- Chodźmy na łąkę - powiedziałem do niej i złapałem za łapę.
~Na łące~
- Berek! – dotknęła mnie Shanti i zaczęła uciekać. Zaśmiałem się i od razu
pognałem nią mną.
Pobiegła w stronę jeziora i od razu wskoczyła do wody. Ja za nią.
- Nie złapiesz mnie! – zaśmiała się i zanurkowała. Nie byłem gorszy i szybko
dogoniłem ją pod wodą. Obydwoje wynurzyliśmy się ze śmiechem.
- No dobra, jeden zero dla ciebie – uśmiechnęła się rozbawiona. – rewanżyk?
- Bardzo chętnie – odparłm chytrze i wystrzeliłem jak z procy. Shanti
zaczęła mnie gonić, cały czas siedziała mi na ogonie. Pobiegłem w stronę łąki
zakochanych. Biegłem i biegłem, aż nagle wokół mnie zaczął latać robaczek.
- A sio! A sio! – machałem łapami
próbując odgonić owada i niestety się wywaliłem. Zrobiłem fikołka w powietrzu i
wylądowałem na plecy. Stało się to tak szybko, że Shanti nie zdążyła wyhamować
i upadła prosto na mnie. Obydwoje zaczęliśmy
się śmiać, a Shanti dalej leżała na mnie.
Wokół nas kołysały się kwiaty poruszane wiatrem, a ptaki siedzące na jabłoni
miłości ćwierkały głośniej niż zwykle…
- Shanti… chcę cię gdzieś zaprowadzić – powiedziałem cicho do wadery
patrząc jej w oczy. Była dla mnie wszystkim, czułem, że to wkońcu ten moment
- Dobrze – odparła i wstała.
- Chodź. Ale zamknij oczy – złapałem ją za łapę i zacząłem prowadzić w
miejsce, które przygotowałem z samego rana.
- Jesteśmy – szepnąłem na miejscu – otwórz oczy.
Wadera otworzyła oczy i zobaczyła to, na co włożyłem wiele serca i trudu.
Na środku polanki leżał fioletowy koc, a dookoła były rozsypane płatki
białych róż i jesienne, kolorowe liście. Naprzeciwko było widać słońce, które
już schodziło co raz niżej. Z porą trafiłem świetnie. Za raz rozpocznie się
zachód słońca.
- Look… - szepnęła i spojrzała na mnie.
To już. Teraz.
Klęknąłem przed nią i wyciągnąłem pierścionek z niebieskim kryształem w
kształcie małego serca.
- Shanti jesteś całym moim życiem. Zależy
mi na tobie bardziej, niż na czymkolwiek innym. Gdy cię widzę, słysze i
czuję serce bije mi mocniej, brakuje mi tchu - złapałem ją za łapę i przyłożyłem do mojego
serca – czujesz, jak bije? Dla ciebie. Potrzebuję cie bardziej niż powietrza,
nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Shanti, czy zgodzisz się zostać moją
partnerką?
<Shanti♥^^?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz