Wszytskie wilki były osłabione niedoborem tlenu, ale został im szybko przywrócony. Zaczęłam iść w ich kierunku wolno, ale pewna siebie. Mirai miała pewnie jeszcze do użycia kilka zaklęć.
- Boisz się walczyć ... inne wilki służą ci jako tarczę! Boisz się ... - powiedziałam, odgrodziłam znów taflą lodu od podłogi do sufitu wszystkie wilki prócz oczywiscie wilków z KP. Dałam je na środek. Machnęłam łapą i pojawiła sie woda.
- Taką ilością wody chcesz nas utopić?! - zaśmiał się Okanto i wstał, lecz po chwili zamroziłam wodę i utknął
Nie mógł się ruszyć, zaden wilk z nich nie mógł się ruszyć.
- No to chwila zabawy - ciskałam płomieniamiw nich, a ci albo je unikali, albo czasami obrywali nimi i mieli popaloną sierść
Opuściłam barierę, uśmiechnęłam się dumnie.
- Teraz wszyscy mogą się nimi zająć! Zrobić co chcą! Czyba żę się poddacie bez żadnych numerów - machnęłam łapą i zamknęłam lodowym gagańcem pysk Mirai i reszcie
Żadne zaklęcie im nie pomoże. Ktoś rzucił Okanto patyk, aby napisał na śniegu tak czy nie. Uwolniłam mu tylko jedną łapę. Odeszłam do tyłu. Poczułam się słabo i oparłam się o kolumne. Wilki zrobiły krąg wokół nich.
Nicklase dokończ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz