Vayzin był dla mnie cudownym wilkiem, najcudowniejszym na świecie. Kochałam go bardzo i każda chwila z nim spędzona była wiecznością. Po romantycznym spacerku zasnęliśmy wtuleni w siebie. 7 lat bylismy już na tym świecie, a dopiero pamiętam jak miałam 3 lata i urodziłam 9 szczeniąt - Chanel, Pippity, Kaylie, Luufiere, Calipso, Eli i Rave, a później Maggie i Rossie. Byliśmy wielką rodziną. Lubiałam wspominać wczesniejsze lata.
-------------------------------------------------------------
Nastał ranek. Obudził mnie zapach tostów. Wstałam, ogarnęłam się i weszłam do kuchni. Na talerzu były tościki.
- Zmiana roli - uśmiechnął sie i mnie pocałował
Po zjedzeni śniadanka i napiciu się soku pomarańczowego wyszliśmy na spacer.
Vayzin dokończ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz