- To może chodźmy wybrać dla ciebie jaskinię - powiedziałem.
- Dobrze - powiedziała wzlatując w niebo. Poleciałem za nią i poprowadziłem do miejsca, gdzie były jaskinie. Pokazałem jej kilka, ale żadna jej się nie spodobała. Kilka jaskiń później już wybrała.
- Skoro masz już jaskinię... tereny może tobie pokażę
- Czemu nie, chętnie obejrzę - odpowiedziała z uśmiechem. Polecieliśmy razem obejrzeć wszystkie tereny klanu powietrza. Trwało to kilka godzin, więc już się ściemniało. Gdy wróciliśmy, dałem jej coś na kolację. Gdy zjadła, każdy z nas wrócił do swojej jaskini.
Life?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz