niedziela, 26 stycznia 2014

Od Nicklasea cd historii Mirai/ Wojna

Nie spodziewałem się tego co właśnie widziałem. Że Mirai okiełzna zaklęcie Arianny i że obroni Okanta przed śmiertelnym ciosem przyjmując go na siebie samą. Wszystkie wilki z Klanu Powietrza zaczęły się szamotać prubując jakimś sposobem uratować swą Alfę. Ale było to niemożliwe ponieważ były nadal uwięzione a Mirai prawdopodobnie umarła. W najlepszym wypadku będzie kaleką do końca życia ale wątpie. Zrobiłem obojętną minę żeby udać że jestem twardy. Jednak tak nie było, najchętniej zacząłbym płakać ale byłoby to żałosne. Widziałem że Okanto stara wydostać się z pułapki i ocalić Mirai. Jednak nie mógł. Stanąłem za nim, ponieważ pułapka w pewnym sensie była wodą rozmroziłem ją ale tylko w miejscu gdzie Okanto się znajdował. Okanto wyskoczył z wody której z pewnością teraz nienawidzi. Przytulił Mirai do siebie głośno łkając, w tym momencie nawet wilki z Klanu Powietrza ucichły przestając się szarpać. Spojrzałem nadal obojętną twarzą na cierpiącego Okanta. Odwrócił do mnie swe nienawistne spojrzenie i krzyknął:
-Tego chciałeś!? Jej śmierci!?
Nie dpowiedziałem, nie dlatego że byłem szczęśliwy z tego powodu tylko dlatego iż nie wiedziałem co, odpowiedzieć.
 - Jesteś...POTWOREM!!!
No i trafił, cofnąłem się do tyłu, nie za daleko ale na pewno wszyscy to zauważyli, coś jakby ugodziło mnie w serce, przełknąłem ślinę po czym ponownie obojętnym spojrzeniem spojrzałem na basiora...spojrzeniem bez żadnych emocji i uczuć.
- Dawaliśmy ci szansę, wiele razy. Ale ty nie chciałeś się poddać. Z jednen strony cię rozumiem - powiedziałem- duma..chcesz dawać wspaniałego Alfę przed wilkami z twojego Klanu. Jednak - dodałem po chwili - wiedziałeś że ktoś z twych bliskich może umrzec jeśli byś się nie poddał. Wiedziałeś że to może być Mrai, Inka lub któreś z twoich szczeniaków lub nawet członka Klanu. Wiedziałeś, a jednak wierzyłeś że nic im się nie stanie. Tak się składa Okanto, że za dużo myślimy a za mało staramy dążyć do realizajci naszych planów, przemyśleń, marzeń i fantazji..
- Nie pieprz mi tu kazania! - krzyknął Okanto
- Ja ci tylko mówię prawdę..
Odmroziłem wszystkie wilki z Klanu Powietrza, po czym odwróciłem się do wilków z Klanu Wody, Ziemi i Everything.
- Wojna zakończona, odnieśliśmy ,,wygraną,, - powiedziałem, chociaż nikt nie wrzeszczał z radości i nie wiwatował wszyscy spojrzeli w stronę Okanta, skinęli głowami i zaczęli opuszczać doszczędnie zniszczoną kryjówkę. - Araianno...wracaj wraz z Klanem Everything na swe tereny...
 - Nie zamierzasz pomóc Mirai? - Zapytała
-Ona przecież nie żyje...chyba że jestem ślepy i nie widzę że jest przebita niemalże na wylot..

( Arianna lub Okanto?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz