Każdego dnia rosłam, byłam już prawie taka jak mój brat. Wybiegłam z jaskini. Przypatrywałam się każdemu wilkowi. Podeszłam do Jenn.
- Hejka - uśmiechnęłam się
- O witaj - odwzajemniła uśmiech - Co cię do mnie sprowadza?
- Umiesz strzelać z łuku, to czy możesz mnie nauczyć? - spytałam
Podobało mi się to bardzo i również tak samo chciałam sie nauczyć strzelać z łuku.
- Oczywiście, chodź - poszłyśmy na polane
Jenn pokazała mi jak trzeba stać, trzemać łuk itp. Czasami trochę mi brakowało do dokładnosci, a tu w pewnej chwili trafiłam w sam środek tarczy
- Świetnie Ci idzie - pochwaliła mnie
- Jenn mogłabyś być moją matką chrzestną? - spytałam
Jenn dokończ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz