To że obok niego nie ma ukochanej,wyczuł jekieś 15 minut po jej wyjściu. Wyczulone zmysłu,zmieszane z Mocą pomkneły w stronę wszystkich pokoi i ujścia jaskini. Wyczuł ją,a trzem z tym jej emocje. Przygnębiający smutek i dziwny nie zrozumiały dla niego strach. Otworzył jażące się złote oczy i bez jakiegokolwiek szelestu znalazł się przy niej. Pozwolił by Terra ukazała mu myśli, nie wiedząc o jego obecności. To czego się dowiedział... Zastygł w bezruchu na dobrą minutę. Co ma powiedzieć? Że nigdy jej nie opuści? Że jest najważniejsza? To już wie. Podszedł do niej i objął ją,przytulając do siebie. Zaczął szeptać jej prosto do ucha.
- Tym razem nie pozwolę na to,aby zostawić. Jesteś wyjątkowa. Niepowterzalna. Nie pochłonie mnie już nigdy więcej mrok. Wiesz o tym prawda? Przysięgłem Ci to. Strata Ciebie równa się ze zniszczeniem mnie. To by mnie zniszczyło.
Wiedziała że do nie jest przenośnia a fakt. Wtedy zniknę. Nie popełnienia tamtego błędu... Każdy musiał dokonać wyboru...
Jeśli pogrzebiesz jakiś sekret,powodujesz tym dziurę w swoim sercu, która wraca... ze smutkiem, ze wspomnieniami, z kłamstwami. Ze wszystkim co kryje się w naszej głowie. Ze wszystkim co zapewniało temu bezpieczeństwo. Nie ważne za jaką cenę. Zagrożenie, kryje się w tym że jeśli będziemy żyli z tym zbyt długo... Spowoduje niewyobrażalne szkody.
Terra?
wtorek, 3 lutego 2015
Od Octavia C.D. Yuwy
Już mieliśmy wyjść kiedy w wejściu pojawiła się smoczyca. Fioletowy kolor i te żółte oczy...po grzbiecie przebiegł mi dreszcz. Razem schowaliśmy się za głazem, ściśnięci jak sardynki w puszce, byle by smok nas nie zobaczył. Gad popatrzył w przeciwną stronę, na szyi błysnęły blizny po wilczych kłach...nagle blizna na moim ogonie stałą się bardziej wyczuwalną. To ten sam smok, którego spotkaliśmy z Izaline! Przełknąłem ślinę.
- Ja już wcześniej widziałem tego smoka. - szepnąłem do wadery.
- Kiedy? - zapytała ze zdziwieniem, chyba zrozumiała skąd brał się mój strach.
- To złe miejsce na rozmowę. - przerwałem. Siedzieliśmy w milczeniu na próżno czekając aż smok sobie pójdzie. Smoczyca położyła się na gnieździe i nigdzie nie wybierała w najbliższym czasie - przynajmniej na to wyglądało. Nagle Yuwa kopnęła kamyk. Zły cicho warknąłem na nią.
- Uważaj! - warknąłem. Było już jednak za późno...smok zwrócił w naszą stronę swój paskudny łeb. Żółte oczy błysnęły nienawiścią.
<Yuwa?>
poniedziałek, 2 lutego 2015
Od Life
Już nie dałam rady. Padłam zmęczona na zimną ziemię. Wszędzie mnóstwo drzew nic nie widać. Nagle jakiś szelest. Za drzew wyskoczył jakiś wilk.
- Ktoś ty ?-spytał
- Jestem więzień numer osiem, obóz skazańców,wolność,las,wilk...-majaczyłam.
- Co ty wygadujesz pokaże cię alfie-powiedział wilk i zaniósł mnie w jakieś miejsce. Zapamiętałam tylko czyjąś twarz.
********
Obudziłam się w jakieś grocie. Obok mnie stał wilk nie wiem czy basior czy wadera:
- No wstawaj leniuchu-uśmiechnęła się postać
- Kim jesteś ?-spytałam wstając na równe nogi.
Ktoś z klanu powietrza?
- Ktoś ty ?-spytał
- Jestem więzień numer osiem, obóz skazańców,wolność,las,wilk...-majaczyłam.
- Co ty wygadujesz pokaże cię alfie-powiedział wilk i zaniósł mnie w jakieś miejsce. Zapamiętałam tylko czyjąś twarz.
********
Obudziłam się w jakieś grocie. Obok mnie stał wilk nie wiem czy basior czy wadera:
- No wstawaj leniuchu-uśmiechnęła się postać
- Kim jesteś ?-spytałam wstając na równe nogi.
Ktoś z klanu powietrza?
Od Terry CD Twilight'a
- Pięknie śpiewasz - odparłam patrząc w jego piękne, ciepłe oczy.
- Nie prawda - odparł śmiejąc się.
- Prawda, prawda... - uśmiechnęłam się.
On zaśmiał się cicho.
Niewyobrażałam sobie życia, gdybym go straciła.
Żadne skarby by mi go niezastąpiły.
Położyłam głowę na jego ramieniu w popatrzyłam na wprost.
W końcu dopadł mnie błogi sen na ramieniu ukochanego.
Nie wiem czemu, ale po kilku godzinach obudziłam się.
Z lekkim smutkiem wstałam, i usiadłam przed jaskinią wpatrując się w biały, świecący księżyc.
Coś mnie trapiło.Myśl o tym, że kiedyś go mogę stracić.
Twilight ?
- Nie prawda - odparł śmiejąc się.
- Prawda, prawda... - uśmiechnęłam się.
On zaśmiał się cicho.
Niewyobrażałam sobie życia, gdybym go straciła.
Żadne skarby by mi go niezastąpiły.
Położyłam głowę na jego ramieniu w popatrzyłam na wprost.
W końcu dopadł mnie błogi sen na ramieniu ukochanego.
Nie wiem czemu, ale po kilku godzinach obudziłam się.
Z lekkim smutkiem wstałam, i usiadłam przed jaskinią wpatrując się w biały, świecący księżyc.
Coś mnie trapiło.Myśl o tym, że kiedyś go mogę stracić.
Twilight ?
niedziela, 1 lutego 2015
Od Twil'a CD Terry
Ich spojrzenia spotkały się na jedną elektryzującą chwilę.
- Terra -szepną i rozchylił wargami jej usta.
Terra od razu mu uległa. Zturlali się z urwiska na większy obszar i o wiele wygodniejszy...śmiali się cicho. Wilczur nie przerywał ani na chwilę, tworząc ścieżkę coraz niżej i niżej badając jej smukłe,jakże seksowne ciało...
•~•~•~•~•~•~•~
- To było cudowne.- powiedział Twilight.
Leżeli na mchu,wadera była wtulona w jego pierś.
- Dziękuje Ci kochanie. - dodał po chwili.
Terra nie odpowiedziała,tylko się uśmiechneła i pocałowała go.
Leżeli by tak w nieskończoność, ale nadchodzi ten moment że trzeba jednak ruszyć tyłek. Wstali i otrzepali się z liści i mchu śmiejąc się. Wrócili do jaskini. Twil nucił nieznaną nikomu melodię. To zainteresowało wilczycę.
- Shattered.
Odpowiedział na jej pytanie.
- Zaśpiewasz?
Prychną.
-Mowy nie ma.
Uśmiechneła się, a on poczuł ciepło na policzku.
- A jak poproszę?
Pokręcił głową z niedowierzaniem.
- Nie chcesz tego. Ale niech będzie ci.
[ Jak chcesz to obejrzyj na YT]
Jego głos idealnie pasował to tej piosenki,bo był prawie identyczny. W końcu umilkł i po krótkiej chwili pocałował ukochaną. Dzień dobiegł końca. Zaczeła się noc. Tak bardzo mu potrzebna jak sama Terra. Czyli bardzo.
Terra?Nie wchodziłam w szczegóły,ale chciałam żeby w miarę było.
- Terra -szepną i rozchylił wargami jej usta.
Terra od razu mu uległa. Zturlali się z urwiska na większy obszar i o wiele wygodniejszy...śmiali się cicho. Wilczur nie przerywał ani na chwilę, tworząc ścieżkę coraz niżej i niżej badając jej smukłe,jakże seksowne ciało...
•~•~•~•~•~•~•~
- To było cudowne.- powiedział Twilight.
Leżeli na mchu,wadera była wtulona w jego pierś.
- Dziękuje Ci kochanie. - dodał po chwili.
Terra nie odpowiedziała,tylko się uśmiechneła i pocałowała go.
Leżeli by tak w nieskończoność, ale nadchodzi ten moment że trzeba jednak ruszyć tyłek. Wstali i otrzepali się z liści i mchu śmiejąc się. Wrócili do jaskini. Twil nucił nieznaną nikomu melodię. To zainteresowało wilczycę.
- Shattered.
Odpowiedział na jej pytanie.
- Zaśpiewasz?
Prychną.
-Mowy nie ma.
Uśmiechneła się, a on poczuł ciepło na policzku.
- A jak poproszę?
Pokręcił głową z niedowierzaniem.
- Nie chcesz tego. Ale niech będzie ci.
[ Jak chcesz to obejrzyj na YT]
Jego głos idealnie pasował to tej piosenki,bo był prawie identyczny. W końcu umilkł i po krótkiej chwili pocałował ukochaną. Dzień dobiegł końca. Zaczeła się noc. Tak bardzo mu potrzebna jak sama Terra. Czyli bardzo.
Terra?Nie wchodziłam w szczegóły,ale chciałam żeby w miarę było.
Subskrybuj:
Posty (Atom)