Trafiłam na jakąś wyspę, było czuć tylko zapach zwierząt nie
czułam zapachu ludzi. Weszłam na czyjeś terytorium, temperatura była super,
było po prostu ciepło. Szłam ostrożnie po nie swoim terenie. Las był piękny jak
przy takiej temperaturze, dźwięk ptaków rozbrzmiewał w całej chyba okolicy.
Usłyszałam przed sobą szelest, przyglądałam się tamtemu miejscu, szczęście to
był tylko królik. Ruszyłam dalej aż po chwili natrafiłam na ala miasto w skale
czy coś w te buty, dookoła było mnóstwo wody. Przeszłam przez most, było cicho
troszkę jak dla mnie za cicho. Ostrożnie podeszłam do dużych drzwi i powoli je
otworzyłam.
-Halo!? Jest tu kto?
Powiedziałam dość głośno, ale odpowiedziało mi tylko echo.
Powoli weszłam do środka, a drzwi za mną się zamknęły. Po środku pomieszczenia
znajdował się niewielki zbiornik wodny z którego wydobywało się światło
oświetlające całe pomieszczenie, nagle usłyszałam głos.
-Kim jesteś i co tu robisz?!
Podskoczyłam zaskoczona i odwróciłam się w stronę źródła
głosu. Znajdywał się tam czarny wilk ze skrzydłami i czerwoną ,,grzywną".
-Jestem Kitsune, i szukam jakiejś watahy by do niej
dołączyć.
Basior podszedł do mnie bliżej a ja zrobiłam mały krok w
tył.
(Darkness?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz