niedziela, 5 czerwca 2016

Od Flo

Biegłam sprintem przez las,ciemny a zarazem jasny, blaskiem świeciły liście i trawy szepczących coś cicho drzew,po prostu magia, las ziemia i rośliny to jedyne co kochałam, goniąc małą sarenkę, w końcu ją dogoniłam i ukąsiłam w lewą nogę, sarna zaczęła kuleć, ale nadal biegła walcząc o życie, kolejny cios, tym razem w prawą nogę, sarna się przeturlała do przodu, po czym skoczyłam na nią i leciutko złapałam za szyje, tak aby jej nie udusić do końca, sarna wierzgała więc obgryzałam jej mięso po kolei, ze wszystkich kopytek. W końcu z całej siły zdusiłam jej szyje- padła bez oznak życia, zaczęłam ją pożerać, najpierw odrywałam kawałki mięsa z kości, a później dostałam się do jej wnętrza, zjadłam serce i całą resztę. Przespałam się chwile i ruszyłam w dalszą podróż,cała brudna w ociekającej krwi, sroki skrzeczały na gałęziach a cały las spowiła mgła, rosa delikatnie gilgotała mnie w opuszki łap, po lesie krążyły magiczne pyłki wydając ciche nocne odgłosy dostępne tylko dla wilczych uszu. Nagle zauważyłam jakiegoś wilka... warknęłam na niego\nią i popatrzyłam prosto w oczy zakradając się, lecz wilk nie chciał walczyć? Ani uciekać? Stał spokojnie próbując nie wdać się w bójkę, chciałam go ominąć, lecz coś mnie przy nim\niej zatrzymało
-Witam... chrząknełam nieśmiało jednocześnie cicho powarkując.

**Jakiś wilk który przyjmie mię do klanu?**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz