Pytanie wadery było jak najbardziej na miejscu. Ciekawość nie zna granic, dowiaduję się tego nawet po sobie. A tak naprawdę sam dokładnie nie umiem sobie odpowiedzieć na niektóre pytania dotyczące mojej anatomii.
- Spokojnie, nic się nie stało - zaśmiałem się lekko - tak, mam czaszkę zamiast "głowy".
Na słowo "głowa" dodałem nieznaczny ruch oraz zmieniłem tonacje głosu, aby Kitsune mogła zrozumieć co nazywam głową.
Kątem oka na nią spojrzałem, a jej pysk wyrażał wiele emocji. Na początku było zdumienie, które chwilę po tym zmieniło swoje oblicze na zmarszczone brwi i niedostępny wzrok. Zapewne wadera miała wciąż wiele pytań, na które nie znała odpowiedzi. To normalne.
- W takim razie jak odczuwasz nasze zmysły? Przykładowo węch?
Chwilę się zastanawiałem. W tym czasie niezauważalne wyciągnąłem powietrze, chcąc bliżej przyjrzeć się temu zjawisku. Po chwili miałem już odpowiedź.
- Wyciągam powietrze tak jak ty, przez miejsce gdzie powinien znajdować się nos.
- To dziwne! - zdumiała się samica.
- Owszem. Też tak uważam - odpowiedziałem, wciąż wpatrując się w przepiękny widok naprzeciwko - Pięknie tu.
Przed nami rozciągał się przepiękny wodospad o różnych kolorach, który je co chwilę zmieniał. Teraz był kolor czerwony, za chwilę ta jego część zmieniała kolor na pomarańcz. Miało to niesamowity efekt, który sprawiał wrażenie, że kolory zmieniają się pod wpływem padania światła. Być może też tak było, ale czy to ważne? Miejsce naprawdę sprawia ogromne wrażenie. Ile ciekawych rzeczy może kryć się za lecącą wodą! Niesłychanie wiele!
- Dlaczego się taki urodziłeś? - usłyszałem kolejne pytanie Kitsune, która z uwagą się mi przyglądała.
Wzruszyłem ramionami.
- Nie wiem. Matka jak i ojciec wyglądali jak ty. Było jednak podejrzenie, że nie jestem synem mojego ojca, lecz sprzymierzeńca. Nie do końca wiem, jak on wyglądał, ale jeżeli była to prawda prawdopodobnie prócz genów matki mam jeszcze jego cechy - "to by też wytłumaczyło mój żywioł. On też był ognistym, jak matka" - powiedziałem sobie w myślach.
- Ciekawe. Nie spotkałam jeszcze nikogo takiego.
- No to masz wspaniałą okazję - uśmiechnąłem się do niej, patrząc jej w oczy. Nadzwyczaj ciekawa świata wilczyca.
(Kitsune?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz