Przymknęłam oczy. Chciałam żeby ta chwila nigdy się nie kończyła. Po chwili spojrzałam mu w oczy. Nagle usłyszałam grzmot. Podskoczyłam i przytuliłam się do Amir'a.
- Chyba muszę już wracać...
Odwróciłam się i wyszłam. Krople uderzały we mnie mocno. Stałam tak przed jego jakinią. Nagle przestał padać na mnie deszcz. Zobaczyłam że to Amir rozłożył nademną skrzydło.
- Mokniesz... Wróć do jaskini. - Powiedziałam.
- Wracaj do środka. - Popchnął mnie skrzydłem.
Owinął mnie kocem i podał kubek z gorącą czekoladą.
- Czyli oficjalnie jesteśmy parą? - Zapytałam patrząc mu w oczy.
Amir?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz