niedziela, 12 czerwca 2016

Od Amai C.D. Howarda

Patrząc na Hikari i Howarda robiło mi się ciepło na sercu, chociaż zdrowy rozsądek wyraźnie kazał mi ich rozdzielić. Nie wiedziałam teraz co mam robić – czy zostawić go z nią, co byłoby zgodne z moimi uczuciami, czy rozdzielić ich i znaleźć Howardowi inny dom, co byłoby zgodne z zasadami klanu, ale zostawiłoby w moim płacie czołowym, hipokampie i pozostałych miejscach mojego mózgowia serię impulsów, które niektórzy nazywają „wyrzutami sumienia”. Nie chciałam tego przeżywać, ale chciałam też przestrzegać praw spisanych przez pierwsze Alfy tego klanu. To było okropne uczucie – bardzo się wahałam. Raz chciałam zostawić go z Hikari, a sekundę później chciałam go komuś przekazać. Myślałam też o innych rozwiązaniach, ale były one tak okrutne, że nie wiedziałam, jak mogły przyjść mi do głowy. Na szczęście nie pojawiały się tak często…
- Przepraszam... – powiedziałam odchodząc od nich.
- Amai… proszę… - cicho szepnęła Hikari, a ja odwróciłam wzrok i ze spuszczonym łebkiem odeszłam od nich.
Podejmowanie decyzji było najgorszym obowiązkiem, jaki miałam. Nie chciałam przy tym męczyć bogów, którzy na pewno nie chcieliby być męczeni pytaniami dotyczącymi tak przyziemnych spraw. Ale nie mogę podjąć tej decyzji. Za każdym razem czuję, że podejmę akurat tą złą decyzję z dwóch możliwych. Po chwili podeszła do mnie Hikari.
-Amai…?
- Nie, nie mogę Hikari… Zostań z nim… chociaż dopóki nie podejmę decyzji… - powiedziałam z łamiącym się głosem i szybko odeszłam.
Czym prędzej poszłam od nich, by mnie nie widzieli, jak płaczę. Po prostu ta decyzja mnie przerastała, a każda chwila, gdy o tym myślałam, rozszarpywała mi serce.

<Howard?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz