Pomyliłem się co do niej. Myślałem, że jest poważna i nie będzie chciała ze mną rozmawiać, a było kompletnie inaczej. Lekko przekrzywiłem głowę i zbliżyłem się do wadery.
- Nawet nie wiesz jak śmieszne - odparłem, kiedy zauważyłem, że lekko się uśmiechnęła
Nie zachowywała się jak typowa młoda alfa. Przypominała mi bardziej zwykłą waderę w tłumie, ale jednak miała w sobie coś niezwykłego. Zawiesiłem wzrok na jej postaci. Była szczupła i niezbyt umięśniona. Wyglądała na dosyć delikatną wilczycę, jej futro było całkowicie białe, a tylko w niektórych miejscach miała czarne plamki. Wyglądała coś jak moje przeciwieństwo tylko, że ja byłem w nielicznych miejscach czerwony. Byłem ciekaw czy domyśla się skąd jestem. Wadera spojrzała na mnie dyskretnie przyglądając się. Ponownie lekko przechyliłem głowę. Miałem bardziej nastrój do żartów, niż do bycia oschłym i chłodnym Darkness’em, którym jestem na co dzień.
- Jesteś córką Inki prawda? - zapytałem spoglądając jej w oczy
Znowu się trochę zdziwiła. No cóż przydało się to szpiegowanie. Teraz przyjrzała mi się jeszcze dokładniej.
- Nie jesteś stąd prawda? - odparła niepewnie nadal mi się przyglądając
Pokręciłem przecząco łbem i uniosłem lekko kąciki ust. Wyczekiwałem jej odpowiedzi, ale ona zamiast cokolwiek powiedzieć nisko na łapach okrążyła mnie. Nie specjalnie mnie to ruszyło, bo i tak wiedziałem, że nic mi nie zrobi. Kiedy już zatoczyła koło i znów stanęła naprzeciwko mnie lekko na nią skoczyłem. Nie chciałem jej nic zrobić tylko po prostu trochę się z nią podroczyć. Puki co nie wyglądała na wkurzoną, a raczej zdezorientowaną.
- Skoro Cię tak nosi na krążenie i chodzenie to może się gdzieś przejdziemy co? - zaproponowałem stojąc nad leżącą waderą
- A mogę najpierw wiedzieć jak się nazywasz? - odpowiedziała pytaniem na pytanie i lekko mnie szturchnęła żebym z niej zszedł
- Darkness - odparłem i podałem jej łapę, żeby wstała
Chyba także chciała mi się przedstawić, bo już otwarła pyszczek, ale przypomniała sobie, że wiem kim jest. Po chwili takiego stania ruszyliśmy w jakimś nieznanym mi kierunku. Spacerowaliśmy tak w ciszy, gdy nagle wadera się odezwała.
- Z jakiego jesteś klanu? - zapytała z nutą ciekawości w głosie
- Spróbuj zgadnąć - zaśmiałem się nieznacznie i spojrzałem na nią
- Nie mam pojęcia, powiedz - uporczywie dążyła, żebym ja to powiedział, ale tak łatwo nie dam za wygraną
- No pomyśl. W jakim klanie są w większości wilki takie jak ja, czyli… hm… niezbyt przyjazne z wyglądu? - odpowiedziałem zamyślony
Ciekawiło mnie czy ona uznaje mnie właśnie za jakiegoś groźnego albo agresywnego. Po chwili zastanowienia odwróciła do mnie łepek i niezbyt głośno powiedziała nazwę mojego klanu. Potaknąłem i czekałem na jej reakcje. Mało o niej wiedziałem i nie miałem pojęcia jak zareaguje.
(Anuritti? Straciłam wenę i wyszło większość dialogu ;-;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz