W sumie to nawet dobrze, że wreszcie wyszłam poza granice klanu. Może i nieźle mi się oberwało, ale poznałam kogoś nowego. Wydawał się bardzo miły i przyjacielski. Miałam nadzieje, że spotkamy się jeszcze nie raz. Gdy zaproponował mi zobaczenie się w Klanie Everything zrobiło mi się ciepło na sercu. Uśmiechnęłam się ciepło do wilka lekko rumieniąc.
- Z wielką chęcią - odparłam spoglądając na niego, a po chwili dodałam - Mogę tylko o coś zapytać?
- Jasne
- Jak się nazywasz? - nieśmiało spojrzałam mu w oczy
Basior cofną się o krok i schylił głowę. Chyba był trochę zakłopotany. Zaśmiałam się cicho i podeszłam o krok bliżej do niego. Schyliłam głowę tak żeby zobaczył mój pyszczek, a gdy już zwrócił na mnie uwagę uśmiechnęłam się raz jeszcze.
- Jestem Ao - odpowiedział wreszcie
- Miło mi - zaśmiałam się, a po chwili spojrzałam w kierunku mojego klanu
Wolałabym z nim tu zostać i lepiej go poznać niż wracać do mojej już pustej jaskini. Teraz zostałam sama i nie miałam z kim rozmawiać. Usiadłam na brzegu i westchnęłam przyglądając się wodzie. Po chwili poczułam jak Ao siada obok mnie. Spojrzałam na niego, po czym lekko przekrzywiłam głowę.
- To o której i gdzie się zobaczymy? - zapytałam dosyć cicho
Basior przez chwilę brodził łapą w wodzie zastanawiając się. Po dłuższej chwili spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął.
- Może przy wzgórzu - tu powiedział jakąś nazwę, której nie zrozumiałam - a później trochę pozwiedzamy tamten klan? - zaproponował, a ja spojrzałam na niego niemrawym spojrzeniem
- Em.. no wiesz ja nie za bardzo znam tamten klan… O zobacz! - wskazałam na jakieś martwe drzewo na plaży tego klanu, które było widać aż stąd - Spotkajmy się pod tą rośliną w południe dobrze? - zapytałam lekko się uśmiechając
Basior pokiwał twierdząco głową i odwzajemnił uśmiech. Siedzieliśmy jeszcze tak chwilkę rozmawiając, a potem zerwałam się i szybko poszybowałam w kierunku mojego klanu. Wylądowałam po cichu pod moją jaskinią. Z sąsiedniej groty dawał się słyszeć głos Ronina. Westchnęłam smutno i wróciłam do siebie zamykając za sobą skrzypiące drzwi. Nie mogłam spać, bo nadal bolała mnie ta strata. Niby nadal był moim przyjacielem, ale to już nie to samo. Westchnęłam cicho i wytarłam pojedyncze łzy, które spływały mi po policzkach. Szybko wtuliłam się w legowisko i starałam się już o tym nie myśleć. Po dłuższym czasie wreszcie zasnęłam. Obudziłam się dosyć późno. Wstałam leniwie i spojrzałam na swoją poduszkę. Była cała mokra od płaczu. Położyłam ją na słońcu żeby wyschła, a sama przeciągnęłam się. Spojrzałam na dwór i zboczyłam, że słońce było już dosyć wysoko. Ziewnęłam cicho, gdy nagle o czymś mi się przypomniało… Spotkanie! Szybko ogarnęłam się i wyleciałam o mały włos wpadając w błoto. Po chwili byłam już nad Klanem Everything. Szybowałam tak jeszcze chwilę, kiedy wreszcie zauważyłam to drzewo. Ao już czekał na mnie. Błyskawicznie obniżyłam lot, lecz chyba zbyt gwałtownie. Straciłam panowanie i wleciałam prosto do wody zaraz przed wilkiem. Wynurzyłam się cała morka i zmarznięta od zimnej wody, a kiedy byłam już na brzegu zauważyłam jak śmieje się ze mnie. Szybko podbiegłam do niego i ochlapałam w całości wodą. Teraz to ja pękałam ze śmiechu.
(Ao? :3)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz