Chodziłam po klanie.
Nie śpieszyło mi się, nie miałam nawet jednego znajomego wilka w moim klanie.
Słońce grzało tak mocno, że każdy wilk leżał w cieniu.
Ja chodziłam leniwie spoglądając na każdego wilka wzrokiem jakiegoś zabójcy.
Usiadłam, po co mam gapić się na każdego bezsensownie.
Moją uwagę przykuł pewien basior.
Jako jeden z nielicznych, szedł energicznym krokiem jakby się gdzieś śpieszył.
Nagle przystanął i popatrzył na mnie.
Posłałam mu spojrzenie obojętności.
Podszedł i przywitał się.
- Jestem Maron. A ty może powiesz mi jak się nazywasz?
- Sunny - odparłam odwracając wzrok.
- Z którego jesteś klanu? - zapytał z ciekawości.
- Klan Ognia - odparłam patrząc jak siada.
Zaczyna się. Będzie mnie wypytywać o wszystko.
- Masz tu zamiar tak siedzieć ? - odparłam pełna rozgoryczenia.
- Jeżeli mogę to tak - odparł z lekkim uśmieszkiem.
Nie odpowiedziałam.
- Strasznie ciepło nie ? - zapytał jakby chcąc przerwać ciszę.
- Jak chcemy gadać to porozmawiajmy o czymś innym a nie o pogodzie - odparłam z lekkim uśmiechem.
Maron ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz