Podeszła do mnie siostra Sombre'a i patrzała mi się w oczy, jej oczka były piękna takie jak Sombre'a. Uśmiechnęłam sie do niej i mrugnęłam oczami po chwili ona też się uśmiechnęła i styknęłyśmy się noskami. Mała złapała mój nosek i przyglądała się. Zaśmiałam się i odrazu poprawił mi się humor.
-To co idziemy się bawić?-spojrzałam na Sombre'a.
-myślałem że nie chcesz się bawić..-spojrzała na mnie i się uśmiechną.
- no chodź nie marudź!-wskoczyłam na niego .
-ejj złaź-złapał mnie za łapę tą zdrową a ja prubowałam odlecieć lecz mi się nie udało i spadłam na Sombre'a. Zarumieniłam się, paczałam mu w oczy.
-ohh .przepraszam..-i po chwili wszyscy się śmialiśmy.
-ok chodźciee !! kto ostatni przy gruszce jest!
Ścigaliśmy sie, a siostra Lumiere'a i Sombre'a biegła za nami. Postanowiliśmy bawić się z nią. Była słodka. Tarzaliśmy się na trawie a wkońcu mała ziewnęła i omało nie zasnęła. Przyszła mama trujki rodzeństwa i wzieła maleńką na ręce i poszły do jaskini.
-ok to co robimy-zmęczona walnęłam się na ziemię a wszyscy dziwnie staneli nademną.-coś..nie tak..-spojrzałam dziwnie na nich,..
-nie..alee..łaskotki!-krzyknął Sombre i wszyscy zaczeli mnie łaskotać a ja zaciągnęłam Sombre'a na ziemie i teraz on był łaskotany.
(Sombre)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz