Pocałowałem Minkę przyciągając ją do siebie. Po chwili zaczęliśmy robić zboczone rzeczy (WIELKA CENZURA). Kiedy skończyliśmy przytuliłem mocno Minkę do siebie i zasnąłem wtulony w ciepłe ciało mojej ukochanej wadery. Nigdy nie spało mi się tak dobrze. Może to dlatego że bylem opatulony skrzydłami Anioła. W nocy śniła mi się Minka, była piękna jak zwykle, nie znałem piękniejszej od niej. Chciałem być już z nią na zawsze, tylko ja i Minka..no i może jeszcze szczeniaki, tak bardzo chcialbym mieć z nią szczeniaki ale nie wiem czy ona jest na to gotowa...
<dwa tygodnie później>
Popatrzyłem się na uśmiechniętą Minkę, nie mogłem ją złapać, była dzisiaj w świetnym humorze. Od 5 minut nie potrafiłem ją dogonić. Była szybka jak burza, w końcu mi się udało, leżałem na niej na trawie. Pocałowałem ją najpierw w uszy, potem czoło, nos a na końcu usta. Kochałem ją całym swoim sercem.
-Minka?
-Tak? - popatrzyła się na mnie swoimi pięknymi oczami
-Kocham cię - pocałowałem ją jeszcze raz
-Ja ciebie też - odpowiedziała
Leżeliśmy tak chwilę na trawie gdy w końcu zaczęło się ściemniać, zaprowadziłem Minkę do domu i przygotowałem romantyczną kolację, tylko my, nikt inny się teraz nie liczył.
(Minka?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz