Darkness rzucił swoje polecenie do wiatru, nie patrząc się nawet za siebie. Czułem się tym lekko urażony.
Obserwowałem owego wilka, który stał przede mną. Nie wyglądał jak typowy wilk. Miał zwyczajną masę, podobną do większości, potężne łapy i dobrą postawę. Mimo to nie sprawiał wrażenia 'tego dzikiego'. Po prostu miał coś w sobie, co nie pozwoliło mi go do końca zaakceptować jako rasowego wilka.
Kiwnąłem łbem do Darknessa, który nawet nie zaszczycił mnie spojrzeniem, po czym odleciał pozostawiając mnie z prawdopodobnie ognistym towarzyszem. Delikatnie się uśmiechnąłem, zaczynając rozmowę:
- Nie pochodzę z tego Klanu. Mimo to, mogę ci szczerze powiedzieć, że tereny tutaj są przepiękne i z pewnością ci się spodobają - skierowałem łeb w stronę widoku, jaki aktualnie zastaliśmy: zachód słońca w okolicach Starego Portu. - Mam na imię Howard.
- Ares - wilk spojrzał na mnie niepewnie, zapewne oceniając mój wiek.
- Nie jestem dorosły - wyprostowałem się, dorównując wzrostem wilczurowi oraz poprzedzając jego pytanie.
- Ah... W porządku.
- Idąc w stronę północną, a później skręcając na wschód dotrzemy do Starego Portu - poinformowałem Aresa - To budowla, którą tutaj widać.
Wilk kiwnął głową, a ja ruszyłem na północ.
Przybyłem tutaj wraz z Hikari, która chciała spotkać się z Lorraine, opiekunką do szczeniąt. Z tego co się dowiedziałem, jest to jej dobra koleżanka, dlatego nie miałem nic przeciwko temu. Naturalnie wzięła mnie ze sobą, co w niczym mi nie przeszkadza. Jest to wspaniała okazja, aby dokładniej poznać ognistych. Mają tu bardzo ładne widoki, które z pewnością różnią się od tych w Klanie Powietrza.
Po kilku minutach zza linii horyzontu wyłaniały się pierwsze drzewa Lasu. Uznałem to za dobrą okazję do rozpoczęcia jakiejkolwiek wymiany zdań, zanim oboje się do siebie zniechęcimy. Niewątpliwie spacer bez choćby najmniejszego słowa nie ma większego sensu. Stanąłem, by móc zrównać się z czerwonym wilczurem.
- Zbliżamy się do Lasu. Jest on głównie miejscem narad, polowań i spotkań członków Klanu. Natomiast jego głębia jest mniej przyjazna niż część zewnętrzna, ale o tym nic więcej nie mogę powiedzieć. Tej części jeszcze nie zwiedziłem.
Spojrzałem na wilka, któremu teraz na psyku wymalowała się żądza przygody, determinacja i odwaga.
(Ares? Takie sobie to opo, ale mam nadzieję że nie zniechęciłam cię do pisania z Howardem xd)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz