Zanim odpowiedziałem nasłuchiwałem jeszcze chwilę czy nigdzie nie ma żadnych strażników. Po minucie stwierdziłem że nikogo nie ma. Żałosne, nie wiedzieć o tym że goście czekają na przywitanie heh.. Jeszcze raz spijrzałem w lewo i w prawo.
-Tak - powiedziałem w końcu
Wszystkie wilki z Klnu Everything i Wody wpatrywały się we mnie z ciszą, można był usłyszeć najcichszy szum fal i szmer wiatru. Spojrzałem z niepokojem w kierunku lasu, futro zaczeło powiewać na coraz mocniejszym wietrze.
-Zauważyli już nas? - Zapytała Tauriel
-Nie sami...ktoś tu musi być, ktoś kto ich o tym powiadomił.
W tym samym momencie gdy wypowiedziałem te słowa z drzewa przed nami zeskoczył wilk, wilk tak upodobnił się do otoczenia że go przeoczyliśmy. Już pawie uciekł gdy Arii i Jenn wystrzeliły z łuku obie trafiając w łapy wilka. Wilk upadł na ziemię. Podbiegłem do niego łapiąc go za gardło.
-Layto? Zgadłem?
Wilk splunął mi na twarz, uderzyłem go w pysk łapiąc zębami jego gardło. Z szyji zaczęła kapać krew. Kiedy czułem że wilk się dusi puściłem go. Uśmiechnąłem się po czym krzyknąłem słynne ,,do ataku!!". Wszystkie wilki krzyknęły okrzyk bojowy i rzuciły się w głąb lasu. Ja natomiast pobiegłem za nimi zostawiając dławiącego się krwią wilkiem. Kiedy wybiegaliśmy już z lasu zobaczyliśmy małą grupkę wilków. Były to wilki z Klanu Ziemi.
-Chcecie zacząć zabawę beze mnie? - zapytała się ze śmiechem.
(Arianna?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz