Podeszłem do Chanel.
-Dlaczego ona musi być taką księżniczką.-zaśmiałem się .. Było dziwnie ..byłem jeden basiorek w otoczeniu 6 wader!
-ona taka już jest..-powiedziałą Chanel i nagle wszystkie się na mnie rzuciły i zaczeły łaskotać mnie skakać po mnie..Nagle przyszła mama i powiedziała.
-Heej dziewczynki ni emaltretujcie braciszka..-zaśmiała się. -no dobrze chodźcie już idziemy na obiadek. Gdy wruciliśmy do domu mama zrobiła z tatą obiad. Na obiad był jeleń z sarenką i barzant..uuu duużo tego..
Gdy zjedliśmy położyliśmy się i spaliśmy. Gdy się obudziłem Chanel leżała na mnie ..a właściwie na wszystkich..
(Chanel)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz