środa, 18 lutego 2015

Od Cervus`a

Zapach lasu, od szczeniaka uwielbiałem ten przepiękny zapach. Mieszanina tropów zwierząt, ściółki leśnej i igieł sosny. Uśmiechnąłem się sam do siebie i ruszyłem dalej, rozglądając się na tych nieznanych mi terenach. Całkiem ładnie tutaj było, ale przyznam namęczyłem się troszkę żeby tutaj trafić. Przeskoczyłem przez wysoki kamień i pomknąłem leśną ścieżką przyglądając się wielu ciekawym stworzeniom. Wiosna to taka piękna pora roku, a tutaj odznaczała się ona szczególnie pięknie. Biegłem tak może przez jeszcze jakieś 10 minut kiedy to usłyszałem czyjeś wycie. Jak dla mnie była to wadera, ale nie byłem pewny na sto procent. Chyba wtargnąłem na czyjeś terytorium, a szkoda bo bardzo mi się tutaj podoba. Niepewnie odwyłem i już po chwili słyszałem jak ktoś biegnie w moim kierunku. Nie minęła minuta kiedy stanęła przede mną czarna wadera o przepięknych oczach. Jedno żółte natomiast drugie błękitne, no ciekawe połączenie nie powiem. Idealnie to pasowało do jej ciemnego futra.
-Co ty tutaj robisz? - zapytała chłodno
-Wybacz - skłoniłem się lekko uważając żeby nie zaryć rogami o trawę - Nie wiedziałem że jest tutaj jakaś wataha.
Wadera przyjrzała mi się chwilę po czym usiadła na trawię unosząc jedną brew. Również usiadłem na trawie zastanawiając się co też ona uczyni. Po chwili westchnęła i machnęła swoim puszystym czarnym ogonem.
-Nie masz żadnej watahy co nie?
-No... nie mam - przyznałem po chwili nie do końca wiedząc do czego wadera zmierza
-A nie chciałbyś dołączyć?
Ja? Ja i jakaś wataha... no mogło to nawet śmiesznie wypaść, od dwóch lat nigdzie nie byłem na stałe. Chyba rzeczywiście wypadałoby się gdzieś ustatkować.
-Naprawdę proponujesz mi dołączenie i nie żartujesz? Bo jeśli mówisz całkowicie poważnie, to ja chętnie - uśmiechnąłem się lekko


(Inka? Obiecany wilk i opo, przepraszam że tak długo ale jadę już zaraz XD)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz