-Ta wygląda jak jeleń.- powiedziałam.
- A ta jak serduszko.- powiedział basior.
Bawiliśmy się tak, aż usłyszałam szelest w pobliskich krzakach.
-Słyszałaś to?- spytał samiec.
Ja nie odpowiedziałam, lecz podniosłam się i nasłuchiwałam. Nagle z krzaków wyskoczyły dwa wilki.
-Zobacz Fred co my tutaj mamy...- powiedział czarny.- Dwa małe, słabe szczeniaki.
-Małe, słabe?!- krzyknęłam.
-I jakie rozkoszne. Myślą, że mają jakiekolwiek szanse.- rzekł, a wilk nazwany Fred'em rzucił się na nas, a potem ten drugi poszedł w jego ślady.
Fred skoczył na Lumière'a, a mną zajął się ten drugi. Wyrwałam mu ze dwa kolczyki, lecz nie patrzyłam się na walkę obok. Nagle wilk uderzył mnie w głowę, a ja zdążyłam jedynie wykrzyczeć:
-Arya!- i zemdlałam.
(Lumière?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz