Jednak nie jestem jedyna! Znalazłam kogoś tego samego gatunku! W dodatku... przystojnego... :3
- No... Przejdziesz się? - Zapytałam.
- Jasne.
Ruszyliśmy do lasu. Po drodze rozmawialiśmy o naprawdę wieeeluuuu rzeczach. Przyznaję. Polubiłam go. Nagle zatrzymałam się gwałtownie przed rzeką. Niestety... Wpadł do niej. Poślizgnęłam się na błotnistym brzegu i wleciałam do wody. Popatrzyłam na niego i się zarumieniłam. Po chwili zaczęliśmy się śmiać.
Extremity?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz