Wyszłam przed namiot i ruszyłam w strone lasu. Arren zatorował mi przejście.
- Nigdzie nie idziesz ... zraniła Cię ... - powiedział
- Odpłacę jej za to - powiedziałam i wyrwałam mu nóż, którym sama oberwałam
Nadal na nim była moja krew. W naszą strone szedł Nicklase.
- Szczeniak nic nie chce mówić, a nie będziemy przecie grozić. Może gdybyśmy wygrali wziełoby się je i wychowało na takie, które traktowałyby nas jako rodzine - powiedział i po chwili spojrzał się na mnie - Co ci się stało?!
- Inka zaatakowała ... - odpowiedziałam - Wtedy, gdy złapaliście szczeniaka, a teraz jej odpłace taką samą raną - rzuciłam sztylet do góry i go złapałam
- Nigdzie nie idziesz ... - powiedział - Spójrz na rane ...
Popatrzałam się i westchnęłam.
- No patrzę i co? - spytałam
- Młoda i szalona, niezdająca sobie sprawy z zagrożenia ... - powiedział
- Właśnie, że zdaje ... - odbiegłam i wskoczyłam w zarośla
Nie wiem czy ktoś za mną szedł, dobiegłam do jeziora. Zauważyłam Inke, opatrywała rany. Nie chciałam podchodzić. Wycelowałam w jej biodro i rzuciłam nóż. Trafił idelanie. Inka zawyła i odbiegła szybko, upadając co jakiś czas. Zaczęłąm ją śledzić. Wskoczyła do nory i znikła. Weszłam za nią. Korytarz prowadził do wielkiego pałacu pod wodą, otoczony kulą. Wyglądało to jak z bajk. Nora na poczatku wyglądała normalnie, ale tzreba było pociągnąć do siebie jeden korzeń. Ciekawe rozwiązanie. Wróciłam do reszty. Wskoczyłam na wyższą skałę.
- Wiem gdzie jest ich kryjóka! I jeśli słyszą teraz to ich szpiedzy to niech wiedzą, że nie pomogą im i nie dotrą na czas! - powiedziałam
Wilki zaczęły się udawać w to miejsce, gdzie wczesniej byłam. Podszedł do mnie Nicklase.
- Dobra robota - uśmeichnął się - Może i oberwałąś, ale ducha walki nie straciłaś
- Dzięki - powiedziałam i wyprzedziliśmy inne wilki
Wskoczyłam do nory i pociągnęłam za gałąź. Nora miałą przejście.
- Taka magia - powiedziała Tauriel - Wiedzą jak zamaskować wszystko
Weszliśmy wszyscy do środka. Co kilka wilków wchodziło i się chowało w drzewach i w zaroślach. Jenn i Aria schowały się na dachu budynku, drzewa tworzyły nad nim parasol i siedziały tam na gałęziach.
Nicklase dokończ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz