piątek, 27 grudnia 2013

Od Tracy

Już dość długo byłam w Klanie Wody i jeszcze nie znalazłam sobie przyjaciela, mało tego. Z nikim jeszcze prawie nie gadałam, no może z lekarkami na kontrolnych badaniach. Ale prucz tego byłam cicha jak zawsze, dzisiaj postanowiłam że będzie inaczej. Miałam już dosyć samotności i ruszyłam na przechadzkę po Klanach, po drodze jadłam suszone mięsko które wzięłam ze sobą na drogę. Nawet się nie zorientowałam gdy byłam już na terenach Klanu Everything, było tu ładnie i dużo wilków, nie wiem czy powinnam tutaj być ale w Klanie Wody nikt ze mną nie chciał gadać. Może tutaj będzie inaczej, spotkałam po drodze kilka wilków które się na mnie podejrzliwie patrzyły. Postanowiłam być miła i uśmiechać się do każdego wilka którego spotkam, zafascynowały mnie drzewa, roślinność i wszystko co było w tym Klanie, nawet nie zauważyłam gdy wpadłam na coś. Wylądowałam na białym śniegu, otrzepałam się z niego i spojrzałam w co uderzyłam. Był to wilk, a konkretnie basior.
-Przepraszam - powiedziałam - ja nie chciałam, nic ci nie jest
-Nie a tobie? - zapytał się
-Nie, dzięki - uśmiechnęłam się - jestem Tracy a ty?
-Sharp, milo mi - podał mi łapę
Uścisnęłam ją i szeroko się uśmiechnęłam

(Sharp? XD)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz