Leżałam na kamieniu.
Wstałam i energicznym krokiem poszłam do lasu.
Postanowiłam coś upolować.
Szukałam jakiś saren, cokolwiek.
A tu nic.
Chciałam już wracać, ale zobaczyłam jakiś cień.
Był to cień smukłego, wyniosłego wilka.
Zza drzewa wyłonił się basior.
Szukał czegoś.
Zauważył mnie, popatrzył w moją stronę i jakby nigdy nic wznowił poszukiwania.
Podeszłam do niego.
Ten zobaczywszy że jestem obok, odsunął się delikatnie do tyłu.
- Czego tak szukasz ? Jedzenia ? - zapytałam z sarkazmem.
Wilk milczał.
- Dobra rozumiem - odparłam z lekkim zamyśleniem.
Popatrzył na mnie spod oka.
Scherlock ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz