- Duch? Jaki duch? - spojrzałem ze zdziwieniem na Suzy. Usiadła i posmutniała. Ja rownież usiadłem.
- Naprawdę go nie widziałeś? - zapytała i spojrzała na mnie
- Widziałem tylko Ciebie - wstałem - Chodźmy - powiedziałem. Ruszyliśmy do reszty. Suzy nie chciała się już bawić. Poszła z siostrą do jaskini. Była smutna. Nie widziałem jej przez cały dzień. Rozpędzony zbiegałem z wzgórza. Niestety potknąłem się o wystający korzeć i się przewróciłem. Łapa chyba była zwichnięta. Nie mogłem biegać. Bolała. Wróciłem do jaskini. W jaskini mama mi owinęła łapkę w bandaż.
( Suzy dokończ - co robiłas w tym samym czasie ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz