Wychodzę z jaskini bez słowa pożegnania. Miałam oprowadzić, oprowadziłam. Pomogłam wybrać jaskinię.
Więc kulturalnie sobie odeszłam. Teraz idę przez gąszcz paproci i przedzieram się do jaskini. Kładę się na posłaniu. Leżę w bezruchu, ale nie mogę zmrużyć powieki. Jutro Top Model XD
Przewracam się na drugi bok. Po jakimś czasie macki snu w końcu mnie chwytają i delikatnie odpływam.
~Dzień Tap Madl~
(tu czytaj opowiadanie Od Seber - "Top model...serio?" )
Po obejrzeniu wyników udaje się po prostu do jaskini. No bo co innego do roboty? Muszę czekać, aż wszystkie "waderki" się zaprezentują i zostanią ocenione przez alfy. A potem co będzie? Nawet ja nie wiem, mimo tego, że zapisałam się pierwsza. Wchodzę do jaskini, gdy zza ściany wyskakuje uśmiechnięty od ucha do ucha Ev, tym samym nieźle mnie strasząc.
- Co ty tu, do jasnej cholery, robisz?! - podnoszę głos przerażona
<Ev? XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz