- Hejo - przywitałem się i skoczyłem na Dakotę,a po chwili na Rosmin.
- Hej - zaśmiały się. Zaczęliśmy się w czwórkę wygłupiać. Czas nam szybko mijał. Wreszcie przyszła reszta.
- Tu są! - krzyknął Fire i do nas podbiegł. Skoczył na mnie i przygniutł do ziemi.
- Złaź - zrzuciłe go z siebie. Wszyscy zaczęli się wygłupiać i bawić ze sobą. Tak długo się bawilismy,aż nadszedł koniec dnia. Każdy wrócił do siebie i zasnął.
( Nikt nie dokańcza )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz