Fajnie się bawiliśmy. Minął nam szybko czas. Robiło się późno. Łapa już mi się wyleczyła.
- I co teraz? - zasmiała się Rosmin i na mnie wskoczyła. Próbowała odlecieć,ale ją złapałem,a ona upadła na ziemie. Smialiśmy się długo, ale krócej niż zabawa trwała. Bawilismy się tak cały dzień. Wreszcie musieliśmy wracać.
- To pa - powiedziałem
( Rosmin dokończ )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz