poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Od Dakoty CD historii Sombre'a


-Dobra wychodźmy po kolei-powiedziałam i każdy wyszedł z nory.
-Ok to może chodźmy do jaskini rodziców-powiedziałam. Nagle wszyscy na mnie spojrzeli jakby coś za mną stało.
-Co się tak patrzycie?-powiedziałam z uśmiechem i się odwróciłam. Za mną stał wściekły gryf. Przełknęłam ślinę i gryf zaczął nas atakować. Gdy już miał dopaść Sombre odepchnęłam kolegę i sama wskoczyłam w szpony gryfa.
Zapiszczałam bo gryf złapał mnie mocno akurat w moją ranę na skrzydle. Gryf wzniósł się i wszyscy próbowali mi jakoś pomóc ale się nie udało.
Leciałam w szponach chyba 15 min. Obudziłam się (nie wiem czemu ale chyba zemdlałam) i leciałam z nim przez watahę. Nagle zobaczyłam że gryf leci prosto w przepaść tam gdzie uratowałam Lumiere. Gryf podleciał nad sam środek przepaści i wypuścił mnie a ja zaczęłam lecieć w dół. Moje skrzydło było mocno ranne więc nie miałam jak polecieć. Złapałam się korzenia wystającego z krawędzi przepaści i wisiałam.
Nagle przybiegł Sombre z innymi szczeniakami. Stali na krawędzi a ja wisiałam na korzeniu który zaraz miał się zerwać.

(Sombre?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz