Mój klan był chyba najgorszy. Nie rozumiałam tego. Założyłam go całkiem dawno. Przechadałam się po terenach. Nagle zobaczyłam Taravię.
- Cześć!
- Raczej pa! - Odwróciła łeb.
- Coś się stało?
- Ty się pytasz?! To ty mnie ignorujesz! Podobnie jak reszta!
- Ja przepraszam. Byłam zajęta.
- Ciekawe czym! Masz mało członków!
Samica uciekła w las. Wzleciałam w góre i w końcu ją dogonilam.
Taravia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz