poniedziałek, 3 lipca 2017

Od Crass do Rhaegara

Skoczyłam na gałąź drzewa, by wejść wyżej i wyżej i wyżej, aż do korony drzew. Musiałam się rozejrzeć. Byłam w... Lesie. Nie wiem, gdzie konkretnie, ale w lesie, tyle mi powinno wystarczyć. Objęłam ogon wokół jednej z gałęzi i zawisłam do góry nogami niczym nietoperz. Muszę pomyśleć, jak znaleźć jakieś miejsce na nockę... Zsunęłam się na gałąź niżej i Położyłam się na niej. Noc powoli zapadała, więc musiałam szybko znaleźć jakieś miejsce na noc. Podniosłam się i zeskoczyłam z drzewa. Gdy wzniósł się księżyc, mój ogon znowu się wydłużył. Skuliłam go i się na nim położyłam. Lubiłam się w niego wtulać, był strasznie miękki. Zamknęłam oczy i zasnęłam, nie patrząc na to, gdzie śpię. Po chwili, albo i nie chwili, usłyszałam warczenie. Gwałtownie się podniosłam i zaczęłam się rozglądać, czujna.
- Nie przyszłam, by was zabić... - rozglądałam się, żeby móc odeprzeć atak.
- W takim razie, kim jesteś i co robisz na terenach Klanu Wody? - warkot ustał, a zza krzaków wyszedł dumnie stojący basior. Zwinęłam ogon, by nie był tak długi i zaczęłam mu się przyglądać. Milczałam, nie chcąc go zdenerwować. Ten wziął głęboki wdech.
- Do jakiego klanu należysz?
- Klanu? - spytałam, patrząc na niego. Ten podszedł do mnie, a ja się oddaliłam, by zatrzymać bezpieczną odległość. Ten wyglądał, jakby miał mnie zaatakować, więc szybko stworzyłam nad sobą wodną barierę. Ten stanął normalnie, a ja opuściłam barierę.
- Wadera wody... - podszedł do mnie i zaczął mi się bardziej przyglądać, a ja mogłam patrzeć na jego futro i wyraz pyska. Jego chodzenie, było powolne z gracją, jakby tańczył, a nie chodził. Spojrzał na mnie kątem oka.
- Naturalna długość?
- Tylko w nocy - odpowiedziałam szybko. Ten spojrzał na mnie. Widać było, że był zaciekawiony, a może to tylko mi się to wydaję? Cofnęłam się, czując, że jest za blisko.
- Gdybym miał Cię zabić, już dawno bym to zrobił. - odpowiedział krótko. Stanęłam normalnie i zaczęłam rozmyślać. W sumie ma rację... Zamknęłam oczy i podniosłam ponownie pysk, by patrzeć na jego posturę. Zaskakiwało mnie to, jak chodzi i to z jaką gracją. Spojrzałam na niego i zdałam sobie sprawę, że jest Alfą. Tylko Alfa tak chodzi.
- Jestem Rhaegar. Alfa Klanu Wody, a ty?
- Jestem Crashen, ale mówią mi Crass - ukłoniłam się, okazując mu szacunek. Wiedziałam, że Alfie trzeba pokazywać, jak się go szanuję - Jesteś Alfą, prawda?
- Owszem.
- To będzie dla mnie zaszczyt, jakbyś mi pozwolił do was dołączyć. Aktualnie jestem podróżnikiem - wciąż byłam w pozycji ukłonu w jego stronę.

<Rhaegar? Hehe :3>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz