Nicklase kazał mi się ujawnić, chciał żeby wilki mnie poznały, strażnika Klanu Wody. Dotąd byli przekonani że to tylko Szere jest strażnikiem, mylili się. Ja nim jestem również, kiedy tylko patrolowałem tereny wszystkie wilki patrzyły na mnie dziwnie lub z ogromnym przerażeniem. Dlatego nie chciałem się ujawniać, wiedziałem że tak będzie. Ruszyłem wzdłuż strumyka, było tu bardzo dużo wody co mi odpowiadało zważając na to że kocham podmokłe tereny. Było tu cicho i spokojnie, tak jak lubiłem. Tą wspaniałą ciszę przerwało trzepoczenie skrzydeł ogromnego kruka. Wylądował na moim ramieniu dziobiąc mnie po uchu.
-Kere! - krzyknąłem - przestań mnie dziobać, wiesz że nie lubię tego!
,,Ja też ale innym sposobem nie zwracasz na mnie uwagi,,
Przewróciłem oczyma i ruszyłem przed siebie z balastem na plecach, kiedy dotarłem do Świątyni Water wszedłem do niej i spojrzałem na na wyblakłe obrazy Water i popiersia.Usłyszałem czyjeś kroki, z każdą chwilą były coraz głośniejsze.
-Kto tam!? - krzyknąłem
W tym momencie do sali weszła jakaś wadera, machnęła swoją grzywką i spojrzała na mnie z wyrzutem, prychnąłem i zacząłem czyścić popiersie Water gdyż było na nim trochę kurzu. Natrętna wadera zapaliła jedną świeczkę i zamknęła oczy. Westchnąłem i postukując pazurami o posadzkę stanąłem obok niej.
-Co ty tutaj robisz?
-Coś, ta Świątynia nie jest tylko i wyłącznie dla ciebie!
-Moim zdaniem wadery powinny mieć zakaz wchodzenia do Świątyń, nie wiedzą jak się zachować. Może jeszcze sobie pazurki pomaluj - warknąłem
Wadera nie odpowiedziała mi tylko prychnęła, dmuchnęła na świeczkę gasząc płomień i ruszyła ku wyjściu. Kiedy była już w drzwiach świątyni, zatrzymała się i odwróciła w moją stronę. Posłała mi przesączone jadem spojrzenie na co ja zareagowałem głośnym śmiechem. To ją zbiło z tropu i zrobiła pytającą minę.
(Seber?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz