Właśnie wracałem z Zan ze spaceru. Odprowadziłem ją pod samą jaskinię. Żegnając się z nią uśmiechałem się promiennie.
- Do zobaczenia. - Powiedziałem.
- Pa. - Uśmiechnęła się i weszła do jaskini.
--- 2 tygodnie później ---
Ostatnie
2 tygodnie spędziłem z Zan. Teraz także byłem z nią w lesie. Jedliśmy
upolowanego jelenia. Mięso było słodkie. Wszystko dzisiaj było idealne.
- Trudno jest być Alfą? - Zadałem pytanie trochę nie na miejscu.
- Czasami tak, a czasami nie jest aż tak źle.
Pokiwałem głową i opuściłem wzrok na swoje łapy. Jak mam jej to powiedzieć?
- Muszę już iść.... - Powiedziałem niepewnie.
- Ach tak... Ok....
- Ale czy mogłabyś przyjść na polanę o 23:00?
- To nie za późno?
- Muszę ci powiedzieć coś bardzo ważnego! Przyjdziesz?
- No dobrze...
Rozeszliśmy się do swoich jaskiń.
--- O 23:00 ---
Zan czekała na polanie wpatrując się w niebo. Podszedłem do niej. Odwróciła się.
- Hej... - Powiedziała.
- Kocham cię... - Szepnąłem.
- Co? - Zapytała przekręcając głowę.
- Kocham cię! - Krzyknąłem. - Kocham od samego początku...!
- ...
- Wyjdziesz za mnie? - Wyjąłem pierścionek.
-... - Wadera przez dłuższą chwilę nic nie mówiła.
- Uszanuję twą decyzję. Chyba nie jestem godzien tak wspaniałej wadery... - Spuściłem wzrok.
Zan?
PS: Jakby co to Pivot przeżyje traume. ( Albo jej nie przeżyje xD )
- Muszę ci powiedzieć coś bardzo ważnego! Przyjdziesz?
- No dobrze...
Rozeszliśmy się do swoich jaskiń.
--- O 23:00 ---
Zan czekała na polanie wpatrując się w niebo. Podszedłem do niej. Odwróciła się.
- Hej... - Powiedziała.
- Kocham cię... - Szepnąłem.
- Co? - Zapytała przekręcając głowę.
- Kocham cię! - Krzyknąłem. - Kocham od samego początku...!
- ...
- Wyjdziesz za mnie? - Wyjąłem pierścionek.
-... - Wadera przez dłuższą chwilę nic nie mówiła.
- Uszanuję twą decyzję. Chyba nie jestem godzien tak wspaniałej wadery... - Spuściłem wzrok.
Zan?
PS: Jakby co to Pivot przeżyje traume. ( Albo jej nie przeżyje xD )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz