czwartek, 2 czerwca 2016

Od Daenerys c.d Rhaegara

Ostatni z Gwiezdnych Duchów wyglądał bardziej na, w przeciwieństwie do pozostałych, które za pewnie potrafiły walczyć. Gdy Rhaegar zakończył podpisywanie kontraktu, zachwiał się po czym wylądował na posadzce. W tym samym czasie, nagle z dziur sufitu zaczęła wylewać się woda. Nie rozumiałam co się dzieję, przecież nic takiego nie zrobiliśmy. Spanikowana podbiegłam do niego szturchając go łapą, jednak ten całkowicie odleciał. Chwyciłam go ostrożnie za kark zębami ciągnąc w stronę schodów. Z trudem udało mi się wyciągnąć nieprzytomnego Alfe na zewnątrz, nawet nie wiedziałam co się stało z nim, że tak naglę upadł. Chociaż może z przemęczenia? Przyzwał jednego po drugim z Gwiezdnych Duchów i podpisał z nimi kontrakty, jak na dzień to naprawdę za dużo. Z trudem dociągnęła wilka do szpitalika, gdy nagle zauważyłam że czegoś mu brakuje, a tym czymś były klucze. Zostawiłam Rhaegara pod opieką Invocto, a sama wróciłam w stronę świątyni. Zeszłam na dół po schodach i teraz pozostało odnaleźć zgubę. Oczywiście mimo dużej przejrzystej sali trudno było znaleźć pęk kluczy, które do niedawna wokół siebie otoczone były złotym blaskiem, a teraz nic świecącego nie mogłam zauważyć. Szukałam kluczy biegając wkoło, szukając dosłownie wszędzie. Nawet idąc tutaj rozglądałam się po drodze, czy aby przypadkiem tu nie zostały zgubione jednak nic nie znalazłam. Miałam zrezygnować z poszukiwań, gdy nagle dostrzegłam rudawą kitę wystającą zza posągu Bogini Water, a po chwili para czarnych oczu wpatrywała się we mnie. Otworzyłam buzię ze zdziwienia widząc wiewiórkę, która w pyszczku trzymała pęk kluczy.
- Przecież zostawiłam cię w jaskini... - powiedziałam podchodząc do wiewiórki, ta widząc że się do niej zbliżam odbiegła w stronę pobocznej wnęki
Zaczął się pościg za moją towarzyszką, gdy wreszcie zdobyłam kluczę, a wiewiórka posłusznie wlazła mi na głowę. Trzymając pęk kluczy w pysku udałam się je oddać właścicielowi. Rozpędzona wpadłam do lecznicy, omal nie zderzyłam się z jakąś waderą która wychodziła. Kiwnęłam przepraszająco po czym zwalniając ruszyłam w stronę pomieszczenia, w którym znajdował się Rhaegar. Omal drugi raz na kogoś nie wpadłam, a raczej ten wilk na mnie nie wpadł.
- Klucze! Gdzie one są... - wilk przerwał wpatrzony w to co trzymam w pyszczku, na co ja odłożyłam kluczę na podłogę
- Zwracam zgubę - odpowiedziałam podsuwając nosem kluczę pod łapy wilka

[Rhaegar? Apfy]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz