jeżeli mam go jeszcze znaleźć to muszę koniecznie zrobić to z lotu ptaka. Rozprostowałam skrzydła. Bolały niemiłosiernie ponieważ zamortyzowały upadek. Wzbiłam się z trudem. Przeleciałam z kilometr wypatrując uważnie. Jednak rogacza nigdzie nie było. Zrezygnowana wróciłam na polanę by wytropić inne zwierzęta ze stada Białego Jelenia.

Od Never'a CD hsitorii Servany

- Tak - powiedziałem. Szedłem w towarzystwie Servany. Zdziwiłem się, że wogóle mnie ktoś tu jeszcza zauważa ... jestem taki stary.
- Never... - zaczęła
- Hm? - uniosłem brew i spojrzałem się na nią
- A już nic ... - uśmiechnęłą się

Servana dokończ

Od Chanel CD historii Daisy

Zjadłam wszystkie owoce z miski. Miałam brudny pyszczek, więc poszłam go umyć.
- Smakowały? - zapytała Daisy
- Tak - powiedziałam z uśmiechem - Ja muszę iść już do rodzeństwa ... - powiedziałam
- Odprowadzę Cię - powiedziała z troską

Daisy dokończ

Informacja odnośnie Rezerwacji wyglądów

Jak widać zakładka cieszy się wielkim zainteresowaniem, można tam pooglądać jakie są wilki żeby wiedzieć na przykład jaki wygląd odpowiadał by nam do innych watah. Jednak o Rezerwacje tutaj chodzi żeby nikt nie zajął wam na TYM blogu wyglądu. Zanim ktoś chce dołączyć no musi zobaczyć czy nie ma takiego wyglądu. Jednak nie o to mi tu chodzi, zakładka jest niemalże przepełniona. Bardzo bym prosiła żeby osoby które mają WIĘCEJ NIŻ 7 REZERWACJI nie rezerwowały już NIC. Nie interesuje mnie że widzisz najpiękniejszego wilka, możesz jedynie wymienić za jakąś, w ten sposób nie będziesz miał oczywiście dodatkowej, twój stan posiadania rezerwacji się ani nie zwiększy ani nie zmniejszy. Bardzo bym prosiła o przeglądniecie swych prezentacji i zastanowienia się czy kilka wyglądów nie warto usunąć. Jeśli tak będzie proszę podać mi linki obrazków i twój login a je te rezerwacje szybciutko usunę ;)
Wszystkie wiadomości wysyłać do mnie czyli do klaczka12345678 odnośnie jakiś problemów jeśli wam coś nie pasuje w tym poście lub nie rozumiecie.

Pozdrawiam Desoto Alfa Klanu Wody

Nowy wilk w Klanie Powietrza!

 
Powitajmy nową waderę - Yes!
 

Od Desoto d historii Glimmer

-To dobrze- powiedziałem tuląc ją - jak by ci się kręciło w głowie to mów
-Dobrze- uśmiechnęła się
-Chodź idziemy do domu- powiedziałem
Udaliśmy się do domu, podtrzymywałem Glimmer ramieniem, po chwili doszliśmy do domu. Położyłem Glimmer na ziemi i przykryłem skórzanym kocem.
-Dobranoc- powiedziałem
-Dobranoc- odpowiedziała Glimmer
Szczeniaki poszły się przytulić do Glimmer a ja wyszedłem przed jaskinię.

(Glimmer?)

Od Kiiyuko cd historii Delgada

-Tak szukam.A tak w ogóle czemu cały czas pytasz się mnie o to?-spytałam z podejrzeniem.
-A nic-powiedział zestresowany.
Wydawał mi się jakiś dziwny.Jakby się we mnie zakochał.Kiedy inndziej się nad tym zastanowię.Pomyślałam.
-Jak ci się tu podoba Delgado?-spytałam.
-Jest fajnie-odpowiedział.
-I nic więcej?-spytałam podejrzliwie.
(Delgado?)



Od Ariel do Dragona i Layly

Spacerowałam, gdy zobaczyłam Dragona i Layle. Podeszłam do nich. Muszę z nim pogadać. Nie wytrzymam dłuższej niepewności.
- Dragon!
Odwrócili się oboje.
- Ariel! Co ty tu robisz? - spytał Dragon.
- Szukam cię. Dragon ja nie wytrzymam dłuższej niepewności. Ja cię kocham. I ty musisz mi powiedzieć co do mnie czujesz.
Layla spojrzała na mnie dziwnie. Ta. Jest z Sebastianem i nie chce dopuścić mnie do Dragona. O nie moja droga, o nie.
- Dragon! Odpowiedz! Ja cię kocham!

<Dragon? Layla?>

Od Layly cd historii Dragona

Przeczytałam wiersz.
Zobaczyłam z daleka Dragona.
Patrzał na mnie.
Ale po chwili opuścił na mnie wzrok.
Ingnorował mnie.
Puściłam wiersz i pobiegłam do jaskini.
-I znowu to samo!
-Dragon jest na mnie zły!
-I co ja mam teraz zrobić!
Nagle przyszedł Seba.
-Widziałem Dragona i ciebie!
-Daj mi wiersz...
-Noi co tam było!
-Przecież już jesteś chyba ze mną! Sebastian był na mnie wściekły.
-No...
Szybko pobiełam na jezioro See.
I tam Dragon siedział i patrzył w swoje odbicie.
'' I co ja mu powiem?' Pomyślałam.
Dragon?

Od Dragona cd historii Layly

Zasmuciłem się ze ona jego woli niż mnie poszłem nad wodospad i się położyłem miałem dla niej wiersz ale nie chciałem jej dać .Ale za póżno wiersz mi wyleciał i pofruną daleko.Biegłem za nim ale nie załapałem .Wiersz poleciał do Layli a oda go odczytała pisało w nim tak:
- Kocham cie w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie -
nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
<Layla?>

Od Delgada cd historii Kiiyuko

-kiiuko?
-Tak
-Masz partnera?
-Nie a co?
-Nic
Kiiyuko mnie oprowadziła po terenach Nie mogłem o niej przestać myśleć
-Kiiyuko
-Tak?
-a szukasz partnera?
<Kiiyuko?>

Od Vertez'a CD historii Shithen

- Ja idę spać.
- No coś ty...
- Niestety.
Opuściła uszy. Nagle skoczyłem na nią i zacząłem ją łaskotać. Zaczęła się śmiać.
- Vertez! Hi hi hi! Przestań!
Po kilku minutach przestałem.
- Ja pójdę na chwilę do toalety. Zaraz wracam.
- Ok.
Czekałem na nią. Wróciła.
- Co chcesz robić? - Zapytałem.

Set?

Od Daisy

Żyło mi się dobrze samej. Mogłam robić co chcę. Właśnie siedziałam w jaskini. Rozczesywałam futro kiedy usłyszałam płacz. Wybiegłam z jaskini. Zobaczyłam że Chanel siedzi z lekko rozciętą łapką.
- Co się stało?
- Chciałam zerwać tą jeżynę i zadarłam się kolcem. - Załkała.
Zerwałam parę jeżyn i wzięłam małą do siebie. Opatrzyłam jej łapkę. 
- Szkoda że nie zebrałam jeżyn. - Westchnęła.
- Mam coś dla Ciebie.
Podałam jej miseczke z owocami.
- Jej!
Zjadła owoce ze smakiem.

Chanel?

Od Servany

Byłam samotna. Nie miałam już jednego brata i rodziców. No... W sumie mam dużo rodziny. Ale to nie to samo. W zamyśleniu wpadłam na jakiegoś basiora.
- Patrz gdzie idziesz! - Krzyknęłam.
- Ja?! Chyba ty!?
Popatrzyłam na niego. Był to brązowy, skrzydlaty basior. Spodobał mi się.
- Przepraszam to moja wina... - Zarumieniłam się. - Jestem Servana.
- Never. - Podał mi łapę.
- Spacer?

Never?

Od Operach

Mój klan był chyba najgorszy. Nie rozumiałam tego. Założyłam go całkiem dawno. Przechadałam się po terenach. Nagle zobaczyłam Taravię.
- Cześć!
- Raczej pa! - Odwróciła łeb.
- Coś się stało?
- Ty się pytasz?! To ty mnie ignorujesz! Podobnie jak reszta!
- Ja przepraszam. Byłam zajęta.
- Ciekawe czym! Masz mało członków!
Samica uciekła w las. Wzleciałam w góre i w końcu ją dogonilam.

Taravia?

Dogrywka ...

Dlatego iż Shelly i Shana miały po równo glosów będzie dogrywka. Zapraszamy znów do głosowania

Szukamy bety!

Klan Everything szuka jakiegoś wilka na stanowisko bety! Mamy już 6 zgłoszonych wilków, teraz zapraszam do głosowania! Mogą betami zostać jedynie wilki z klanu Everything! 

Kandydaci
1. Shelly
2. Layla
3. Kiiyuko
4. Shana
5. Carol
6. Dragon

Zapraszamy serdecznie,
Serena i Akimitsu

poniedziałek, 28 października 2013

Od Layly cd Sebastiana


Layla-Czekaj!
Szybko podbiegłam do Sebastiana
-Ja chcę być z tobą!
Sebastian-Serio?
-No a jak przecież nie żartuję.
Seba uśmiechnął się do mnie.
A ja się położyłam w gęstej trawie.
-Ja cię kocham. Odrzekłam.
-Ja też. Powiedział Seba.
Dokończ Sebastian.

Od Demanii cd historii Zefira

Leżałam na trawie śmiejąc się z Zefirem, oglądaliśmy chmurki i nuciłam piosenki a Zefir pogwizdywał. Wstałam i rzuciłam się na kilka dmuchawców, nastąpił biały rozbryzg i cała znikłam w białych obłoczkach. Zaczęłam chichotać i skakać wokoło jak szczeniak, potknęłam się o kamień, zamknęłam oczy ale wylądowałam w miękkich ramionach Zefira.
-Dzięki- powiedziałam z usmiechem
Basior postawił mnie na ziemi tak żebym się już nie przewróciła. Kiedy to zrobił pocałowałam go w policzek i pobiegłam przed siebie, rzuciłam kilka mleczy za siebie, kiedy się obejrzałam zobaczyłam że trafiły na nos Zefira. Zaśmiałam się głośno i wskoczyłam na skałę porośniętą mchem, spojrzałam na niebo i zobaczyłam trzy motyle, jeden czerwony a drugi niebieski, przypominały one te co były kiedyś na plaży. Natomiast trzeci był najpiękniejszym motylem jak widziałam, był czerwono- niebieski ze złotymi i srebrnymi skrawkami. Usiadł mi na łapię, uśmiechnęłam się do niego, uniosłam leciutko łapę do góry żeby odleciał.
-Jest śliczny- powiedział Zefir
-Nawet bardzo - powiedziałam wpatrzona w skrzydła motyla
Dmuchnęłam w niego a ten odleciał, położyłam się na kamieniu i patrzyłam się w oczy Zefira. Nie wiedziałam co powiedzieć, byłam jak w transie.
-Emmm..Demanii? Co ty robisz?- zapytał niepewnie
-Ja? Och przepraszam - zarumieniłam się
Zeskoczyłam z kamienia i zasłoniłam łapami twarz, zrobiło mi się głupio.


(Zefir? Sory że krótkie)

Od Sithen C.D. Vertez'a

-Hmm...no zgoda-powiedziałam a Vertez się uśmiechnął.
-To..chodźmy do mojej jaskini!-powiedział basior i ruszyliśmy w stronę jego jaskini.

Po...ileś tam minutach

Dotarliśmy do jego jaskini.Jego jaskinia była baaaaaaaaardzo duża i baaaaaaaaaaardzo fajna.Miał tam nowoczesne rzeczy i bardzo miękkie łóżka. Odprowadził mnie do pokoju gościnnego. Było tam bardzo przytulnie. Potem Vertez oprowadził mnie po jaskini a potem przygotował kolację.Zjedliśmy kolacje o zaczęliśmy rozmawiać.
-To co teraz robimy?-spytałam się.

(Verteeeez? :3)

Od Vertez'a

Obudziły mnie promienie słoneczne. Wstałem i rozprostowałem łapy. Wyszedłem by coś upolować. Skradałem się do potężnego jelenia. Nagle z krzaków wyskoczyła Set i powaliła samca.
- To było moje śniadanie. - Udawałem że mam focha.
- Oj już przestań książe. - Zakpiła ze mnie.
Skoczyłem i ją przewrócilem. Wadera popatrzyła się na mnie dziwnie. Uśmiechnąłem się.
- Dobra możemy podzielić się jeleniem...
- Jej! - Zeskoczyłem i pobiegłem w stronę zdobycze.
Samica przewróciła oczami i dołączyła do jedzenia. Mięso było słodkie. Nagle do mojego gardła wpadła kość. Nie chciałem martwić Set.
- Zaraz wrócę. - Wycharczałem.
Wskoczyłem w krzaki. Zacząłem kaszleć jak szalony. W końcu kość wypadła. Wylazłem z krzaków. Zostało jeszcze sporo mięsa więc zacząłem jeść. Tym razem uważałem na kości.
- Spacer? - Zapytałem po skończonym posiłku. - Możemy pójść nad jezioro i odpocząć troszkę.
- W sumie dobry pomysł.
Ruszyliśmy spacerkiem w stronę jeziora. Po drodze rozmawialiśmy o wielu rzeczach. Starałem się udawać że interesuje mnie np. makijaż. Było to trudne. Kiedy dotarliśmy nad jezioro położyliśmy się na trawie. Spoglądaliśmy w niebo.
- Zobacz! Ta chmura wygląda jak drzewo! - Zawołała.
- Mhm. A ta jak ryba.
Spędziliśmy tak cały dzień. Już miała iść do siebie kiedy zadałem pytanie:
- Może zostaniesz u mnie na noc? Mam w jaskini pokój gościnny.

Set?

Od Sebastian'a CD historii Layly

Nie mogłem uwierzyć, nigdy nie wyobrażałem sobie aby ktoś kogo kochał kochał kogos innego.
- Layla ... - zacząłem
- Tak? - zapytała
- Jeśli kochasz Dragona możesz z nim być - wyszedłem z jaksini zostawiając ją samą

Layla dokończ

Od Layly cd Sebastiana


Layla-No tak...
Sebastian-Czylli mnie nie chcesz?
Lala-Ja cię bardzo chcę!
Layla-Kocham cię bardziej niż Dragona!
Dragon się zasmucił i poszedł.
Layla-Dragon!
Dragon się odwrócił i powiedział:Wolisz jego to go bierz!
Szedł dalej.
Chciałam do niego przybiec ale Sebastian mnie zatrzymał.
Sebastian-Chodźmy lepiej z tąd.
Layla-Masz rację.
Poszliśmy do jaskini.
Sebastian?,Dragon?

Od Kiiyuko-Nowy basior

Szłam przez nasze tereny.Zauważyłam basiora,który na pewno nie był członkiem naszego klanu.Podeszłam do niego.
-Hej jestem Kiiyuko. Jak się nazywasz?-spytałam.
-Ja jestem Delgado.Jest tu jakiś klan?-spytał.
-Tak klan Everything. Chcesz dołączyć?-spytałam.
-Jasne-odpowiedział.
-Dobrze.Zaprowadzę cię do Alfy-powiedziałam.
Zaprowadziłam Delgada do Sereny i Akimitsu. Czyli naszych Alf.
-Witajcie-powiedziałam do Alf.
-Witaj.W jakiej przyszłaś sprawie?-spytała Serena.
-O tuż To jest Delgado chciałby dołączyć do klanu Everything.-powiedziałam.
-Dobrze może dołączyć.Jutro przedstawimy go wszystkim w klanie.-powiedział Akimitsu.
----Następnego dnia----
Alfy przedstawiły Delgada całemu naszemu klanu.
Później poszłam pokazać Delgadu nasze tereny.
(Delgado?)

Od Layly cd Dragona


Layla-To ja cię zostawię!
Byłam zdenerwowana na Dragona!
Layla-Ale pamiętaj że cię dalej kocham!
Dragon mi nie odpowiedział.
Pobiegłam zdenerwowana.
Byłam też smutna...
Nag le przyszedł Seba do Dragona.
Sebastian-Co ty chcesz od Layly!
Dragon-Nic. Zawarczał.
Dragon-Pobiegła gdzieś.
Sebastian-Czy ty na mnie warknąłeś!
Dragon-Tak. Zgadza się.
Sebastian-Jak jeszcze raz to zrobisz to gorzko tego pożałujesz!
Poszłam do jaskini.
Niewiedziałam gdzie Sebastian.
Ale zajmowałam się szczeniakami.
Dragon,Sebastian?

Od Sebastian'a - Trudne chwile

Coś było w naszym związku nie tak ... Layla była smutna. Nie rozumiałem o co chodzi.
- Coś się stało? - zapytałem
- Nie nic ... - wyszła z jaksini. Postanowile ruszyć za nią, a szczeniaki zostawiłem z opiekunką. Zauważyłem ją z Dragonem. O czymś rozmawiali. Więc o to chodzi ... wyszedłem z krzaków.
- Więc dlatego jesteś smutna ... - powiedziałem
- Co ty tu robisz?! - zapytała
- To ja się pyatm co ty tu robisz ... - powiedziałem
- Czego chcesz od Layly?! - wykrzyknąłem
- Spadaj! - warknął
- Słuchaj no ... - warknąłem - Odczep się od niej, albo tego pożałujesz
- Ale ja ją kocham! - powiedział. Spojrzałem się na Layle. To był dla mnie wielki cios ...
- Czy ty też go kochasz? - zapytałem

Layla dokończ

Odchodzę :( (na poważnie)

Cześć postanowiłam odejść (Dakota/Sithen/Katrin) ponieważ wchodzę tylko w weekendy, tyle mnie omija i nie chce aby wszyscy tracili przeze mnie cierpliwość bo nie odpisuję na opowiadania.Ostatnio tyle się dzieje w moim życiu...a raczej kłopoty..nie będę więcej wam wykładać :( bardzo was lubię ale to będzie dobre rozwiązanie i dla was i dla mnie :( (pewnie nikt się tym postem nie zainteresuję więc...)

Pa :(

Gumiś

Od Dragon'a CD historii Sebastian'a

Od dragona cd Layli
-Ja cie kochałem i kochac będe ale wolałaś jego
-Ale Dragon
-Nie ma zadnego Dragona
Posazłem dalej ale layla szła za mną
-Po co ty za mną chodzisz ić do swojego kochanego Sebastiana
-Ale...
-Nie powiedziałem
-Ale Dragon..
-Po prostu chce się zabić nie rozumniesz?
-Rozumne ale..
-Nie 
I odbiegłem od niej nie miałem juz sił z nia rozmawiać Kochałęm ją ale ona mnie nie .Layla biegła za mną 
-Layla co ty ode mnie chcesz wracaj do swojego kochanego sebastiana
-Nie
<Layla?>

Nowy wilk w KE - Delgado

Powtajmy nowego basiora - Delgado

Od Lyanne- CD historii Silver'a

Minęło kilka dni. Okazało się, że basior nazywał się Silver. Postanowił dołączyć do mojego klanu. Miało się odbyć zebranie, w którym poznałby wszystkich członków. Przyznam, że basior nawet mi się przypodobał. Chciałam zobaczyć, czy spodobam my się, gdy nie powiem mu, że jestem Alfą. Chciałam to zachować w tajemnicy.
W dzień spotkania całego klanu, prowadziłam Silvera w umówione miejsce. Nagle zapytał mnie o coś, na co nie chciałam odpowiadać.
-Czy poznam Alfę?- spytał- W waszym klanie wszyscy ją znają prawda?
-Tak.- odwróciłam wzrok.- Myślę, że poznasz.
Albo już znasz, dodałam w myślach.
-Kiedy?
Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się słabo.
-Możliwe, że niedługo.
-A jaką ty pełnisz funkcję?- dopytywał się dalej
-Ja jestem ... Przywódczynią wojowników.- powiedziałam szybko
-A myślałem, że to Alfa ma być zawsze przywódczynią wojowników...
Przełknęłam ślinę.
-Yyymmm...- zacięłam się- U nas jest inaczej. O doszliśmy!
Przed nami pojawiła się chmara wilków. Silver zaczął się rozglądać. Pewnie chciał ujrzeć Alfę. Biedak nie wiedział, że Alfa stoi koło niego.
Nagle podeszła do nas Skrilla i Emily. Zapewne zaraz powie do mnie mamo, pomyślałam załamana...
-Cześć.- przywitała się Skirilla- Jestem Skirilla i jestem Samicą Beta.
-Miło cię poznać.- uśmiechną się lekko
-Ja jestem Emily.- powiedziała moja córka- Jestem Młodą Samicą Alfa.
-A, poznam twoją mamę?
Emily spojrzała na mnie pytająco. Zmrużyłam tylko oczy i za Silverem na migi pokazałam jej o co chodzi.
-Aaa...- mruknęła, po czym zwróciła się do Silvera- Tak, poznasz... Kiedyś...
Skirilla zachichotała pod nosem.
-Choć, Emily.- powiedziała- Idziemy.
Gdy poszły, nadszedł czas, aby Alfa poszła na honorowe miejsce i rozpoczęła spotkanie. Wszyscy utkwili we mnie wzroki. Cholera, o tym nie pomyślałam ...
Odchrząknęłam znacząco.
-Czy ona, czy tam on, ma zamiar przyjść?- szepną Silver
-Nie wiem.- powiedziałam, a potem zwróciłam się do tłumu- Moi kochani. Naszej Alfy dzisiaj nie ma. Zajmę jej miejsce i zacznę biesiadę.
Wszyscy zaczęli cicho rozmawiać i patrzeć na mnie nie zrozumiałymi wzrokami.  


Silver dokończ xd (Rudasku <3)

niedziela, 27 października 2013

Od Glimmer cd historii Desoto

Otworzyłam oczy.Zobaczyłam nad sobą Ness i Renesmee.
-Dobrze że się obudziłaś Desoto i twoje dzieci na to czekali.-powiedziała Renesmee.
-Ness czy mogłabyś przyprowadzić tu Desoto i dzieciaki?-spytała.
-Jasne-powiedziała Ness i pobiegła po Desoto i dzieci.
Chwile później do sali wbiegł Desoto z dziećmi.
-Glimmer!-krzyknął.Nic ci nie jest?-spytał.
-Dobrze się czujesz mamo?-spytała Charlott.
-Tak dobrze się czuje.
(Desoto?)

Nowy wilk w Klanie Powietrza!

http://republika.pl/blog_fg_3791479/4820160/tr/vvnjhjmjb_mm_1_.jpg 
Okami
  Zwykły członek
  Obrończyni alf

Layla urodziła!

Layla urodziła. Szczeniaki znajdują się w klanie Everything. Gratulację!

Od Layly jak urodziłam


Jak Sebastian poszedł zasnęłam.
Ale po 5 minutach zaczoł mnie tak bolec brzuch że się obudziłam.
Oddychałam mocno i wyłam.
Wzywałam pomocy.
Nagle Seba to usłyszał i szybko przybiegł.
Sebastian-Co się stało?
Spanikowany zapytał.
Layla-Ja chyba rodzę!
Nie mogłam się uspokoić bo to bardzo bolało!
Sebastian-Oddychaj spokojnie.
Sebastian-uda się zobaczysz!
Layla-AŁ!
Nagle wyskoczyły 2 małe wilki.
Miały zamknięte oczy.
Sebastian-Jak je nazwiemy?
Layla-Może...
Layla-Melly i...
Layla-Efra?
Sebastian-Cudne imiona.
Patrzył jak karmiłam szczeniaki.

Od Slivera


Gdy doszedłem do terenó klanu, zorientowałem się, ze wybór nie będzie łatwy. Klan ognia, był widocznie najlepiej zorganiozowany, jeśli chodzi o wojny. Klan wody była taki zgrany, zorganizowany. Do Impossible nie pasowałem. Klan Magic Dreams i powietrrza, jakoś do mnie nie przemawiały. Idąc tak, i rozmyślając, nagle wpadłem na waderę.
-Uważaj jak łazisz!- powiedziała
-Sorry, nie widziałem cię- mruknąłem z ironią w głosie
-A ty co t robisz w ogóle
-Szukam klanu...
-Klanu? Szukasz?
-Znaczy...nie mogę się decydować, żaden do mnie nie przemawia...ty jesteś z...?
-Jestem Lyanne, z klanu Ziemi
-Ziemi? Jest jeszcze jeden klan?
-Jak widać..
Wadera opowiedziała mi co nieco o klanie. Wydawał się rozwiązaniem moich problemów. A Lyanne, od razu mi się spodobała. Była zupełnie inna, niż wadery które do tej pory spotykałem. Bardziej podobna do mnie.
<Lyaane, CD prosz ;3 >



Od Desoto cd historii Glimmer

-Glimmer nie!- krzyknąłem
Wkurzony podbiegłem do basiora , przygwoździłem go do ziemi i zacząłem gryźć. Walka trwała kilka minut ale po chwili basior wywrócił oczy na drugą stronę. Podbiegłem do Glimmer i zacząłem nią trząść.
-Glimmer wstawaj! - krzyczałem płacząc- dzieci! Nicklase i Shanti! Jesteście silni, weźcie rodzeństwo i odlećcie stąd!
Nicklase złapał Nika w pasie i odleciał natomiast Shanti zrobiła to samo z Charlottą. Kiedy dzieci znikły mi z oczu wziąłem Glimmer na plecy i zacząłem biec w kierunku szpitala, po kilku minutach byłem na miejscu, dzieci już tam czekały. Zaniosłem Glimmer do Reneesmee i jej córki Ness.
-Wszystko będzie z nią w porządku!?
-Tak, jest nieprzytomna i ma lekkie zadrapania, za chwile powinna się obudzić
Usiadłem przed jaskinią wraz z dziećmi, niecierpliwie czekając na to kiedy Glimmer się obudzi.

(Glimmer?)

Klan Powietrza

Najmniej liczy Klan, możliwe że chętnych było sporo ale Alfa tego Klanu wogóle tu nie zagląda, więc postanowiono zmienić Alfę, dogadałam się z pewną graczką do której mam pewność że ona rozkręci ten Klan ;) Jeśli stara Alfa chciałaby powrócić to nie wiem...może być co najwyżej Betą lub Gammą bo żeby być Alfą trzeba często tu być i się udzielać. A tego jej brakuje :( Dobrze a teraz przywitajmy naszego Nowego Samca Alfę w Klanie Powietrza!

http://th07.deviantart.net/fs70/PRE/f/2011/098/6/e/down_with_the_setting_sun_by_nika_wolfgirl-d3dhnhg.png 
Okanto
  Samiec Alfa
Przywódca Polowań
Klan Powietrza

Od Sebastiana cd historii Kiiyuko

Wiatr wiał bardzo mocno. Spojrzałem się na Kiiyuko.
- Muszę już niestety iść - powiedziałem
- Czemu? - zapytała mnie
- Czeka na mnie Layla - powiedziałem
- Layla? A to ta ... - mruknęła
- Coś nie tak z nią? - spojrzałem się na nią ze zdziwniem. Layla była moja parterką!

Kiiyuko dokończ

Od Sebastian'a CD historii Layly

- Też się ciesze - pocałowałem ją. Usiedliśmy nad rzeką. Siedzieliśmy dosyć długo. Zrobiło się ciemno. Przytulilem Layle, by jej nie było zimno.
- Jesteś moim całym światem - powiedziałem

- Kilka dni przed narodiznami szczeniąt -

Layla miała już duży brzuszek. Cieszyłem się bardzo. Przytuliłem ją i pocałowałem.
- Cieszę się, że zostaniemy rodzicami - powiedziałem
- Ja też - powiedziała. Udaliśmy się do jaksini. Przytuliłem się do Layly.

Layla dokończ

Od Layly CD historii Sebastian'a

Layla-Czylli będziemy mieć szczeniaki?
Sebastian-Na to wygląda.
Całowaliśmy się.
Aż wreszcie przestaliśmy.
Layla-Ale to było przyjemne!
Sebastian-I to bardzo!
Layla-Ja cię bardzo kocham!
Sebastian-Ja cię też.
Poszliśmy na Rzekę Lisy.
Layla-Cieszę się że jestem w ciąży.
Sebastian?

Od Sebastian'a CD historii Layly

- Tak, a ty? - zapytałem
- Tak ... - odpowiedziała. Podszedłem do niej i mocno przytuliłem. Położyliśmy się na kanapię rozmawiajac i kochając się. Cieszyłem się, że mam kogoś takiego jak Layla

Layla dokończ :*

Od Layly cd Dragona


Layla-Dragon nie rób tego!
Dragon-Muszę.
Layla-Nie nie musisz!
Nagle zaczęłam płakać.
A Dragon się zasmucił.
Layla-Przepraszam cię!
Layla-Miałeś rację to nie jest takie prostę kogoś wybrać!
Dragon-Miałem...
Dragon?

Od Dragona - Koniec

Byłem smutny i wtedy spotkałem Layle
-Hej-powiedziała
-Heh-Odpowiedziałęm
-Co jest?>
-Ja cie kochałem ,Kocham i kochać bedę ale jak wolisz jego to proszę bardzo ale już mnie nigdy nie zobaczysz
I odeszłem od niej Poszłem nad wodospad miałęm wtedy skoczyć aż ktos zawołał
-Dragon nie!!!
<Kto chce dokonczyć?>

Od Layly CD historii Sebastian'a


Zaczełam jeść śniadanie.
Sebastian-Smacznego.
Layla-Smacznego..
Sebastian-Coś się stało?
Layla-Bo Dragon też się we mnie kocha i nie wiem co teraz o mnie myśli...
Sebastian-Przecież on ma tak dużo wader do wyboru!
Layla-W sumie racja.
5 minut później.
Skończyliśmy już śniadanie.
Layla-Sebastian chcę cię o coś zapytać?
Sebastian-To pytaj.
Layla-Czy nie chciałbyś założyć rodziny?
Sebastian?

Od Kiiyuko cd historii Sebastiana





Uśmiechnęłam się do basiora.
-Przejdziemy się gdzieś?-spytał.
-Jasne.Ale gdzie pójdziemy?-spytałam.
-Nad góry Esmery.-odpowiedział.
-Dobra.-powiedziałam.
Chwile później staliśmy na samym czubku gór Esmery.
(Sebek?)

Od Taravi cd historii Narcissusa

-Interesujące- powiedziałam kładąc się na trawie
Nie wiem dlaczego byłam taka chamska, może dla tego że troszkę bałam się tego basiora i chciałam być straszniejsza...nie, to z pewnością dlatego że ja taka jestem zawsze.
-Nie odpowiedziałaś na moje pytanie- spojrzał na mnie chłodno - poza tym nie mam ochoty pomagać ci wstawać.
-Umiem sama wstać- powiedziałam wstając - wracając do twojego pytania, po prostu chciałam się przejść- uśmiechnęłam się
-Aha...to co? Przejdziesz się?
-Mogę - zaśmiałam się - prowadź
Basior ruszył wolnym krokiem, idąc za nim oglądałam roślinność, zwierzęta i...wszystko.
-Naprawdę cię to interesuje?- zapytał
-A nie może? - powiedziałam wrednie lecz po chwili się leciutko uśmiechnęłam - długo już tu mieszkasz?
-W sumie to nie, kilka dni
-Fajnie
-A ty?
-Ja...mieszka ogólnie w Klanie Magic Dreams połowę swojego życia.
-Czemu połowę?
-Nie powinno cię to interesować- wyszczerzyłam kły i najeżyłam sierść
-Wyglądasz śmiesznie- zaśmiał się
Warknęłam i skoczyłam na niego, przeorałam mu pazurami bark tak że lała się z niego krew, warknęłam głośno i skuliłam uszy, po chwili jednak przybrałam wrogą postawę.
-A to było śmieszne?
-Co cię ugryzło?
-Nie poruszaj tematu mojego życia- krzyknęłam

(Narcissus?)

Od Sebastian'a CD historii Hossy

- Co to ma znaczyć?! - zapytała Layla
- Nic kochanie - powiedziałem. Poszliśmy do naszej jaksini. Głupio wyszło z Hossą. Postanowiłem ja przeprosić. Laylę zostawiłem w jaskini, a sam poszedłem do jaksini Hossy. Gdy przekroczyłem łuk w moja stronę przeleciał nóż.
- Oszalał?! - wykrzyknąłem
- I jeszcz emasz czelność tu się pokazać ... - parsknęła
- Chciałem Cię przeprosić ... - powiedziałem - Wybacz mi 
- Nie zamierzam - warknęła
- Hossa proszę - zrobiłem proszące oczy

Hossa dokończ

Od Hossy CD Sebastian'a



Przeszład się na spacer i wracając zobaczyłam Sebka i jakąś tam Leylę. Podeszłam do nich i wykrzyczałam :
- Zabiję cie ty podstępny bydlaku !!! Zabije cie!!! was wszystkich!!!! - powiedzialam. On tylko jak głupek patrzał na mnie ... Byłam wściekła

<<Sebek>>

Od Sebastian'a CD historii Kiiyuko

Gdy jeszcze nie byłem z Laylą ...

Obudziłem się i zauważyłem, ze obok mnie leży Kiiyuko. Wstałem cicho i postanowiłem coś przygotować do jedzenia. Poszedłem do spiżarni i wziąłem kawałek jelenia. Uśmażyłem i jedzenie było gotowe. Kiiyuko wstała. Podałem jej talerz z mięsem.
- Śniadanie - uśmiechnąłem się
- Dziękuję - powiedziała. Po śnaidnaiu odprowadziłem Kiiyuko do jaksini, gdyż powiedziała, że jest zajęta. No trudno.
- No to do zobaczenia - powiedziałem i odszedłem. Cały dzień minął jakoś normalnie. Gdy chodziłem przy jeziorze wpadłem na Kiiyuko.
- Przepraszam - powiedziałem i podałem łapę waderze
- Nic się nie stało - uśmeichnęła się

Kiiyuko dokończ

Od Kiiyuko cd historii Sebastiana


Zostałam na noc u Sebastiana.Wzięłam jedną poduszkę i udeżyłam nią w niego.
-BITWA NA PODUSZKI!!!-krzyknełam.
-Dobra-powiedział,też wziął poduszkę i mnie nią uderzył.
Zaśmiałam się.Bawiliśmy się tak 2 godziny.
-Aaa-ziewnęłam.
-Chyba jesteś śpiąca-powiedział.
-Masz rację.Idziemy spać?-spytałam.
-Tak.-powiedział i też ziewnął.
Położyliśmy się obok siebie na kanapie i zasneliśmy.
(Sebastian?)

Od Sebastian'a CD historii Layly

Przytuliłem mocno Layle. Bardzo się cieszyłem. Pocałowałem ją mocno i przytuliłem ją do siebie.
- Chodzmy teraz to uczcić do naszej jaksini - podkreśliłem słowo " naszej ". Poslziśmy. Wyjąłem szampana i uczciliśmy to. Cieszyłem się, że mam kogoś takiego jak Layla. Robiło się późno, więc poslzismy spać wtuleni w siebie. Postanowiłem się opiekować Laylą, aż do swojej śmierci. Następnego dnia przygotowałem śnaidanie i dałem je Layli.
- Śniadanie - powiedziałem i pocałowałem ją czule
- Kochany jesteś - powiedziała

Layla dokończ

Od Layly CD historii Sebastian'a

Layla-Już chyba kogoś wybrałam.
Sebastian-Kogo?
Layla-Ciebie.
Polizałam go w policzek.
Sebastian-Serio?
Layla-Tak.
Położyłam się na plecach w gęstej trawie.
Sebastian się bardzo ucieszył.
A pierścionek zachowałam.
Seba?

Od Charlott cd historii Rave'a

Od Charlott cd historii Rave
-Jesteś bardzo fajny.Nie taki jak moi bracia.-powiedziałam.
-Ty też jesteś fajna.A jacy są twoi bracia?-spytał.
-Są strasznymi łobuziakami-odpowiedziałam.
-Rozumiem.A masz siostrę?-spytał.
-Tak.Nazywa się Shanti.-odpowiedziałam.
-A ja mam aż 6 sióstr.Jedna zachowuje się jak księżniczka.-powiedział i się zaśmiał.
(Rave?)

Od Rave cd historii Charlott

Poszłem z Charlott na polanę bawiliśmy się świetnie w pewnym momęcie Gdy tarzaliśmy się po ziemi z górki Charlott wpadła na mnie i leżała na mnie . Zaruniemiłą się.
-Nic ci nie jest -zapytałem
-nie...
-ok chodź jeszcze raz..!-pobiegliśmy na górkę i toczyliśmy się tak jeszcze pare razy. Wkońcu poszliśmy nad rzekę i chlapaliśmy się wodą. Było bardzo fajnie . Nie tak jak z moimi siostrami.

(Charlett)

Od Rave cd historii Chanel

Podczas naszego spania padał deszcz.
-Mamoo ! możemy iść na dwór się potaplać !
-no dobrze..-mamie przerwałą Pippity i powiedziała.
-no coś ty to takie obleśnee.-marudziła.
-obleśne to jest jak ty mówisz.
-dzieci spokój-powiedziała mama -możecie iśc a ty Pippity jak nie chcesz to zostań...

(Pippity )

Od Layly cd Dragona


Layla-Ale Dragon...
Layla-Bo jeszcze Seba się we mnie kocha..
Layla-Nie chcę cię obrazić ale..
Layla-W tobie się tak dużo wader kocha...
Layla-Nie pasujemy do siebie.
Layla-Proszę wybacz mi ale moja odpowiedź to nie.
Layla-Są lepsze wadery dla ciebie!
Dragon?

Od Sebastian'a CD historii Layly

- Layla ... proszę - powiedziałem, a wadera wtuliła swą głowę w moje futro
- Sebastian ... - spojrzała mi się w oczy
- Proszę - pocałowałem ją w czoło - Zostaniesz moją partnerką? - zapytałem miejąc nadzieję, że sie zgodzi i wyciągnąłem pierścionek zakładając jej na palec. Wadera spojrzała się na mnie. Łza skapnęła jej na trawę.
- Ja ... - zaczęła

Layla dokończ

Od Layly cd Sebastiana

Layla-Wiesz co ja nie wiem sama kogo wybrać...
Sebastian-Proszę cię wybierz mnie.
Layla-Ale też jest Dragon!
Layla-Nie wiem co z nim zrobić...
Sebastian-Przecież w Dragonie się kocha tak dużo wader...
Stanełam na czubku góre i nagle grzywa mi się rozwiała.
Zastanawiałam się kogo wybrać...
Sebastian-Tak wiem że się znamy od wczoraj...
Sebastian-Ale mamy szansę się lepiej poznać.
Nagle stanęłam obok Sebastiana.
I mi łza poleciała.
Sebastian?

Nowy członek w KZ

Nowa członkini klanu ziemi Arashi !

Od Chanel CD historii Rave'a

Byłam rozwalona na wszystkich i słodko sobie spałam. Wtedy jedno oko otworzyłam i wstałam. Mama miała podkrążone oczy i widać po niej całej było to, że jest zmęczona. Wybiegłam przed jaskinie.
- Mam Cię! - wskoczył na mnie Rave śmiejąc się przy tym. Zaczęliśmy warczeć śmiesznie i walczyć tak dla zabawy. Był remis xD
- Może będziesz i tą wojowniczką ... - powiedział
- Może! - wskoczyłam na niego i przewróciłam. Po chwili reszta rodzeństwa wstała.

Rave - daj do dokończenia potem Pippity

Od Rave cd historii Chanel

Podeszłem do Chanel.
-Dlaczego ona musi być taką księżniczką.-zaśmiałem się .. Było dziwnie ..byłem jeden basiorek w otoczeniu 6 wader!
-ona taka już jest..-powiedziałą Chanel i nagle wszystkie się na mnie rzuciły i zaczeły łaskotać mnie skakać po mnie..Nagle przyszła mama i powiedziała.
-Heej dziewczynki ni emaltretujcie braciszka..-zaśmiała się. -no dobrze chodźcie już idziemy na obiadek. Gdy wruciliśmy do domu mama zrobiła z tatą obiad. Na obiad był jeleń z sarenką i barzant..uuu duużo tego..
Gdy zjedliśmy położyliśmy się i spaliśmy. Gdy się obudziłem Chanel leżała na mnie ..a właściwie na wszystkich..

(Chanel)

Od Kiiyuko cd historii Dragona

-Tak a co?-spytałam.
-A tak się pytam-powiedział.
Zaśmiałam się.
-Co cię tak śmieszy?-spytał.
-Na nosie usiadła ci ćma.A to tak śmiesznie wygląda.-powiedziałam i ponownie się zaśmiałam.
-Rzeczywiście to wygląda śmiesznie-powiedział i też się zaśmiał.
(Dragon?)

sobota, 26 października 2013

Od Sebastian'a CD historii Layly



W ostatniej chwili ją złapałem i podciągnąłem do siebie, że się na siebie przewróciliśmy. Styknęliśmy się nosami. Zarumieniłem się, tak samo jak Layla. Wstałem.
- Ehm .. - odkaszlałem - Może pójdzmy w innę miejsce? - zaproponowałem
- Dobrze - powiedziała wadera. Ruszyliśmy wolno idąc w stronę Góry Esmy. Wiał ciepły wiatr. Było lato i śłońce mocno grzało ... nawet za mocno. Góry Emsy były blisko Jeziora See, ale w inną stronę. Zacząłem opowiadać Layly legende związaną z nazwami terenów.
- Nazwy terenów noszą imiona 6 córek Lorda Kartera - pwoiedziałem
- Jak to? - zapytała, a ja zacząłem wieść legendę. Wadera wsłuchiwała się w nia uważnie. Dotarcie na wzgórza bardzo szybko trwało. Wreszcie stanęliśmy na wzniesionym terenie. Layla podeszła do skarpy. Wtedy zauważyłem, że skarpa się kruszy. Szybko ruszyłem w stronę Layly i odepchnąłęm ją od skarpy sam spadając w dół. Złapałem sie pazurami ściany.
- Sebastian! - krzyknęła Layla - Nic Ci nie jest? - zapytała
- Dam radę wyjść - powiedziałęm i zacząłem się wspinać. Wreszcie wyszedłem na górę.
- Nie rób tego więcej - podbiegła do mnie i położyła swój łeb na moim
- Gdybym tego nie zrobił spadłabyś ... - powiedziałem patrząc jej w oczy

Layla dokończ