sobota, 21 maja 2016

Od Megami c.d Kitsune

- Ogień... - mruknęłam. Wadera przypomniała mi coś, czego wolałabym nie pamiętać. Wspomnienie, które zawsze siedziało w jakimś dalekim zakątku mojego umysłu, teraz stanęło mi jasno i wyraźnie przed oczami. Równie dobrze mogło by to się stać wczoraj.
Ogień otaczał małą waderę o białym futrze ze wszystkich stron. Młoda samica, którą byłam ja, rozglądała się rozpaczliwie wokół, szukając jakiegoś wyjścia z owej beznadziejnej sytuacji. Nagle usłyszała szyderczy śmiech, a po chwili ktoś wymówił jej imię:
- Megami!
- Megami! Odpowiedz mi! - Głos nowo poznanej pomógł mi wrócić do rzeczywistości.
- Mhm... Co? - mruknęłam.
- Byłaś nieobecna przez kilka minut... Zamartwiałam się. Co się stało? - spytała wyraźnie zmartwiona Kitsune.
- Przeszłość zostawia ślady w umyśle. - odrzekłam zagadkowo. Kitsune tylko pokiwała głową, w zamyśleniu.
- Tak... w każdym razie... Jakie są twoje moce? - przerwała ciszę wadera.
- Potrafię latać, oraz żywię się światłem księżyca. - odparłam, siląc się na zwyczajny ton.
- Że jak!? - wykrzyknęła zaskoczona wadera, tak że spłoszyła ptaki. - Żywisz się światłem księżyca? - spytała, tym razem ciszej. Kiwnęłam głową.
- Owszem. - odpowiedziałam. - Żywię się tylko i wyłącznie nim. - dodałam po chwili.
- Jak to? Jak smakuje? - zainteresowała się Kit.
- Jest... Trudno to opisać. Ma niepowtarzalny smak, nieporównywalny ze wszystkim, co kiedykolwiek zjadłam... No więc... Jest nieco słodki, ale nie za bardzo. Jest także delikatny, rozpływa się po ciele z przyjemnym uczuciem... - próbowałam opisać moje pożywienie.
- Ciekawe... A co robisz, kiedy chmury zakrywają księżyc? - zapytała.
- Hmm... Wtedy znajduje pożywienie w innych miejscach. - odparłam wymijająco.

Kitsune?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz