Ich spojrzenia spotkały się na jedną elektryzującą chwilę.
- Terra -szepną i rozchylił wargami jej usta.
Terra od razu mu uległa. Zturlali się z urwiska na większy obszar i o wiele wygodniejszy...śmiali się cicho. Wilczur nie przerywał ani na chwilę, tworząc ścieżkę coraz niżej i niżej badając jej smukłe,jakże seksowne ciało...
•~•~•~•~•~•~•~
- To było cudowne.- powiedział Twilight.
Leżeli na mchu,wadera była wtulona w jego pierś.
- Dziękuje Ci kochanie. - dodał po chwili.
Terra nie odpowiedziała,tylko się uśmiechneła i pocałowała go.
Leżeli by tak w nieskończoność, ale nadchodzi ten moment że trzeba jednak ruszyć tyłek. Wstali i otrzepali się z liści i mchu śmiejąc się. Wrócili do jaskini. Twil nucił nieznaną nikomu melodię. To zainteresowało wilczycę.
- Shattered.
Odpowiedział na jej pytanie.
- Zaśpiewasz?
Prychną.
-Mowy nie ma.
Uśmiechneła się, a on poczuł ciepło na policzku.
- A jak poproszę?
Pokręcił głową z niedowierzaniem.
- Nie chcesz tego. Ale niech będzie ci.
[ Jak chcesz to obejrzyj na YT]
Jego głos idealnie pasował to tej piosenki,bo był prawie identyczny. W końcu umilkł i po krótkiej chwili pocałował ukochaną. Dzień dobiegł końca. Zaczeła się noc. Tak bardzo mu potrzebna jak sama Terra. Czyli bardzo.
Terra?Nie wchodziłam w szczegóły,ale chciałam żeby w miarę było.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz