-ohh-nie chciało mi się bawić lecz już dla świętego spokoju się zgodziłam.
-ok niech wam będzie .-poszłam za Suzy i zaczeliśmy się bawić ganialiśmy się lecz ja nie zabardzo mogłam bo dalej miałam łapkę w gipsie. Ja latałam. Bawiliśmy się w chowanego, berka, wampira, i inne takie po dłuższym czasie byłam zmęczona i gdy nikt nie zauważył położyłam się przy drzewie i zamknęłam oczka, troszkę mnie łapka już bolała gdy nagle zobaczyłam że ktoś stanął nademną. A nademną stał Sombre.
(Sombre)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz