Wstałam rano. Rosmin spała.Jeszcze nie była pora naszej lekcji latania więc sama wyleciałam trochę potrenować.
Jak błyskawica wystrzeliłam z jaskini i leciałam nad watahą. Nagle zobaczyłam coś na dole. W innym klanie. Jakiś wilk....to Lumiere! Zaczął uciekać z jaskini ale coś go wciągnęło. Podleciałam tam i zobaczyłam tatę Lumiera walczącym z innym wilkiem. Lumiere leżał jakby nieżywy.
Nie zastanawiałam się-wbiegłam do jaskini. Gdy Rain walczył z innym wilkiem podbiegłam do Lumiere. Potargnęłam go noskiem a on otworzył oczy i zamknął. Spojrzałam na wilka który walczył z Rain i rzuciłam sie na niego wbijając się w jego kark. On machał łbem i machnął łapą z pazurami i złapał mnie za sierść. Rain leżał pode mną.
-Proszę proszę co my tu mamy?-powiedział wilk.
-Odstaw mnie!-krzyknęłam i kopnęłam go w nos. Potem upuścił mnie i złapał się za nos. Zawarczał i wystrzeżył kły i zaczął mnie gonić. Ja rozwinęłam skrzydła i zaczęłam latać po jaskini. Gdy on był dosłownie za mną ominęłam słup a on w niego walnął. Potem złapał mnie zębami za jedno skrzydło. Pisnęłam i nagle Rain obudził się i rzucił się na wilka. Ja upadłam i ledwo mogłam się ruszyć a co dopiero skrzydłem.
Za mną dobiegały odgłosy walki. Wtem Rain wylądował na ścianie. Zobaczyłam to i potem zawarczałam i odwróciłam się w stronę wilka. Zaczęłam biec w jego stronę. On w moją i nagle....zniknęłam w mgle a on przyłożył w ścianę. Pojawiłam się za nim wynurzając się z mgły. Na czole wilka widniał wielki guz. Popatrzył się na mnie a potem zemdlał.
Ja spojrzałam na Rain i Lumiere i też zemdlałam.
(Lumiere?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz