Pożegnałam się z Sombre'm i podbiegłam do mamusi i rodzeństwa i stanęłam obok Dakoty i szłyśmy w strone jeskini.
-I co to jutro idziemy uczyć sie latać-zaoytałam z uśmiechem.
-..a co ty taka chętna przeciesz myślałam że nie lubisz rano wstawać..?-zaśmiała się.
-noo tak ale chce się nauuczyć i no..
-noo powiedz prawde..-uśmiechnęła się dziko.
-noo ok dzisiaj Sombre trzymał mnie i prubowałam odlecieć ale ni się nie udało bo był silniejszy i mnie wywali na ziemię-zaśmiałam się.
-ahaa..ok to jutro z samego rana lecimy się uczyć.-uśmiechnęła się do mni i już byliśmy w jaskini. Mamusia przywitała się z tatusiem buziacziem i opowiadając mu co się działo jak nas nie było zaczeła szykować nam spanie.
-ok dzieciaki chodźcie spać...-spojżała na nas i gdy przyszliśmy gażdego ucałowała i położyliśmy się spać. Rano obudziła mnie Dakota i wyciągnęła z łóżka.
-chodż idziemy się uczyć ..
-ok..-powiedziałam zaspana ale powoli się budziłam.
Latałyśmy bardzo długo lecz chciałyśmy się popawić więc poszłyśmy po Lumiere'a i Sombre'a lecz ich mama powiedziała że poszli na łąkę. Poszłyśmy do nich i zobaczyłam jak Lumiere tarza się z Sombre'm . Zaśmiałam się z Dakotą i podleciałyśmy do nich z zaskoczenia i zaczełyśmy tarzać się z nimi.
(Sombre)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz