Nie znałem jeszcze terenów nowego klanu, więc nie wiedziałem co mam robić. Wybrałem się na spacer, po drodze zobaczyłem jakąś polanę. Było to o dość późnej porze więc słońce już zachodziło. Usiadłem przy brzegu jeziora i zauważyłem jakiegoś wilka po drugiej stronie. Szedłem wzdłuż brzegu i po kilku minutach znalazłem się przy postaci.
- Hej. - przywitałem się. Wilk odwrócił się, a wtedy ujrzałem piękną waderę o dużych zielonych oczach i połyskującej sierści.
- Cześć. - powiedziała spoglądając na mnie.
- Je-je-jesteś z klanu powietrza? - zapytałem, serce biło mi tak mocno, że nie dałem rady mówić ani stać, więc szybko przysiadłem obok niej.
- Tak, mam na imię Izaline. - przedstawiła się.
- Ja jestem Beron i też należę do klanu powietrza. - powiedziałem, starając zachować spokój.
- Znasz nasze tereny? - zapytała.
- Nie. - odpowiedziałem krótko.
- Więc to jest jezioro Moonlight. - zaczęła, a ja pilnie słuchałem jej ślicznego, łagodnego głosu.
<Izaline?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz