środa, 30 kwietnia 2014

Naradi odchodzi!

Będziemy o Tobie pamiętać!

wtorek, 29 kwietnia 2014

Odchodzę.

           Odchodzę z kilku, a może nawet braku przyczyn. Przepraszam, jeśli was zawiodłam jako nowa alfa klanu Ognia - aktualnie stara jak dla mnie. Jednak Wilcze Klany mi się znudziły. Nie jest to co kiedyś, kiedy było sporo ciekawych ludzi i można było popisać normalnie historię - nie chciałam tym was obrazić. Jedna przyczyna to znudzenie tym blogiem, a druga taka dziwniejsza. Należę teraz do innego bloga, gdyż on nie jest o wilkach, a o prawdziwych ludziach. Zdecydowanie takie blogi bardziej mi się podobają. Gdy byłam alfą klanu ognia, jedno mnie rozczarowało. Nikt prawie nie wysyłał mi opowiadań, więc WK dla mnie stawało się coraz nudniejsze. Przestałam wchodzić, aż doprowadziło to do mojego odejścia. Przykro mi, że przez tak marne argumenty odchodzę, ale jednak są. Będzie mi brakowało chwil na wilczych klanach, ale chyba one już dawno znikły. Bardzo przepraszam Olgę. Myślałam nad tym odejściem naprawdę długi czas, aż w końcu postanowiłam. Teraz waszym zadaniem jest przygarnięcie pod swoje skrzydła mojego klanu, choćby do czasu, kiedy moja ochota powróci. Podkreślam, że możliwe, że jeszcze kiedyś wrócę. Kiedyś powtarzam. Teraz to nie jest istotne. Jeśli ktoś by chciał ze mną utrzymać kontakt to howrse, gg i xat. Jestem zazwyczaj na tym blogu: I love howrse *le reklama*. Moje gg:  50054847. Do zobaczenia!
         Będę wam wdzięczna, jak zadbacie o KO. Będę czasem wchodzić, więc się nie martwcie.
Amaimon was żegna. 

Od Still Loving cd historii Carlosa


-Ja też cię kocham-powiedziałam i go pocałowałam.Carlos spojrzał mi głęboko w oczy.Zarumieniłam się.
-Słodko wyglądasz gdy się rumienisz-powiedział
-Dzięki-odparłam.-Powinniśmy iść do Arii i powiedzieć jej o naszym związku.
-Chodźmy-powiedział Carlos.
Po drodze do jaskini Arii spotkaliśmy Avon.
-Cześć Carlos!-krzyknęła.
-Hej-odpowiedział.
-Co robisz?-spytała Avon.
-Idziemy powiedzieć Arii o naszym związku-powiedziałam.
-Jesteście razem?-spytała.
(Carlos)

niedziela, 27 kwietnia 2014

Od Mundi'ego cd Ness

- Na co nie jesteś gotowa? - spytałem zdzwiony.
- Nic, nic... - potrząsnęła głową - może wybierzmy się...
- Na przechadzkę w świetle księżyca? - poruszyłem brwiami (tak jak ta buźka "hello" na xacie xD)
- Czemu nie... - roześmiała się i ruszyliśmy.
Przeszliśmy przez mały zagajnik, a potem spacerkiem nad jeziorko. Usiedliśmy nad brzegiem.
Ziewnąłem szeroko.
- Zmęczony? - spytała Ness
- Tak trochę... - odparłem, przymykając oczy
Wadera chwilę milczała, wpatrując się w gwiazdy.
- Ja w sumie też. - rzekła nagle wadera - późno już, wracajmy...
- Dobrze. - zgodziłem się - odprowadzę cię.
Dłuższą chwilę szliśmy do jej jaskini.
- Dzięki... To... do jutra? - powiedziała Ness
- Tak, do jutra... - odpowiedziałem.
Poszedłem do swojej jaskini i już po chwili zapadłem w kamiennysen.

<Ness? Przepraszam, że musiałaś to czytać i marnować czas. Ja wiem, że to jest w h*j h*jowe, ale przecież cd musiałam napisać, nawet jak nie mam weny ;c >

Coś dawno nie było nowego baneru ...

, więc trzeba jakiś zrobić. Zwracam się z wielką prośbą do wszytskich osób na Wilczych Klanach, aby zrobiły baner (może być w jpg, png, gif błyszczący lub jak ja to mówie "filmowy") oczywiście z wilkiem w tematyce wiosennej, letniej, jesiennej lub zimowej (żebybyło na każdą porę roku :P) albo jak ktoś chce może zrobić mieszadełko i na jedną pracę wszystko wrzucić. Może to być również jako stamps. Jeden wilk może zrobić nawet jedną pracę, nie trzeba tam więcej, ale żeby była estetyczna. Może to również wilką pomóc na lepsze stanowisko, jeśli w danym klanie będą poszukiwania na Bete bądź Gamme.

Liczę na waszą pomoc kochani ;3
Prace proszę wysyłać do mnie кѕєиια , wszytskie prace będą później opublikowane na stronie i będziecie mogli je wstawiać na prezentacje (zakodowane już)

~ Piki
( Alfa Aria z Klanu Everything)

Banery wykonane już ...

__________________________________________

KOD HTML:
<a href="http://wilczeklany.blogspot.com/"><img
src="http://s3.ifotos.pl/img/wilczekla_exspqwq.png" /></a>

<a href="http://wilczeklany.blogspot.com/"><img
src="http://i59.tinypic.com/2zgi2jm.jpg" /></a>

by. brienne
__________________________________________


KOD HTML:
<a href="http://wilczeklany.blogspot.com/"><img 
src="http://i59.tinypic.com/j7g5sl.jpg" ></a>

by. ewela100
__________________________________________







by chomik11nobl

BRAK KODU HTML BO NIE UMIEM :C

__________________________________________



KOD HTML:
<a href="http://wilczeklany.blogspot.com/"><img
src="http://i59.tinypic.com/2zgi2jm.jpg" /></a>

by. кѕєиια

P.S - polecam przez Firefox'a odpalić i dodać kod, gdyż baner jest większy i wtedy można go zmniejszyć do rozmiarów jakich się chce
__________________________________________

piątek, 25 kwietnia 2014

od Seber

Ja Betą ogromnego klanu? Śmieszne.
 A jednak.
- Tak więc, ja już się zbieram – mówi Aria, wstając od niskiego stołu. – dalej twierdzisz, że to kpiny?
Nic nie odpowiadam, tylko potrząsam głową.
- Idź, idź – pośpieszam, macham jej na pożegnanie i zamykam drzwi.
Dopijam herbatkę przy ognisku, po czym zawijam się w szaliczek i wychodzę na dwór. Zimny już, wietrzny, jesienny dwór.
Szybkim krokiem idę w stronę jeziorka, mojego ulubionego miejsca.
Na brzegu dostrzegam kaczki, więc zaczajam się w zaroślach i już po chwili mam obiad.
Gdy tylko pomyślę o tych wszystkich obowiązkach, robi mi się niedobrze. Bo co się stanie jak nawalą Alfy? To ja będę musiała zaradzić, powiedzieć, wymyślić.
Szybko jem kaczkę i siadam na dużym głazie. Pochylając się, wpatruję się beznamiętnie w swoje odbicie. Właściwie po co ja tu jestem?
Marszczę czoło. Woda rozstępuje się, a mój wodny wizerunek znika. Pośrodku zauważam żółte światełko. Bez namysłu wskakuję do lodowatej wody, a świetlik przemieszcza się w inną stronę. Szybko płynę za nim. Nurkuję i zwinnie pochwytuję złotą kulkę. Wypływam na powierzchnię, a okrągły kształt w mojej łapie zmienia się w piękny, złocisty kwiat. Mimowolnie uśmiecham się do siebie.
Spoglądam na brzeg, gdzie stoi jakiś basior.
- To twoja sprawka? – pytam podejrzliwie, podnosząc brew i wychodzę na powierzchnię.
<Ktokolwiek z panów?>

Od Ness c.d Historii Mundi'ego

Podniosłam się, a woda ociekała z mojego futra. Czułam się jak bym dopiero wyszła z wody. Pomogłam Mundi'emu wstać. Było dość ślisko. Ostrożnie stawialiśmy kroki na mokrym podłożu, bez skutku. Zjechaliśmy ze skały wprost na trawę. Leżałam na piersi Mundi'ego, jak bym była w niego wtulona. Lekko podniosłam głowę i spojrzałam w śliczne oczy towarzyszącego mi basiora. Patrzyłam tak na niego kilka sekund, po czym wstałam. Nie mogłam se na tyle pozwolić, dopiero co go poznałam.
-Ness...wszystko gra?- Zapytał się zmartwiony
-T-Tak- Odparłam -Nie jestem na to gotowa.- Odparłam.
<Muuundi XD Zepsułam to :/ >

Pytanie do was :D Więcej było na tak xD

Żeby nie tworzyć nowego ... więc więcej w dwóch ankietach było na tak, więc proszę :D Macie te kolumny. Dużo osób jest z nich zadowolonych, jak również i ja sama

-----------------------------------------------------

Mam sprawę do wszystkich osób, co wy na to, aby powstała taka kolumna z nazwą WILCZA TABLICA ?
Na niej możnabyłoby pisać, że np. 
Wilk Luna z KZ
- Chętnie z kimś popisze
lub
- Szukam partnera, chętni mogą pisać opowiadanie
lub co tam sobie wymyślisz

Również byłaby taka kolumna pod nazwą OPOWIADANIA CZEKAJĄCE NA CD
był by wtedy adres do posta, napisane jaki wilk ma dokończyć bądź, że może kto kolwiek dokończy

Będą dwie ankiety na ten temat, zapraszam do głosowania!


Zmiana pory roku na jesień!

Prosze uwzględnić w opowiadaniach informacje o jesieni! Żeby nie było oh zielona trawka, zielone listki ... xD

Potomstwo Alph Klanu Everything dorasta!

 
Night/2 lata/Młoda Samica Alpha

Primrose/2 lata/Młoda Samica Alpha

Riaan/2 lata/Młody Samiec Alpha

czwartek, 24 kwietnia 2014

Cześć

Niestety nie będzie będzie mnie przez jakiś czas nie będę odpisywać na opowiadanka(jak wrócę zacznie się uzupełnianie).Jak mi się uda to między czasie się się  za nie zabiorę.Wybaczcie mi.Dowodem jest...niewyrabianie się.Jak się unormuje to wszystkim odpiszę.Wilki-Carlos,Polaris,Avon,Riaan,Night.
                                                                                             
                                                                                                                  ~~Zira~~




Od Kory

Miałam już wszystkiego dość.
Nie wiedziałam co ze sobą zrobić.
Nagle wpadłam na jaką waderę.
-Bardzo cię przepraszam-powiedziałam
-Nic się nie stało.
-A tak w ogóle jestem Kora a ty?-zapytałam
-Night.
-Miło cię poznać.
-Mieszkasz w Klanie Evething?-zapytała
-Nie należę do klanu wody.
-To czemu jesteś tu?
-Nie wiem bo lubię tu przychodzić.
-Aha.
<Night?>

wtorek, 22 kwietnia 2014

Od Prim CD historii Riaan'a

- Gratulacje braciszku - powiedziałam, a ten skakał cały czas z radości - Możemy już wrcać? 
- A to niby czemu? - zdziwił się Mako
- No już wszyscy upolowaliśmy coś ... a ja jestem głodna. Mama na pewno zrobiła coś dla nas ... a to co upolowaliśmy będzie na później - powiedziałam
- No racja ... ja również głodna jestem - westchnęła Night
- No to wracamy - powiedział Mako
Gdy wracaliśmy wilki, które nas mijały z uśmiechem mówiły, że będziemy świetnie polować bo już taką dużą zwierzynę łapiemy. Wbiegłam z Night do jaskini.
- Mamo! Patrz co złapałam - krzyknęła Night
- I ja! - dodałam
- A ja złapałem królika! - krzyknął Riaan z dumą
- A ty Mako? Chyba nie leżałeś pod drzewem - podszedł do nas tata
- No wiesz ... dałem do spiżarni 
- Zobaczymy później,a  teraz czas na obiad - powiedziała mama
- Jej obiad! - krzyknęłam 

Night :D moja sis dokończ

Od Korry CD historii Kaze'a

- Super - powiedziałam z zachwytem - A jak to jest mieć skrzydła? Czuć je?
- No mam w nich czucie - zaśmiał się i wzbił się w powietrze - Trzeba nimi machać, bo inaczej się nie leci, no również można szybować na krótkim dystansie
- Chciałabym mieć skrzydła - westchnęłam - Mogłabym latać wtedy
- Nie trzeba mieć skrzydeł, żeby latać - powiedział
- Hm?
- Są wilki, które latają bez skrzdeł, również mogą chodzić nad ziemią - powiedział
- Ale jak to? - zdziwiłam się
- Sam ci tego nie mogę powiedzieć dokładnie, po prostu taka ich natura - uśmeichnął się
- Ej czekaj ... czy ty nie jesteś Młodym Alfem? - spytłam

Kaze - heh xD

Przenosi się do Klanu Wody!


Kora

Wyrzuceni za brak aktywności z KP

Inka była w Klanie Powietrza jako Rodzina Alf (Wilk)
Powód odejścia: Brak Aktywności

Naxima była w Klanie Powietrza jako Zwykła członkini (Wilk)
Powód odejścia : Brak Aktywności

Lilia - Nie napisała ani jednego opowiadania.
Lilia była w Klanie Powietrza jako Zwykła członkini (Wilk)
Powód odejścia: Brak napisania chociaż jednego opowiadania ( Brak Aktywności)

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

NOWY BASIOR W KLANIE MT! - RED.

 http://fc01.deviantart.net/fs70/i/2012/131/d/c/red_by_calderonretsu-d4zd6b9.jpg
Imię: Red
Status: Srebrnołapy
Stanowisko: Wojownik
Klan: Mysterious Thoughts

Od Riaan'a-c.d Prim

Uśmiechnąłem się.
-Świetnie siostrzyczko.Idę raz jeszcze dobrze Mako?
-Ok.
Poleciałem szukając jakiegoś większego zwierzaka nisz wiewiórkę.I udało mi się znaleźć norę królika. Schowałam się i poczekałam na niego. W końcu wyszedł i mogłem go złapać.Nie udało mi się za pierwszym razem,ale za trzecim musiało.Przyniosłem małego zajączka starszemu bratu.
-Udało się udało!
Cieszyłem się i skakałem ze szczęścia.

<Prim?>

niedziela, 20 kwietnia 2014

Przypomnienia z KP

Okej, w naszym klanie aktywność jest największa nikt nie narzeka ...

Trochę sobie posprawdzałam i mam całkiem przyjemną listę :

Sadness - Ostatni post 08.03.2014 - Aha ... Już piszę nim opek ...
Inka - Ostatni post 25.12.2013 - Okej ... He he to już jest interesujące ... muszę się ogarnąć -_-
Shirano - Ostatni post 25.01.2014 - Tutaj już trochę lepiej przynajmniej w roku 2014 -_-
Kaze - Ostatni post 112.04.2014 - Brak Komentarza.
Lila - Ja tu nie widzę ani jednego opowiadania - Wielkie Zagrożenie Wylaniem
Yes - Ostatni post 02.02.2014 - Miło by było gdybyś coś napisała
Naxima - Ostatni post 17.12.2013 - No trochę czasu minęło ... 
Skailla - Jest ok. 
Izaline - Usprawiedliwiona
Sayana - Ostatni post 08.03.2014 - No nie jest tak źle ^-^
Rapid - Ostatni post 06.01.2014 - No ... polecam coś napisać
Shinee Rosco - Ostatni post 05.02.2014 - no tu również proponuję coś napisać 


Obawiam się, że po tym małym sortowaniu kilka osób może odejść lub wylecieć :(
W każdym razie macie tydzień czasu, do następnej niedzieli 20.04.2014
Albo będzie ... no ... źle ...
Zawsze możecie się usprawiedliwić ( Tylko Ci zaznaczeni na pomarańczowo, dla tych na czerwono nie ma ratunku XD )

Wasz Samiec Alfa Sadness

od Mundi'ego cd Ness

Spojrzałem na waderę i uśmiechnąłem się.
- Czy ja wiem? - przechyliłem głowę
Nie odpowiedziała tylko zmierzyła wzrokiem gwiazdozbiory.
Usiadłem na skale i przyglądnąłem się kroplom wody, spływającym z wodospadu. Było słychać tylko szum wody i coraz cichszy świergot ptaków.
Zwróciłem się w stronę wody i siłą woli, podniosłem kropelki. Zaświeciły się niebieskim blaskiem i zaczęły krążyć wokół nas. W powietrze podnosiło się coraz więcej wody. Ness wyrwana z myśli podniosła głowę i uśmiechnęła się na widok niebieskich kropel w powietrzu.
Zakręciłem łapą w powietrzu i zaczęły poruszać się falami, sprawiając wrażenie, jakby tańczyły.
Wyglądało to naprawdę pięknie.
Spuściłem łapę i krople zaczęły latać wokół wadery, łaskocząc ją.
- Przestań... - śmiała się.
Podbiegła do mnie i pchnęła mocno. Obydwoje się przewróciliśmy, a ja straciłem kontakt z wodą.
Wszystkie krople w powietrzu spadły na nas jak deszcz. Zaśmialiśmy się razem, cali mokrzy.

<Ness? Wybacz, pracuję na resztkach :/ >



Życzenia Wielkanocne

Cześć kochani!
Ja już po śniadanku i chciałam wam złożyć życzenia... takie spóźnione, no ale cóż.
No więc wesołego Alleluja, smacznego jajka, mokrego dyngusa, wspaniałych chwil spędzonych z rodziną i wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych! C:
Życzy wam Pika :>
Kocham was ^^
A tu na dole macie taki mały, zrobiony na szybko obrazeczek by ja :3


sobota, 19 kwietnia 2014

Bomszakalaka

                       Związku z tym, że nikt do tej pory nie dostarczył mi prac na konkurs Wielkanocny, został on odwołany. Nie będzie żadnych wyników, ani nagród, choć Oldze się to należy, bo zrobiła naprawdę ładną pisankę. Toteż kiedy nasza Olga wejdzie, podaruje jej pewną nagrodę, oczywiście wliczając w to prezentację z awatarem. Dziękuję wszystkim, którzy chcieli wziąć udział, ale niestety nic z tego nie wyszło. Bardzo wam przepraszam, ale wnioskuję, że nie mieliście na to ochoty.
Alfa Klanu Ognia.
Lucyfer.
Oto pisanka Olgi *-* (nie wiem jak wam, ale mi się bardzo podoba. Jako jedyna dostarczyła mi pracę, więc zasługuje na nagrodę). 

piątek, 18 kwietnia 2014

Od Kaze c.d Korry + Wykład o stanie ciekłym + Zmiana objętości stanu gazowego ... uczcie się gimbusy ... :3

Tak szczerze to ta wadera narobiła mi stracha. Bardziej już wyluzowany zaśmiałem się w odpowiedzi na jej pytanie.
- Żyjemy jak każdy inny wilk - zaśmiałem się. - Przynajmniej tak mi się wydaje, ale raczej nie ma różnicy. Chyba, że pytasz o jakieś konkrety ...
- Em ... cóż ... chciałam może zobaczyć wasze tereny albo po prostu zobaczyć co możecie zrobić z powietrzem. - powiedziała Korra.
- Taa ... zawsze jestem chętny do szpanowania mocą ... gorzej ze znalezieniem widowni - zażartowałem i puściłem do niej oko. Sam z lekka zdziwiłem się swoim zachowaniem.
- Jesteś wilkiem wody ? Przydało by się do sztuczki ... - zapytałem.
- Tak, co mam zrobić ?
- Było by miło gdybyś stworzyła słup wody. 
- Okej.
Po chwili przed nami woda przybrała kształt szklanki (oczywiście naczynia nie było)

( A kurde powstrzymać się nie mogłam. Teraz definicja będzie o stanie ciekłym:
Ciesz jest jednym z 3 stanów skupienia. Zjawisko dyfuzji zachodzi szybciej niż w ciałach stałych wolniej niż w stanie gazowym. Przybiera kształt naczynia w którym się znajduje. Odległości między cząsteczkami są małe, ich ułożenie ciągle się zmienia. Trudno zmienić objętość gdyż odległości między cząsteczkami są małe. Oddziaływania nie są tak duże jak w ciele stałym, cząsteczki mogą przemieszczać się względem siebie )
Profesor misia.r

Zwołałem wiatry i zamroziłem słup następnie powietrzem o wysokim stężeniu ...
( Boże ale faza ... wysokie stężenie stanu lotnego jest prawdopodobnie wynikiem tego iż łatwo zmienić objętość gazu ponieważ pomiędzy cząsteczkami są duże odległości w porównaniu z wielkością cząsteczek. Innymi słowy, gazy są rozprężliwe itd. )
Profesor misia.r
... pociąłem go i wiatrem podniosłem tak aby wydawało się, że lewituje w powietrzu. 
Posłałam uśmiech Korrze.
- I jak ? Podoba się ?

Korra ? 
Boże sorry, jaka faza XD


Od Cheeky CD Emily

Poszłam za waderą aż nad jezioro.
- Ej, a ty masz kogoś na oku? - zapytałam.
- Ale że ja?! Pff.. no coś ty. Ja o tym nie myślę. Ja wolę żyć samemu i przezywać przygody.
- Aha..
- A ty? - opowiedziała.
- C-co? Ja? Wiesz. Sama nie wiem. Jestem w ciąży i faktycznie by mi się ktoś u boku przydał, ale na razie nikogo nie znam..
- A no tak. - dodała.
Rozmawiałyśmy tak przez pewien czas, gdy nagle zza krzaków wyszełd jakiś wilk.
<< Emily Sorki, brak weny :P>>

Od Primrose CD historii Riaan'a

- Wracaj tu! - krzyknęłam patrząc się na niego, a ten pokaza nam język 
Mama położyła się na brzuchu na trawie i korzystajac z okazji przeskoczyłyśmy mamę i zaczęłyśmy gonić brata
- Heh oni są spokojniejsi niż ja - zaśmiałem się
- Co ? - zdziwił się Riaan i wpadliśmy na siebie
Zaciekawieni tym co mówi Mako podbiegliśmy do niego i usiedliśmy w kółku.
- Ty byłes gorszy niż te dwie razemw zięte?! - krzyknął Riaan patrzac się na nas
- Hy - prychnęłam i sterzliłam focha
- Tak, był gorszy niż wy pod względem zachwowania - mama spojrzała się na naszego starszego brata,a  ten się tylko zaśmiał
- Było minęło, no to co maluchy? Chcecie nauczyć się polować? Będę waszym nauczycielem - pobieglismy za nim do lasu
Zaczął nam coś tłumaczyć jak polować itp. Później cała nasza trójka rozbiegła się i zaczęła szukać zwierzyny,a  Mako usiadł pod drzewem. 
- Mam wiewiórkę! - krzyknął Riaan i położył ją przed Mako
- Świetnie!
Obróciłem się i wbiegłam w głąb lasu. Night radoście krzyknęła, że złapała ptaka. A ja nic jak na razie ... 
Wybiegłam na leśną polanę. Chwile tam węszyłam, gdy wyczułam kuropatwę. Zaczełam się do niej skradać i wreszcie już ja złapałam. Wróciłam do rodzeństwa z ptakiem.
- O a co my tu mamy? - spytał Mako patrząc sie na ptaka - Kuropatwa! Świetnie

Riaan dokończ

Od Riaan'a-c.d Primrose

Wyprzedziłem wszystkich,ale nagle się potknąłem i przewróciłem ze śmiechem.
-I ty myślisz że usiedzimy cicho?
Mako się zastanowił,albo przynajmniej udawał.
-Nie,ale się chociaż postarajcie.
Hm.Starajmy się.
-Tak jest!Generale!
Śmiałem się.Pobiegliśmy na łąkę.Nagle coś rudego przeskoczyło mi przed nosem.Zatrzymałem się raptownie.Prim na mnie wpadła,a Night nas wywróciła.
-Hej!-krzyknęła któraś oburzona.
To była...
-Wiewióra!Wlazła mi w drogę.
-Boisz się gryzonia.
-Nie,bo mam siostry gryzonie.
Powiedziałem zaczepnie.Skoczyły na mnie.
-Nie,nie,nie.
Zacząłem uciekać,a one mnie goniły.Potem mnie złapały.Usłyszałem głos Mako.
-Już dość go wymęczyłyście.
-Wcale nie.
Powiedziała Night.
-Wredoty.
Powiedziałem i zacząłem biec.Mako nie zdążył zareagować.
-Nie złapiecie mnie.He,he.
Zobaczyłam Arię.
-Mama!
Wdrapałem jej się na plecy i wystawiłem język do sióstr.
<Primrose?Aria?>

Od Szasty

To może na początku się przedstawię.Mam na imię Szasta,tak jestem basiorem.Urodziłem się w lesie prawie jak każdy wilk.Mam brata który zwie się Magic.Matka nas kochała lecz ojciec nie.Więc pewnego dnia powiedziała mój tata
-Wynocha Szasta i Magic
Wtedy cały świat się zawalił.Jak ja miałem przeżyć z Magickiem sam.Pewnej zimnej nocy spotkałem na niebie spadającą gwiazdę pobiegłem za nią wraz z bratem i tak dotarłem do tego klanu

Nowy wilk w KZ - Szasta

Szasta

czwartek, 17 kwietnia 2014

Od Amber "Moja historia"

- Mama - cichutko powiedziałam - szarobiała wadera z różowym znamieniem spojrzała się na mnie i mnie przytuliła
- Moja kochana Amber - spojrzała mi w oczy - Nie będę mogła patrzeć jak dorastasz - łzy pojawiły się jej w oczach, a ja jeszcze nci nie rozumiejąc zdziwiona przekrzywiłam główkę i się zaśmiałam
Przez kilka dni byłam tak tu z mamą, gdy pojawiły się obce wilki i mnie zabrały chodź wołałam mamę, bezradna patrzała jak mnie zabierają, a później widziałam jak upada. W pamięci cały czas mam jej głos, taki melodyjny.
--------------------------------------------
- Amber! - krzyknął ktoś moje imię bardzo głośno, otworzyłam oczy i zobaczyłam Rick'a - Wstawaj no!
Już nie byłam takim małym szczeniakiem, jak i nie byłam jeszcze dorosła. Miałam wtedy rok. Rick był moim najlepszym przyjacielem, podobną miał historie jak ja.
- Rick ... spać mi się chce - zamknęłam oczy, ale nie na długo, zostałam zrzucona z łóżka na podłogę - Tego już za wiele! - krzyknęłam i warcząc zaczęłam gonić po całym pokoju Rick'a
- Wyglądasz śmiesznie, gdy się denerwujesz - usłyszałam to jeden raz od osoby, później już byłam tylko cicha, nieufna
Wreszcie go złapałam, przewróciliśmy się uderzając o ściane. Otrzepałam sie i spojrzałam na towarysza.
- Znów będą kazali nam zbierać wodę ... - mruknął - Czemu oni nas tak zmuszają do tego ...
- Rick patrz! Śnieg! - krzyknęłam wyskakując przez okno na śnieg - Wreszcie! - wybiegłam na dwór, biorąc niebieski szal i kółko, żeby na nim zjeżdząć - No chodź!
Po zjeżdżaniu na kółkach zaczęliśmy walczyć w śniegu, Rick wygrwał.
-----------------------------------------------------------------------
- Uciekajcie! - to naszego dmku wpadł ranny wilk i upadł na podłogę
Jak kazał tak zrobiliśmy. Zaczęliśmy biec przed siebie, gdy usłyszałam krzyk Rick'a. Został złapany przez wilki Ognia.
- Uciekaj! - krzyknął
Ze łzami w oczach odbiegłam od tego miesjca, z daleka widziałam jak wszystko płonie, wilki, domy ... złe wspomnienia znikały z tym miejsce, chodź były czasami nawet te dobre. Zaczęłam płakać, straciłam swojego najlepszego przyjaciela i głupia mu nie pomogłam! Obiegłam jak najdalej i położyłam się na skarpie. Każda chwila mi teraz biegała po głowie, gdy zobaczyłam swoją mamę pierwszy i ostatni raz, gdy byłam taka pewna siebie gdy byłam mniejsza, pierwsze spotkanie z Rick'iem i z innymi, pożar i ciemność. Schowałam się do jaskini, którą zauważyłam niedaleko. Zwinęłam sie w kłębek i zasnęłam, a miałam same koszmary. Nie mogąc spać wybiegłam z jaskini i popędziłam sama nie wiem gdzie. 
--------------------------------------------------------------------------------------
Biegłam tak i biegłam ... minął kolejny rok. Dwa lata już miałam a czułam, że nic się nie zmieniłam.
- Czy wreszcie znajde gdzieć swoje miejsce? - zapytałam sama siebie i zaczęłam płakać, gdy się zmęczyłam leżałam na skarpie i patrzyłam w dół, gdy nagle zaczęłam spadać w dół. Było dość wysoko, gdyż czułam, że długo lecę. Mój krzyk słychać było na pewno z daleka. Spadałam tak w dół i w dół. Myślałam, że to mój koniec, gdy nagle wpadłam do wody. Nie nabrałam powietrza w płuca, byłam tym wsyztskim zszokowana, że po chwili starciłam przytomność i zaczęłam powoli opadać na dno. Gdy nagle jakaś siła wyrzuciła mnie na najbliższa plycizne.
- Dziękuję - powiedziałam patrząc w gwiazdy
----------------------------------------------------------------------
Miesiąc minął zanim dotarłam do Klanu Everything. Zmieniłam się od bycia szczeniakiem, zniknęła ta dawna Amber. Byłam wystarsozna, gdy ktoś był większy i ze złością na mnie patrzył. Nie miałam za kogo się schować, liczyć na czyjąś pomoc. Byłam sama ... ale może się to wreszcie kiedyś zmieni?

Nowa wadera w Klanie Everything - Amber

Amber

Od Emily - CD historii Lenora

-Ja się niczego nie boję- prychnęłam z godnością.- Pozatym nie ma rzeczy, której bym już nie robiła.
Spojrzał na mnie z niedowierzeniem, ale chwycił mnie w boku i wzbił się w powietrze.
Niektórzy uznaliby to za niezwykłe. Będąc w powietrzu czuje siś wolność i niezależność. Inni, zaś byliby przerażeni wysokością. Ja nie należałam do żadnych z nich. Byłam całkowicie obojętna. Moja mroczna dusza zaczęła się już ujawnić. Nie mogłam na to pozwolić. Starałam się robić dobrą minę do złej gry.
-Ej, chyba już nas nie ściga.
Po jakimś czasie wylądowaliśmy na ziemi. Zauważyłam, że byłam poza Klanem Ziemi, więc postanowiłam wracać. Chciałam już iść, ale Lenor mnie zatrzymał.

Lenor? Brak weny :c

Od Lenora


Biegłem najszybciej jak mogłem. Skrzydła jeszcze przez parę godzin mam nie czynne, akurat teraz!
Wybiegłem zza rogu, jednak cały czas słyszałem za sobą tętent wielu kopyt.
Ku mojemu zdziwieniu, przede mną, nieco dalej, wyłoniła się wadera.
- Uciekaj! - wydarłem się
Podniosła głowę i jej oczom ukazało się rozwścieczone stado jeleni z małym punkcikiem na czele. Małym punkcikiem byłem ja; zapewne tak wyglądałem na tle tych wielkich zwierząt. Wadera zaczęła uciekać, a ja się do niej przyłączyłem.
- Co to jest?! - krzyknęła, jednak i tak nie bardzo słyszałem ja na tle jeleni.
- To... One zaczęły! - odkrzyknąłem i gwałtownie zepchnąłem ją w bok.
Sturlaliśmy się do rowu. Stado przebiegło i został po nich tylko kurz i cichy tętent gdzieś daleko.
- Co to było?! - powiedziała ni to zdziwiona, ni to zdenerwowana
- Ja chciałem tylko pogadać! To one są jakieś nadpobudliwe i chciały mnie stratować!
Wadera przekręciła oczami.
- Debilu - wiesz, że mogłeś nas zabić?
- Poniekąd. Przepraszam, nie wiedziałem, że ktoś tu będzie. Nigdy nie skrzywdziłbym wadery, to nie było zamierzone. Wybaczysz?
Uśmiechnąłem się przepraszająco.
Ku następnemu zdziwieniu, wadera nawet przez chwilę się nie denerwowała.
- Zgoda, ale następnym razem wołaj na takie akcje! Chcesz się bawić sam, ja też się tu nudzę!
- Jestem LeNor, z kim mam przyjemność? - powiedziałem zaintrygowany
- Emily...
Nim zdążyła dokończyć, usłszeliśmy głuchy ryk za nami.
- A to...
- A to jedno z tych wielkich zwierząt, któremu też podpadłem - powiedziałem nieco zdziwiony - jeśli nie chcemy skończyć jako jego posiłek, to lepiej spadajmy.
Poczułem, że mogę już latać. Bestia zbliżała się i jakby wiedziała, gdzie jesteśmy.
- Słuchaj, będzie szybciej, jak polecimy. Wezmę Cię ze sobą, nie pierwszy raz lecę z drugim wilkiem. Nie boisz się latać, nie?

<Emily, mogę prosić o CD? Jesteś jedyną taką szaloną waderą w KZ :3 >
Hah, kopiowałam z tableta- Nie wiem co się stało xD
Pikuś poprawiła :D czuwam nad estetykom

Od Emily - CD historii Lucyfera

Z góry przepraszam, że tak długo nie pisałam CD, Sam :(
Teraz, jak coś, będzie krótko, bo piszę na tablecie...  -Amzi
***
-Co się stało?- spytałam zmartwiona.
-Nic poważnego- skłamał gładko.- Historia zła dla twojego delikatnego ucha.
I tu mnie wkurzył. Mogę być miłą i słodką córką Alfy, ale nie ukryję swojej prawdziwej natury. Byłam zdolna do naprawdę złych rzeczy. I niestety miałam słabą kontrolę.
-Nie mów do mnie jak do dziecka- rzuciłam oschle, dokładnie wymawiałam każde słowo.
Spojrzał na mnie zaskoczony nagłą zmianą mojej barwy głosu. Byłam o krok od furii.
-Nikt nie będzie mnie poniżać w ten sposób, nawet ty Lucyferze.
Zaskoczenie rozwiało się, tak szybko jak się pojawiło. Teraz był naburmuszony.
-Nie traktuję cię tak.
-Owszem, traktujesz.
-Nie, nie trak...
-Ta rozmowa nie ma sensu! Powiesz mi co się stało?
Wypuścił gwałtownie powietrze.
-Zostałem zaatakowany.
Złośc i frustracja rozwiały się. Pojawił się ból i troska.
-Bardzo cię boli?
Przyjżał mi się dokładnie i parskną śmiechem.
-Najpierw wyglądasz jakbyś chciała mnie zabić, a potem uleczć. Nie rozumiem cię.
I oby nigdy nie zrozumiał. Oby nie wiedział kim naprawdę jestem. Bo wtedy mogłabym go już nigdy nie zobaczyć.
Odwróciłam się i odeszłam, nie zważając na jego wołanie.

Lucyfer?

Od Emily - CD historii Cheeky

Skrzywiłam się. Tamaty ciąży nie były dla mnie zbyt ciekawe. Kojażyło mi się to ze spokojnym życiem w gronie rodzinnym. Osobiście nie chciałam takiego życia. Wolałam akcję i walkę, dreszcz adrenaliny. Nigdy chyba nie zajdę w ciąży, ani się nie zakocham, pomyślałam.
-Może oprowadzę cię po terenach?- spytałam, po któtkiej chwili milczenia.- Znam je jak własną kieszeń.
-Chętnie- przytaknęła Cheeky.
Skinęłam głową na pożegnanie matce i wyszłam z jaskini. Wadera podreptała za mną.

Cheeky?

Od Cheeky CD Emily

Poszłyśmy do jej mamy.. Była Alfą w Klanie Ziemi. Chyba mnie polubiła, ale nie jestem pewna.
- Dzień dobry. - powiedziała.
- A dzień dobry. - odparłam.
- Chyba jesteś nowa, prawda?
- Tak.
- Mamo, to jest Cheeky. Zgubiła się, nie ma domu i chyba jest w ciąży.. - dodała Emily.
- Doprawdy. W sumie.. mało jest u nas wilków. Może zostac. - powiedziała Lyanne.
- To fantastycznie ! - cieszyła się Emily. Ja nie byłam, aż tak szczęśliwa, bo nagle rozbolał mnie brzuch.
- Coś się stało? - pytały.
- Boli mnie brzuch! - krzyknęłam.
- To pewnie skurcze, jeżeli faktycznie jesteś w ciąży..
- No tak ! - zwijałam się z bólu gdy nagle.. przestało.
- Chyba już. - powiedziała Emily.
- Może to przejściowe? - dodałam.
- Nie. To wróci. Który to skurcz?
- Chyba trzeci.
- To byc może następny będzie w dzień porodu, ale zawsze jak cię boli to kładź się na ziemię.
<<Lyanne lub Emily? Która dokończy?>>

wtorek, 15 kwietnia 2014

Od Maxwell'a

Wędrowałem w poszukiwaniu nowej wathy... nowego domu. Chciałem zapomnieć o przeszłości, mimo iż wciąż będzie wypełniać kawałek mojego serca. 
Rano obudziły mnie promienie słońca przenikające poprzez szczeliny ułożonych liści. Wyciągnąłem się i wstałem. Słońce mocno grzało, niebo było bezchmurne, a rosa pokrywała każdy listek trawy... Nagle usłyszałem grzmot pioróna i cały czar prysł. To był tylko sen. Obudziłem się przemoknięty w nocy w starym, spróchniałym drzewie. Wyjrzałem, przez jedną z dziór, na potwornie lało, a niebo przepełniały pioróny. Położyłem pysk na łapach i próbując zasnąć patrzyłem na niebo. Gdy tak spokojnie leżałem, nagle usłyszałem wilcze skamlenie. Poderwałem się, i spojrzałem przed siebie. Pod jednym z drzew, był jakiś wilk. Wyglądał na przerażonego. Podbiegłem do niego, to była wadera.

Jakaś wadera dokończy?

Nowy wilk w KZ - Maxwell

Maxwell

P.S - dodałam za CB go, żeby już osoba mogła nim pisać

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Od Skyfall Sarillii

Usiadłam na wielkiej skale. Mimowolnie zaczęłam płakać. Musiałam uciekać z własnego domu! A Klara... Wrócę tam! Na pewno kiedyś tam wrócę!
W głowie ciągle dudnił mi zakaz "siostry". Miałam już nigdy nie przekroczyć granicy naszego klanu. Deszcz był coraz większy, to w końcu przerodziło się w ulewę. Miałam nadzieję, że jestem tu sama, jednak szybko się przekonałam, że to nei prawda.
- Hej, co robisz sama na deszczu? - spytał miękki, łagodny głos
Odwróciłam się i spojrzałam na basiora stojącego obok mnie.
- To nie ważne. - odparłam - zaraz stąd pójdę. Chciałam trochę odpocząć.
Coś zagrzmiało w tle. Zeskoczyłam ze skały. Syknęłam z bólu ale powlokłam się dalej. Moja tylna łapa dalej była pokaleczona. Basior podszedł do mnie.
- Zostań chociaż na noc - powiedział - w nocy jest tu niebezpiecznie.
Tym razem rzuciłam mu zdziwione spojrzenie.
- Jestem obca, a Ty zamiast mnie przepędzić... - mówiłam
- Chodź ze mną, w moim klanie nie będę nikogo przepędzał - powiedział lekko się uśmiechając. - Jestem Sadness.
- Skyfall, dziękuje za pomoc.
Basior pokazał mi niewielką jaskinię. Dodał, że mogę zostać, jeśli chcę. Chętnie się zgodziłam. Była późna noc, Sadness szybko wrócił do siebie, a ja skorzystałam z okazji, żeby wreszcie się przespać.
*****
Następnego dnia z rana usłyszałam szelest. Odruchowo zjerzyłam się i warknęłam.
- Przepraszam - odparłam na widok znajomego basiora - to...skrzywienie zawodowe.

<Sadness, mogę prosić o CD?>

Nowa Wadera w KP !


Skyfall Sarill
(Krócej Sari, Dla przyjaciół Sky )
Hierarchia: zwykły członek
Stanowisko: wojowniczka
Klan: Powietrza 

Od Primrose CD historii Polaris'a

Pozowle sobie innym swym wilkiem dokończyć ;3

Zostaliśmy uśpieni przez rodziców. Wczorajszy dzień minął super. Fajny był ten nasz starszy brat Mako. Był śmieszny i umiał się z nami bawić. Dzisiaj obudziłam się pierwsza, rodzice mówili, że może pozwolą wyjść nam samym na zewnątrz. Już miałam wybiegać przed jaskinie, gdy Mako mnie złapał w pysk i podniósł. Odłożył mnie na pufie.
- A dokąd się wybierasz? - spytałem
- No rodzice pozowlili nam wyjść - powiedziałam i zeskoczyłam na podłogę
- No ja teraz mogę z tobą wyjść
- Ale samemu - prychnęłam
- Wiesz to nie pora na chodzenie samemu, jest za wcześnie. Ja jak byłem w twoim wieku już przez wychodzenie samemu miałem dużo przygód. Fajnych i nie fajnych ... - westchnąłem
- No to chodź - stanęłam mu na ogonie i wdrapałam mu się na plecy - Na łąke! - zarządałam
- Co ja koń jestem?! - spojrzał się na mnie - Już na łapach swych!
- Ehh ... - mruknęłam i zeskoczyłam z niego
Pokazałam mu język na co zareagował śmiechem.
- Gdzie się wybieracie? - podszedł do nas Riaan i po chwili Night
- Na łąke, idziecie z nami? - spytałam
- Pewnie - wybiegliśmy przed siebia, a Mako biegł za nami mowiąc, abyśmy byli cicho

Riaan dokończ - napisz dłuższe

Od Skailli

Dni dłużyły mi się niemiłosiernie. Wisiorek na mojej szyi połyskiwał w słońcu. Minęło tyle czasu... a ja dalej nie wiedziałam, dlaczego Sky mi go dał. Westchnęłam głęboko i wstałam. Drzewo, pod którym leżałam, zaczynało już kwitnąć, co dodawało mu jeszcze więcej piękna.
W naszym klanie jest strasznie mało par... o ile jakieś w ogóle są. Wiosna, lato, jesień, zima a moja życie wygląda jak wyglądało. Może to był błąd, że przeniosłam się do KP?
Ale przecież widziałam Sky'a, boga powietrza, to musiało coś znaczyć!
Idąc przez las udałam się na polowanie. Niewielkie stado saren pasło się na łące. Wyskoczyłam zza krzaków biegnąc ku upatrzonemu zwierzęciu.
Nagle sarna uskoczyła i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie złapał jej drugi wilk. 
- Hej! To moje było! - syknęłam
Sarna skorzystała z okazji i uciekła. Wilk spojrzał na mnie jakby zdziwiony, co tu robię.
- Przepraszam, nie widziałem Cię - powiedział lekko zmieszany

<Ktoś, najlepiej z KP, dokończy?>

Od Lyanne - CD historii Silvera

Zamurowało mnie. Totalnie mnie zamurowało.
-Co... Jak... Hym? Ja... Nie wiem. To znaczy...
-Rozumiem- przerwał mi gwałtownie, był zły.- Przepraszam, nie powinienem pytać.
Odwrócił się i zaczął iść w swoją stronę.
-Nie, nie!- krzyknęłam i pobiegłam za nim.- Silver! Nie! Poczekaj! Nie to miałam na myśli!
Odwrócił się. Jego oczy ilustrowały mnie z zaciekawieniem i nadzieją. Była tam też rezygnacja.
-Hę?
-Ja... Silver...- jęknęłam i podeszłam do niego.- Wiem, że spotykamy się od dawna. Wiem, że cała wataha wie już o naszym związku. Emily cię uwielbia, masz dużo przyjaciół, ale... Ja muszę znaleźć Samca Alfę, Silver. To nie jest takie proste.
-Rozumiem- powtórzył i znów zaczął iść dalej.
Zagrodziłam mu drogę.
-Chodzi o to, że nie wiem, czy nadajesz się na Alfę. Znaczy się jesteś odpowiedzialny i w ogóle... Ale ja nie mogę myśleć tylko o sobie. Muszę myśleć o całym klanie. Moje potrzeby są tutaj najmniej ważne...
-Lyanne- szepną.- Twoje potrzeby są najważniejsze. Znajdziesz sobie partnera, który będzie cię kochał i będzie odpowiednią Alfą.
-Ale ja go nie będę kochać.
-Dlaczego?
-Bo ja kocham ciebie...- powiedziałam ledwo słyszalnie.- Nie zakocham się znowu. Nie, jeśli ty będziesz w pobliżu.
-Zakochasz.
Znów ruszył dalej. Byłam załamana. Spojrzałam za nim. Po chwili spanikowałam. Kochałam go. Miał rację. Moje potrzeby są najważniejsze.
-Silver! Zgadzam się! Zostanę twoją partnerką!

Silver? :3

Od Silvera

Wczorajszy dzień był właściwie stracony. Cały dzień lało, grzmiało i huczało. Cały dzień przeleżałem w jaskini, jak zresztą cała wataha; deszcz to może dobre dla wilków wody. Cały dzień myślałem nad tym wszystkim.
Może warto by było się ruszyć i w końcu oświadczyć Lyanne. Ale... już raz próbowałem... Cały czas miałem przed oczami tamten dzień. Może nie warto... Taka wadera zasługuje na kogoś wspaniałego.
Ale te ostatnie miesiące. Muszę w końcu spróbować, jeśli mam tkwić w tej niepewności resztę życia, to co to za życie?
*****
Dzisiejszy dzień był zupełnym przeciwieństwem wczorajszego; wspaniałe słońce, kwitnące kwiaty, wszędzie zielono, świeżo i żywo.
- Lyanne - zawołałem na widok wadery.
- Cześć, Silver! - powiedziała entuzjastycznie.
Wilki ziemi chyba już tak mają; na wiosnę i w te piękne, wiosenne dni, kiedy wszystko kwitnie, humor rzadko nas opuszcza.
- Możemy się przejść? - spytałem
Wadera, nieco zaciekawiona, zgodziła się. Spacerowaliśmy po kolorowym od kwiatów lesie. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się...
Ku mojemu zdziwieniu, Lyanne nie chciała zapomnieć o naszych ostatnich spotkaniach. W końcu dotarliśmy na klif. Widać było z niego może oddzielające nasz klan od innych.
- Laynne... - mruknąłem i dodałem głośniej - muszę Cię o coś zapytać, ta niepewność nie daje mi żyć. Kocham Cię, jesteś cudowna waderą... Naprawdę wyjątkową. Czy.... Czy zostaniesz moją partnerką..?

<Amz...Lyanne? >

Od Emily - CD historii Cheeky

-Bo, wiesz- mruknęłam, idąc obok niej.- Ja niedługo odziedziczę klan od mojej mamy. Super, nie? Będę Samicą Alfa.
Ukłoniła się teatralnie.
-Fajnie.
Zaśmiałam się.
-Nie będę surowa, postaram się rządzić mądrze i sprawiedliwie- nagle pokręciłam głową.- Naprawdę zaczynam gadać jak moja matka.
-To chyba dobrze, nie?
Wzruszyłam ramionami.
-Chciałabym ją poznać- oświadczyła.
-Kogo? Mamę?
Kiwnęła głową.
-Spoko, właśnie do niej idziemy.

Cheeky? Brak weny :/

Od Karen [DO CARLOSA XD]

Siedziałam przed jaskinią. Śmiałam się, byłam już nieźle podpita. Impreza trwała w najlepsze. Para Alfa musiała wyjechać. Mój chłopak- Młody Samiec Alfa- zorganizował fajną domówkę. Tak naprawdę nic do niego nie czułam. Astor- bo tak się nazywał- był miły i romantyczny. Był moim przyjacielem, ale nie wiem dlaczego jeszcze się w nim nie zakochałam. Chyba odpowiedź była prosta: nie umiałam kochać. Przez całe życie byłam pozbawiona miłości. Mój ojciec umarł zanim jeszcze się urodziłam, a matka, honorowa Samica Beta, nie miała dla mnie czasu.
-Nad czym myślisz, Karen?- usłyszałam głos mojej przyjaciółki, Sidney.
-Nad niczym ważnym- uśmiechnęłam się lekko.- Podejrzewam u siebie brak trzeźwości.
Zaśmiała się perliście.
-Znam ta to dobry lek.
-Tak? Jaki?
Pokazała łapą na Astora. Zmarszczyłam brwi, nie wiedząc o co chodzi.
-Mogłabyś przeżyć z nim swój pierwszy raz- wyjaśniła mało poważnie.
-Sidney!- oburzyłam się.
-No, co? Każdy wie, że w przyszłości będziecie małżeństwem.
-Tyle, że ja go nie kocham...
-Nie musisz.
Bez dalszych wyjaśnień, odwróciła się i odeszła w kierunku naszych koleżanek. Ku mojemu nieszczęściu, podeszła do mnie Fria- największa suka we wszechświecie. Zawsze uważała się za lepszą. Trzymała się z bogatymi wilkami, choć sama nie miała dużych dochodów. Chciała mi ukraść Astora. A do tego była wredną dziwką.
-Czego tutaj szukasz, Fria?- warknęłam na przywitanie.- Kto wpuścił cię na posiadłość Alf?
-Astor- uśmiechnęła się złośliwie.- Chyba mnie lubi. Nie trudno będzie mi go w sobie rozkochać.
-Chciałabyś.
-Co ty mówiłaś Sidney?- zarechotała.- 'Tyle, że ja go nie kocham'? Astor, chyba się nie ucieszy...
-Nie uwierzy ci- nie dawałam jej wygrać, choć nie byłam tego taka pewna.- Jest we mnie ślepo zakochany.
-Do czasu- burknęła i zaczęła iść w kierunku Astora.
Zostawiłam ją w spokoju i udawałam, że zajmuję się moim drinkiem. Miałam nadzieję, że nie uwierzy tej dziwce...
Po minucie podszedł do mnie.
-Hę?- udawałam głupią.
-Proszę, powiedz mi, że to co ona wygaduje jest nieprawdą- spojrzał na mnie z bólem w oczach.- Zresztą- otrząsną się- nie ważne. Zostaniesz moją żoną i będziemy mieli dwójkę cudownych dzieci. Pokochasz mnie, zobaczysz.
Fria otworzyła szeroko usta.
-Nie, nie, nie- powtarzała.- Ale Astor! Nie możesz!
-Bez wątpienia cię pokocham- udałam, że nie słyszę Frii i pocałowałam Astora w policzek.- Będziemy tworzyć szczęśliwą rodzinę.
Uśmiechnął się szeroko. Szczęśliwy wrócił do swoich przyjaciół.
-Przegrałaś- mruknęłam do Frii, odwracając się na pięcie.
Krzyknęła coś w odpowiedzi, ale ja jej już nie słyszałam. Ruszyłam przed siebie. W końcu głośne rozmowy i muzyka przestały już do mnie dochodzić. Szłam na przód. Ogarnął mnie mrok i cisza. W powietrzu wisiało niebezpieczeństwo. Jednak chwila bólu i wszystko przeminęło.
* * *
Byłam prawie pewna, że straciłam przytomność dwa razy. Gdy pierwszy raz się ocknęłam, byłam... nigdzie. Wszystko było białe, bez żadnych skaz. Nie było ścian, ani podłogi. Nie czułam nic pod stopami, a jednak mogłam iść. Jakiś cichy, ledwo słyszalny, głos w mojej głowie kazał mi brnąć do przodu. Tak też zrobiłam. Nie wiedziałam ile szłam. Zaczęłam jednak słyszeć głosy. Głosy męskie, mówione basem. Były jednak radosne, spokojne. Nie było w nich nic złego. Mój wzrok nie dostrzegał jednak nic prócz bieli i własnych łap.
-Nie!- usłyszałam spokojny, lecz poddenerwowany głos.- Nie ona! To nie miała być ona! Odeślijcie ją z powrotem!
-Ale panie, ona nie żyje...
-Bez dyskusji!
-Dobrze, panie...
To pamiętałam jak przez mgłę. Potem znowu się obudziłam. Tym razem byłam w lesie. Ale to nie był mój las. Było jasno, radośnie. W oddali było słychać śpiew ptaków i szum drzew. Nigdy nie słyszałam takich ptaków. Nie w mojej watasze. To nie była moja wataha.
Zginęłam. Uświadomiłam sobie. Zginęłam, ale wróciłam. Ale nie tam, gdzie powinnam... Zresztą, nie chcę tam wracać, pomyślałam. Może tu spotka mnie wiele lepszych rzeczy?
Nagle zza krzaków wyszedł wilk. Spojrzał mi prosto w oczy. Inna wadera pewnie z nieśmiałości odwróciłaby wzrok. Ja jednak taka nie byłam. Byłam silna i pewna siebie. Nie bałam się zabić. Nie bałam się niczego.
-Kim jesteś?- przemówił basior.
-Czemu niby miałabym ci odpowiadać?- zmrużyłam oczy, jak zawsze czujna i gotowa  do walki.
-Nie chcę być wrogiem.
-Skąd mam wiedzieć?
-Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie. Kim jesteś?- powtórzył.
-Nazywam się Karen- powiedziałam, nie chcąc udzielić więcej informacji.- A ty?
-Carlos.
Obeszłam go, nie spuszczając z niego wzroku.
-Cóż, Carlosie...- mruknęłam.- Jak widzisz nie mam ochotę tu długo zabawić. Powiesz mi, proszę, jak mam się udać do najbliższej watahy?
Uśmiechnął się pod nosem.
-Choć za mną.
Na początku niepewnie patrzyłam jak obraca się do mnie tyłem i idzie w swoją stronę. Potem uznałam, że najwyżej użyję mocy by go obezwładnić. Teraz rzadko jakiś wilk ma moce. Może on jest bez mocy? Ruszyłam za nim.

Carlos? :3

Nieobecność

Nie będzie mnie do 16 kwietnia...z powodów jakiś tam, nie interesujcie się.
~Reita  

Wyrzuceni za brak aktywności

Trzeba było coś napisać jeśli nie można było opowiadań pisać, no ale widać się nie chciało ...

Nige

Kiba

Toboe

Duncan

Tsume

Evalyn

Pivot





niedziela, 13 kwietnia 2014

Od Carlosa-c.d Still Loving

Nurkowaliśmy i w ogóle.Potem cali mokszy,ale szczęśliwi wyszliśmy na brzeg.Odeszłam trochę na bok i się otrzepałem.Potem poszliśmy na kolejny spacer. W końcu nie wytrzymałem i się zatrzymałem.Stanąłem naprzeciw Still Loving.
-Still...nie wiem jak ci to powiedzieć...ale,ja...
-Tak?
-Ja się w tobie zakochałem.Kocham cię Still.
<Still Loving???>

od Niki cd Sydneya

Uśmiechnęłam się łobuzersko.
- Nika - powiedziałam i przejechałam mu czubkiem ogona koło nosa odwracając się - i mała nie jestem od dawna.
Chyba zdziwiło go to, co powiedziałam. Mimo to, na jego pysk zaraz wrócił ten sam, łobuzersko-kpiący uśmiech.
- No, no, ktoś tu jest wyjątkowo pewny siebie - powiedział tonem, który w sumie trudno określić. Było w nim nuta entuzjazmu, to na pewno, jednak nie potrafiłam go określić.
- Owszem i ten ktoś powinien wreszcie zameldować się u alfy - dodałam.
Tym razem zdziwienie było widoczne tylko w jego oczach.
- Słuchaj, niuniek, ja nie jestem jak inne wadery. Jeśli mnie wnerwisz, to CI dokopię, tak więc nigdy nie mów do mnie "mała".
Mówiąc to nie schodził mi z pyska pewien siebie, nieco łobuzerski uśmieszek.
- To prowadź to tej alfy! - powiedział pewnie.
Bez słowa skręciłam w najbliższą alejkę. Droga nie była krótka; Aviego spotkaliśmy przy wodopoju.
Formalności poszły szybko, pomimo lekkiej niechęci obu basiorów.
Ruszyłam do swojej jaskini, jednak Sydney poszedł za mną.
- Powiedź mi, co taki "niegrzeczny" basior tu robi? - spytałam dalej nieco innym tonem niż zwykle.
Chyba spodobało mu się określenie "niegrzeczny". Krótko streścił swoją historię.
- A Ty, mała? - odparł
Bez słowa przyparłam go do najbliższego drzewa i zacisnęłam łeb na tchawicy.
- Słucham? - powiedziałam ze stoickim spokojem.
Sydney sapnął coś, więc zluzowałam chwyt. Ten to wykorzystał i teraz ja stałam przyparta do wielkiej sosny.
- Też umiem dokopać - powiedział wyraźnie zadowolony, jednak dalej z tym swoim uśmieszkiem.
- Taki basior a nie wie, że waderą należy się szacunek? - spytałam uśmiechając się kpiąco i przekręciłam jego łapę. - Też umiesz dokopać, Szkoda, że ja mocniej. Do zobaczenia...

<Sydeny, kończ, jeśli chcesz>

od Alkiva do Niki

Obudziły mnie promienie słońca, jak każdego poranka. Mocno się przeciągnąłem i wstałem z łoża. Nie miałem jakiś szczególnych planów na dziś, więc znowu położyłem się spać. (xD)
Gdy otworzyłem ponownie oczy, było mocno po południu. Pośpiesznie wygrzebałem się z posłania i spacerkiem poszedłem nad jeziorko, gdzie spotkałem kilka wilków z mojego klanu.
Ja jak zwykle taki bardzo chętny do rozmów z innymi czmychłem do lasu. Można powiedzieć, że zrobiłem sobie taką "wycieczkę krajoznawczą"
Las stał się rzadszy, rozglądnąłem się wokół. Za krzakami, przy małej rzeczce, zauważyłem białą sylwetkę wilka.
Czyżbym znowu zapuścił się na tereny klanu wody?
Słuch alfy był jednak nadmiar wyczulony i ten od razu się odwrócił.
Nie bałem się go, ale nie chciałem robić sobie kolejnych sprzeczek i niepotrzebnych wrogów.
- Znowu ty... - Nicklase zeskoczył z kamienia i warknął
- Zgadza się... robiłem sobie wycieczkę i zapuściłem się troszkę za daleko - odpowiedziałem beztrosko
- Tak? - przybliżył się - szkoda, że nie masz przy sobie mapy, bo zaraz ci pokażę granice klanu wody, tak, że zapamiętasz je do końca życia.
- Wiesz, nie mam za bardzo czasu na pierdoły. - machnąłem łapą - jak zechcę, sam sobie je przestudiuje
- A wpie*dol chcesz? - warknął, wbijając pazury w ziemię
- Tak średnio. - przechyliłem głowę, udając odpowiedź z namysłem
Widziałem, że jest wściekły i wybuchnie.
Nim się spostrzegłem, rzucił się na mnie z pazurami. Wbił się w mój bok, a ja szybko odskoczyłem. Pochyliłem głowę i ugryzłem basiora w nogę. Zawył rozwścieczony.
- Stop, przestańcie! - usłyszałem głos jakiejś wadery i obróciłem się.
Za mną stała Nika.
<Nika?>

od Sidney'a

Szłem sobie samotnie przez las. Po chwili podeszła do mnie jakaś wadera.
-Jesteś nowy?
-Tak.-odpowiedziałem siadając na skale.
-Skąd się tu wziąłeś?-spytała.
-Z daleka...
-Masz rodzine?
-Nie..
-A czy t....
-Co ja na komisariacie jestem?!-krzyknąłem zdenerwowany.
-Wybacz, ale jestem ciekawska z natury.-powiedziała uśmiechając się.
-No właśnie widzę....-zauważyłem. Zacząłem iść w głąb lasu.
-Poczekaj chwilę!-krzyknęła i podbiegła do mnie.
-A może dołączysz do naszej watahy?-spytała.
-Ja? No mogę....-zacząłem.
-To cię oprowadzę!-krzyknęła i pociągneła mnie za łapę. To było dziwne. Naprawdę. Widziałem wiele wader, ale aż tak pewnej siebie to nie.
-Tu są jaskinie, tam wodospad, tam las taki fajny a tam dalej miejsca klanów....
-Klanów?-spytałem i ocknąłem się.
-No... Tak. Mamy różne klany. Ty będziesz w klanie Mysterious Thoughts. Wiesz... Nie powinni mnie z tobą zobaczyć.-powiedziała cicho. Nagle podeszła do nas wadera.
-Wracaj do swojego klanu!-warknęła a ta uciekła. "Dzięki Bogu!"-pomyślałem. Po chwiliona ona uśmiechnęła się do mnie.
-Ufff.... Dzieki.-powiedziałem.
-Nie ma za co.-odpowiedziała.
-To w końcu, może skoro będziesz w naszym klanie to oprowadzę cie po terenie Mysterious Thoughts?
-Jasne!-krzyknąłem entuzjastycznie.
Pokazała mi wszystko.
-No dzieki mała....-powiedziałem szczerząc kły w uśmiechu a ona się zarumieniła.
-Nie ma za co.-odpowiedziała.-A jak tywogóle masz na imię?-s[ytała nagle,
-Sidney. A ty?
-.....



<Jakaś waderaz klanu Mysterious Thoughts?>

Nowy członek w KMT!


Sidney, morderca

Od Korry CD historii Kaze'a

Znudzona całym dnien udałam się na tereny Klanu Powietrza. Słyszałam dużo ciekawostek o tym klanie, a w Klanie Everything były tylko 4 wilki z żywiołem powietrza, ale nie widywałam ich często. Znikały przez dłuższy dzień. Postanowiłam zobaczyć jak żyją wilki w Klanie Powietrza, było ich nawet dużo. Gdy już byłam na ih terenach przypomniałam sobie bardzo ważną recz ... nie mamy znimi sojuszu, a ponoć była kiedyś wojna, a Klan Wody wyrobił sobie z nimi sojusz. Udam, że jestem obca, przyplątałam się tak. Wskoczyłam w dużą trawę. Była wysuszona, ale bardzo wysoka. Nikt nie mógł mnie w niej zobaczyć. Nagle zauważyłam, że małe żyjątka zaczęły biec w inną stronę, niż przed chwilą szły. Coś w oddali musiało się złego kryć. Zaczęłam oddalać się idąc tyłem, a po chwili zaczęłam biec, gdy odgłos łap był coraz bliżej. I w co ja się pakowałam? Gdy wybiegłam z trawy byłam łatwym celem, ale odwróciłam się i nic za mną nie było. Niczego się już nie bojąc chciałam znów tamw ejść, gdy przedemną pojawił się wilk zde skrzydłami.
- Proszę nie rób mi nic! - krzyknęłam i zamknęłąm oczy
- Kim ty jesteś?
- Korra z Klanu Everything - otworzyłam jedno oko i zobaczyłam wilka, był to czarno-czerwony basior
- Miło mi, Kaze z Klanu Powietrza. Co cię do nas sprowadza?
- Chciałam zobaczyć jak to jest mieć żywioł powietrza i jak wy żyjecie
- Żyjemy jak każdy inny wilk - zaśmiał się

Kaze dokończ ;D

Od Cheecky

Dołączyłam do Klanu Ziemi. Wilki są przyjazne, śmieszne.. Tylko złe jest to, że nikogo tak na prawdę nie znam oprócz Emily i jej wykładów. Postanowiłam się przejść po tych cudownych ternach. Gdy tak szłam, nagle bardzo mocno rozbolał mnie brzuch. Upadłam na ziemię.. Nie wiedziałam co się stało, ale w pewnej chwili poczułam obok siebie czyjąś obecnośc..
- Kim jesteś? - zapytałam.
<<Ktoś dokończy? Wadera czy basior.. mnie tam obojętne :P>>

Nicolet odchodzi!

(coś się zrypało z jej zdjęciem)

Nicolet była w Klanie Everything jako Zwykła Członkini (Wilk)
Powód odejścia: Decyzja właściciela

Od Still Loving cd historii Carlos'a



-Tak,być może-powiedziałam.
-Chodźmy już-powiedział Carlos.
-Dobrze-odpowiedziałam.
Udaliśmy się w stronę zatoki.Gdy tam dotarliśmy wskoczyłam do wody.Złapałam Carlos'a za ogon i wciągnełam go do wody.Gdy się wynurzyliśmy ochlapałam go wodą.a on się zrewanżował i mnie ochlapał.
-fajna zabawa co nie?-spytałam.
-Tak bardzo fajna-odpowiedział.
(Carlos)

Od Beauty

Obudziłam się o 8:00.Ogarnełam się i poszłam na polowanie.Upolowałam dorosłego,dużego,soczystego jelenia.Smakował przepysznie.Później udałam się do lasu.Zaczęłam zbierać zioła.Nagle na końcu małej polany zobaczyłam rannego basiora.podeszłam do niego i opatrzyłam jego rany.
-Dziękuje za pomoc,jestem Duncan-powiedział.
-Nie ma za co nazywam się Beauty-odpowiedziałam.
(Duncan)

sobota, 12 kwietnia 2014

Hossa odchodzi !

Hossa była w Klanie Ognia jako Zwykła Członkini (Wilk)
Powód odejścia : Decyzja Właściciela

Od Cheeky do Emily

Obudziłam sie na polanie cała obolała. Nie wiedziałam co się stało, ale czułam ból w brzuchu. Nagle zobaczyłam, że ktoś się do mnie zbliża. Chciałam wstac, ale nie mogłam.
- Hej, może ci pomóc? - odezwał się przyjazny głos.
- Tak. Nie mogę wstac.. - powiedziałam.
- Pomogę ci. Jak się nazywasz? - odparła podnosząc mnie.
- Jestem.. Cheeky - dodałam wstając.
- Ja jestem Emily. Opowiedz co się stało.
- Tak więc ... - i opowiedziałam jej całą swoją historię, od narodzin do teraz.. - no i teraz jestem tu ;(
- Ojej. Dużo przeszłaś.. Choc, zabiorę cię do mojego klanu.
- Na prawdę ?!
- Tak! , no choc! - dodała już w biegu

<<Emily?>>

Od Kaze

Znudzony usiadłem na skale. Otaczał mnie gęsty las. Głęboko odetchnąłem i położyłem się. Leżąc tak i się nudząc słuchałem dźwięków małych żyjątek buszujących w ściółce.
Od pewnego czasu w moim życiu nic interesującego się nie działo ... no może poza chwilową obsesją śledzenia Sadness'a, nowego alfy. Ale nawet i to przeminęło ...
Chodziłem teraz na całe dnie do lasu, a to polując a to leżąc i praktycznie zdychając z nudy.
Potrzebowałem czegoś nowego ...
Zeskoczyłem z kamienia i przeciągnąłem się, zwierzątka w krzakach nerwowo rozbiegły się. Towarzyszyło temu małe szuranie.
Jednak nadal coś słyszałem mimo iż każdy zwierz o zdrowych zmysłach już by uciekł.
A więc musiało być to coś potężnego lub równego mi czyli wilk.

<Ktoś dokończy ?>

Od Avon-c.d Ness

Zdziwiłam się trochę.Postarałam się jej jakoś wyjaśnić.
-E..no...Klan Everything jest sąsiedni do Klanu Wody.Alfą jest Aria i Polaris.Przypomina ci się coś?
Pokręciła  głową.Zmieniłam temat.
-Przejdziemy się?
-Ok.
Wyszłam z wody trochę na uboczu żeby jej nie ochlapać.Potem pokazywała mi tereny.
-Dużo tu wody i tak niebiesko.Wszystkie wilki mają ten sam żywioł?
To było głupie pytanie ,ale szczegół.
-Tak.
-U nas jest rożnie, każdy ma inny żywioł.
-A ty?
-Natura.
<Ness?>
.


Os Ness c.d histrii Avon

Było południe. Słońce grzało jak na złość, nie było się gdzie schować. Cień był ledwo widoczny, nawet jak się w nim stało to było gorąco.
Miałam dość tego dnia, za ciepło jak dla mnie. Poszłam się więc zrelaksować się nad jeziorkiem, jedyne miejsce gdzie mogę czuć się sobą.
Usiadłam na brzegu i pozwoliłam parze wodnej osiąść na moim futerku, chłodząc mnie.
Zamyśliłam się w tym wszystkim, marzenia. Pomysły same przypłynęły mi do głowy.
Z tego wszystkiego wyrwało mnie odgłos wody. Jakiś wilk wskoczył do niej robiąc tyle hałasu.
-Przepraszam, a tak w ogóle to cześć- Powiedziała wynurzając się
-Cześć- Odparłam lekko zdziwiona. Pierwszy raz widziałam tą waderę, nie była z tych okolic.
-Jestem Avon, a ty?- Zapytała
Wiedziałam że pierwszy raz ją widzę na oczy.
-Ness, Beta tutejszego Klanu, jesteś nowa?- Zapytałam
-Nie...jestem z Klanu Everything.
-Z jakiego klanu...pierwsze słyszę.- Zdziwiłam się
<Avon? Nie ogar Ness XD>

Od Avon-do Ness

Od razu poszłam nad jezioro, było mi strasznie gorąco.Wskoczyłam z gracją do wody,że nawet nie zauważyłam wadery stojącej obok.Od razu lepiej.
-Przepraszam.A tak w ogóle to cześć.
Wymamrotałam jak się wynurzyłam.Wadera była niebieska i miała takie...zielonkawe oczy.Nie takie jak moje jadowicie zielone.
-Cześć.
-Jestem Avon,a ty?
<Ness>


Od Sombre'a

Każdy dzień mijał tak samo, nic nowego się nie działo. Obiecałem swoim dzieciakom, że udam się z nimi na polowanie. Na umówionej skale czekała Korra.
- A gdzie Leon? - spojrzałem się wokół siebie
- Jest zajęty czymś innym, no to pokaż mi, tato kilka sztuczek, aby szybko powalić zwierzynę - uśmiechnęła się
- No to chodź - powiedziałem i udaliśmy się dalej niż, gdy Korra była mała
Szła za mną cicho rozglądając się wokół siebie. Po chwili przystanęła.
- Gdzie idziemy? Nadal jesteśmy na terenach Klanu Everything?
- Tak, idziemy w stronę wąwozu, zabierałem tu kiedyś Charm, gdy była w twoim wieku ...
- Charm?! A kto to jest ... - prychnęła
- Byłaby teraz twoją przyrodnią siostrą - westchnąłem smutno
- Czemu mi nigdy o niej nie mówiłeś?
- Nie było czasu na to, moją pierwszą miłością była Erika - wspomnienia wróciły
- A co się z nią stało? - Korra zadawała coraz więcej pytań
- Zmarła przy porodzie Charm, wychowywałem ją sam
- A jak byłeś szczeniakiem miałeś hmm ... dziewczynę? - zaśmiała się
- Podobała mi się taka jedna i chyba ja też jej się podobałem - zarumieniłem się na co Korra wybuchła śmiechem - Wszystkich, których kiedyś kochałem odeszli
- Nie martw się, masz jeszcze nas - próbowała mnie pocieszyć
- No dobrze, koniec rozmowy o mojej przeszłości. O patrz, karibu! - podbiegłem do przodu i wskoczyłem w wysoką trawę, córka poszła w moje ślady
- Jest wielki - powiedziała - Nawet twoje sztuczki nic nie poradzą
- To co mówią o sztuczkach to bzdura, mam swoje lata jak i również lata praktyki. Wg kiedyś zrobionego konkursu jestem najsilniejszy ze wszystkich w klanie Everything
- A w innych klanach?
- Nie było to sprawdzane, a może pokaż co ty potrafisz?
- Ja?!
- No miałaś najlepszego mistrza, który świetnie nadal poluje, a teraz pokaż cego cię nauczyłem
Wadera niepewnie ruszyła do przodu. Przyglądałem jej się z daleka. Usłyszałem jak karibu wydaje z siebie ostatni dźwięk o pomoc i pada na ziemię. Po chwili Korra wróciła z zwierzyną.
- Świetnie ci poszło - pochwaliłem ja
- Dzięki - uśmeichnęła się i spojrzała na swoje futro - Będę musiała się ogarnąć, bo wyglądam strasznie ...
Odniesliśmy zwierzynę do śpirażni. Po drodze spotkaliśmy ...

ktoś dokończ (może być wadera lub basior, obojętne) ;3

Korra dorasta!

Korra

Od Polarisa c.d Ari

Przyglądałem się jak Mako bawi się z młodszym rodzeństwem.Potem nawet sam się dołączyłem.Nawet nie zauważyliśmy kiedy już zrobił się wieczór. Maleństwa zasnęły i nieśliśmy do jaskini.
-Tak słodko śpią.
Położyłem je delikatnie i podszedłem do Ari.

<Aria?>

Dobra ogarniam już dupkę ;)

Koniec mojego lenistwa... teraz będę aktywna ...
Zaczynając od tego, że napiszę opo tymi wilkami :
Jinx, Sadness, Kaze, Inka, Shirano

Taa ... i to są moje chyba wszystkie wilki ....
+ jeszcze inne blogi ;)
misia.r

Nowa wadera w KZ !

Imię: Cheeky
Hierarchia: zwykły członek
Stanowisko: tropiąca
Klan : Ziemi

Dodałam ponieważ do mnie zostało to wysłane ;)
misia.r

piątek, 11 kwietnia 2014

KMT - WAŻNE

W związku z tym, że w KMT jest wiele nieaktywnych członków, chciałam ich tu wymienić, bowiem są oni zagrożeni wyrzuceniem. Wyślę jeszcze prywatne wiadomości na howrse, lecz tu ich wymieniam.

Nerin, Nika, Merida, Ketia, Mira, Laykali, Rouelen, Keze, Netlaven

Proszę aby te wilki napisały opowiadania w przeciągu tygodnia, inaczej zostaną wyrzucone z klanu :<

~Samiec Alfa KMT
Alkivo

Od Ness c.d historii Mundi'ego

Mój wzrok nie odrywał się z oczu basiora... Poczułam coś dziwnego,  czego jeszcze nie czułam.  Miałam wrażenie że na czymś mu zależało, czyżby na mnie?
-Masz racje, poniosło mnie troche-powiedziałam nadal wpatrzona w błekitne ślepia wilka.
-Chciałaś się zabić-dodał po chwili ciszy
Moje powieki lekko opadły.  Atmosfera się rozlużniła, poczułam się swobodnie, bardziej pewnie.
-wiesz co Mundi?
-tak?
Podeszłam do wilka tak abym mogła dokładnie się przyjżeć tym pięknym, opiekuńczym oczom.
-Dziękuję-odparłam przytulając się do piersi wilka. Jestem teraz dość drobna, sięgam Mundi'emu ledwo do pyska, jakoś dziwno mi z tym.
Wilk objął łapą moje ciał, szepcząc cicho słowo '' nie ma za co''.
Słońce powoli zachodziło za wodospad, wyglądał on tak pięknie. Cudowny czas szybko zleciał. Gwiazdy powoli pojawiały się na niebie, gwiazfozbiory rozbłysły nad naszymi głowami.
-to co teraz?-spytałam uroczym głosem
<Mundi?  Pisałam na komórce :D applaus for me xD>

Naradi ma towarzysza!


Nowy Sojusz!

Od dzisiaj, Wilcze Klany są w stanie sojuszu z Watahą Krwawego Diamentu. Sojusz obowiązuje każdy Klan. Bardzo się z tego cieszę że udało nam się nawiązać sojusz taką potężną można powiedzieć, watahą. Oczywiście gdyby nie nasza kochana Piki nie byłoby sojuszu, dziękuję ci bardzo ♥.
Założycielka Bloga ~ Reita.

Od Arianny CD historii Kory

- Jeśli chcesz, to oczywiście - uśmiechnęłam się - A czemu nie wygrałaś?
- Było głosowaniem, g lupie 2 głosy różnicy ... prawie wygrałam
- Nie przejmuj się - pocieszyłam ją
- Macie imiona dla szczeniaków? - spytała po chwili
- Coś tam wymyślamy, ale jakoś nie idzie za dobrze
Przeciągnęłam się i położyłam się na kanapie. Ziewnęłam. Nick podał mi kubek herbaty i siadł obok nas.
- A opowiedź, dobrze było w Klanie Everything?
- Tak, ale nie za bardzo wiedzieli kim jestem i czy miałaś jakąś rodzinę - spuściła łeb
Ziewnęłam po raz kolejny.
- Ja chyba pójdę się zdrzemnąć, nie będę wam przeszkadzać w rozmowie - zeszłam z kanapy i udałam się do sypialni

Kora dokończ - zacznij pisać dłuższe opowiadania, bo nie mam chęci pisać dłuższych, gdy ty piszesz krótkie

Od Kory

Nie byłam Betą w KE
Wiec nie miałam co tam robić.
Poszłam do Rodziców
-Hej-powiedziałam smutno
-Co sie stało
-Nie wygrałam
-Trudno
-Mamo?-zapytałam
-Tak
-Moge przenieść sie do klanuwody,chce byc z wami?-zapytałam
<Arianna?>

Nowa wadera w KE - Karen!

Karen

czwartek, 10 kwietnia 2014

Od Laykali CD historii Alkiva

Głupio wyszło zapoaznanie się z Alfą. Nie wiedziałam, że to on ;c Źle się czułam w klanie, wyszłam na totalną idiotkę. Chciałam Alkiva preprosić, ale go nigdzie nie widziałam.

---------------------------------------------------

Nastał kolejny dzień, dzień jak co dzień. Nic nowego. Wyszłam z jaskini na zewnątrz. Wszytsko wokół ładnie pachniało. Postanowiłam iść zjeść śniadanko. Upolowałam sarnę, którą później przygotowałam. Zjadłam ją z wilekim apetytem. Gdy się ogarnęłam, uczesałam itp. spojrzałam na skrzydła, goiły się, ale nadal nie mogłam latać. Źle się z tym czułam. Nie myśląc już o tym postanowiłam dziś przeprosić Alkiva. Udałam się przed jego jaksinie, idealnie w czas byłam bo gdzieś wychodził.
- A to ty - spojrzał się na mnie
- Tak, chciałam bardzo przeprosić za swoje zachowanie - spuściłam głowę

Alkivo dokończ

Odchodzą z Klanu Powietrza - starość

Follow - 10 lat

Brown - 11 lat

Layto - 10 lat


http://republika.pl/blog_fg_3791479/4820160/tr/vvnjhjmjb_mm_1_.jpg
Okami - 10 lat