Gdy doszedłem do terenó klanu,
zorientowałem się, ze wybór nie będzie łatwy. Klan ognia, był widocznie
najlepiej zorganiozowany, jeśli chodzi o wojny. Klan wody była taki
zgrany, zorganizowany. Do Impossible nie pasowałem. Klan Magic Dreams i
powietrrza, jakoś do mnie nie przemawiały. Idąc tak, i rozmyślając,
nagle wpadłem na waderę.
-Uważaj jak łazisz!- powiedziała -Sorry, nie widziałem cię- mruknąłem z ironią w głosie -A ty co t robisz w ogóle -Szukam klanu... -Klanu? Szukasz? -Znaczy...nie mogę się decydować, żaden do mnie nie przemawia...ty jesteś z...? -Jestem Lyanne, z klanu Ziemi -Ziemi? Jest jeszcze jeden klan? -Jak widać.. Wadera opowiedziała mi co nieco o klanie. Wydawał się rozwiązaniem moich problemów. A Lyanne, od razu mi się spodobała. Była zupełnie inna, niż wadery które do tej pory spotykałem. Bardziej podobna do mnie. <Lyaane, CD prosz ;3 > |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz