Szłam spokojnie przez las i nagle zobaczyłam kilka jeleni wybrałam sobie
młodą sarnę. Weszłam w wysoką trawę i zaatakowałam i złapałam tą sarnę
za tchawicę. Sarna umarła szybką śmiercią - zaczęłam jeść. Kilka minut
potem już leżałam na plecach i patrzałam się w chmury, kiedy nagle
zobaczyłam jakąś sylwetkę. Był to jakiś basior. Spojrzał się na mnie za
ciekawionym wzrokiem i się spytał - Hej mógł bym sobie trochę podjeść?
chwile pomyślałam nad odpowiedzią " tak czy nie"? i odpowiedziałam -
Jasne ze możesz i tak przy okazji jak masz na imię ? bo ja Amara. Basior
się pochylił nad sarną i zaczął jeść i jak skończył jeść odpowiedział
na pytanie - Ja mam na imię Kiyoteru i jestem z klanu powietrza, a ty?
Spojrzał na mnie z za ciekawieniem odpowiedziałam - Z klanu wody.
Kiyoteru się trochę zmartwił i nagle jego oczy zmieniły z koloru szarego
na fioletowe zdziwiłam się i spytałam - Co jest z twoimi oczami ?
wilk się spojrzał i opowiedział - mam tak ze jak na przykład jestem
zdenerwowany to mam czerwone oczy i tak dalej. Przez chwile nie
mieliśmy tematu do rozmowy, gdy nagle Basior spytał - może przejdziemy się
gdzieś ? pomyślałam trochę i odpowiedziałam - Jasne ze możemy. Pół
godziny szliśmy przez las. Widziałam przepiękne kwiaty i inne rośliny. Spytałam się Kiyoteru - jak ci się podobają te kwiaty?
<Kiyoteru?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz