piątek, 20 maja 2016

Od Artiego

Powód dlaczego dołączyłem do klanu Ognia, jest dość oczywisty. Moim żywiołem czy chcę, czy nie jest właśnie ogień. Nie mogę jednak dokładnie określić, czy jest to strzał w dziesiątkę czy może niesprawiedliwość z życia. Nigdy nie przywiązywałem wagi do mocy jakie posiadam, tak naprawdę używam tylko szybkość. Czyżby jedyna przydatna moc?
Nienawidzę bezczynności. A dzisiaj był jeden z dni, w których kompletnie nie mogłem się nigdzie podziać. Zdecydowałem się jednak na odwiedzenie jednego z moich ulubionych miejsc w nowym Klanie - Starego Portu.
Tu wcale nie chodzi o to, że to miejsce jest opuszczone, a ja jestem samotnikiem. To nie tak, że jestem kolejnym złym wcieleniem i z tymi cechami idę się wyciszyć do Portu. Nie, nie, nie. Raczej chodzi tu o to, że urzekło mnie piękno tego miejsca. Co prawda poziom wody mocno się obniżył i praktycznie tej wody już nie ma, ale muszę przyznać że pod nią skrywało się wiele tajemnic.
Odkryłem to miejsce dopiero kilka dni temu, a byłem tam zaledwie dwa razy. Latarnia jest ogromna i tego nie można podważyć żadnym argumentem. Nie zdążyłem zwiedzić jeszcze jego wszystkich zakamarków, a moja dusza nie pozostanie spokojna, jeżeli tego nie zobaczę. Tyle miejsc nieodkrytych! Tyle tajemnic! Przygód!
Byłem już prawie na miejscu, kiedy z daleka zauważyłem palącą się latarnię. No to ruszamy, co? – zapytałem samego siebie.
Idąc w stronę budowli, zauważyłem ruch. Cholera!
Nagle się odwróciłem i zjeżyłem sierść na karku. Nie lubię jak ktoś się za mną skrada. O wiele bardziej wolę rozmowę niż obserwację. Najwyraźniej nie wszyscy.
- Kim jesteś? - zapytałem ciemną postać stojącą w cieniu drzewa. W oczekiwaniu się w niego wpatrywałem, z coraz bardziej rosnąca wściekłością. Moje plany zrujnowane, a idiota najwyraźniej nie miało ochoty na rozmowę. Szkoda. - Bawimy się w króla ciszy?
Znów cisza.

(Ktoś? Może jakieś zaskoczenie?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz