Jak zwykle siedziałem w swojej jaskini, studiując stare mapy i zagłębiając się w historii Klanu. Od tego czytania, moje oczy zaczynały mnie już boleć. Przetarłem je łapą i zamknąłem ciężką księgę. Właśnie w tym samym momencie poczułem delikatne wibracje pod skórą, ktoś wtargnął na teren Klanu Wody. Powoli, nie spiesząc się ruszyłem w kierunku plaży, ciekaw kogo przywiało. Dotarłem tam przed nimi, kiedy zobaczyłem 3 sylwetki wilków, siedziałem tam już od może pięciu minut. Jednym z nich był Sombre, alfa Klanu Everything, z tym nie miałem wątpliwości. Pozostałe dwa wilki... raczej nie były z nim, pachniały wodą. Czarny basior podszedł do mnie, jak zwykle z poważnym wyrazem pyska. Wstałem, idąc mu na spotkanie.
- Przyprowadziłem Ci dwójkę wilków, obydwa spełniają Twoje wymagania, prawda? - zapytał basior.
Nie odpowiedziałem na jego i tak oczywiste pytanie, tylko wyminąłem go i spokojnym krokiem podszedłem do owej dwójeczki. Przedstawiłem się dwójce, na co wadera zrobiła jakąś dziwną minę, ta... chodzi pewnie o moje imię. No trudno, przyzwyczają się.
- A ja jestem Stella a to mój brat Shibido. Miło mi cię poznać - powiedziała wadera dosyć miłym głosem.
Skłoniłem lekko łeb, po chwili spoglądając w jej błękitne oczy. Ona i jej brat, nie byli do siebie zbytnio podobni. Basior, Shibido przypominał mi borsuka, co było dosyć zabawnym faktem jednak nie powiedziałem mu o tym, byłoby to niestosowne. Jedyne co ich łączyło to to, że byli chudzi, aż przeraźliwie. Ale nie wyglądali na specjalnie słabych, więc nie w niedożywieniu musiało tkwić sedno. Mniejsza, nie będę ich wypytywał o takie pierdoły.
- Dziękuję Ci Alfo Klanu Everything... możesz już wracać do siebie - powiedziałem nieco wyniośle.
Basior kiwnął łbem i już po chwili nie było po nim śladu, jakby go tu w ogóle dzisiaj nie było.
- Chodźmy - zaproponowałem - Nie będziemy sterczeć na plaży, czeka nas trochę formalności.
Wilki bez żadnego sprzeciwu, podążyły za mną, chociaż co do wadery miałem mieszane uczucia. Spoglądała na mnie jakoś dziwnie, tak jakby ze mnie kpiła? Nie wiem, nie jestem w stanie tego stwierdzić na pierwszy rzut oka, ale chyba mnie nie doceniała. Zignorowałem to i prościutko skierowałem nas do jaskini.
- Dobra, może wam to się wydać nudne, jednak musicie wybrać swoje stanowiska, jest to bardzo ważne... a... i tak, zignorujcie panujący tutaj bałagan. - machnąłem na to łapą, czekając na ich decyzję.
- Morderczyni - uśmiechnęła się wadera, całkiem niezłe upodobania.
- Strażnik - odpowiedział nieco spokojniej basior.
- Rozumiem, no to co? Witam w Klanie Wody - zmusiłem się na uśmiech.
(Stella albo Shibido?)
- Przyprowadziłem Ci dwójkę wilków, obydwa spełniają Twoje wymagania, prawda? - zapytał basior.
Nie odpowiedziałem na jego i tak oczywiste pytanie, tylko wyminąłem go i spokojnym krokiem podszedłem do owej dwójeczki. Przedstawiłem się dwójce, na co wadera zrobiła jakąś dziwną minę, ta... chodzi pewnie o moje imię. No trudno, przyzwyczają się.
- A ja jestem Stella a to mój brat Shibido. Miło mi cię poznać - powiedziała wadera dosyć miłym głosem.
Skłoniłem lekko łeb, po chwili spoglądając w jej błękitne oczy. Ona i jej brat, nie byli do siebie zbytnio podobni. Basior, Shibido przypominał mi borsuka, co było dosyć zabawnym faktem jednak nie powiedziałem mu o tym, byłoby to niestosowne. Jedyne co ich łączyło to to, że byli chudzi, aż przeraźliwie. Ale nie wyglądali na specjalnie słabych, więc nie w niedożywieniu musiało tkwić sedno. Mniejsza, nie będę ich wypytywał o takie pierdoły.
- Dziękuję Ci Alfo Klanu Everything... możesz już wracać do siebie - powiedziałem nieco wyniośle.
Basior kiwnął łbem i już po chwili nie było po nim śladu, jakby go tu w ogóle dzisiaj nie było.
- Chodźmy - zaproponowałem - Nie będziemy sterczeć na plaży, czeka nas trochę formalności.
Wilki bez żadnego sprzeciwu, podążyły za mną, chociaż co do wadery miałem mieszane uczucia. Spoglądała na mnie jakoś dziwnie, tak jakby ze mnie kpiła? Nie wiem, nie jestem w stanie tego stwierdzić na pierwszy rzut oka, ale chyba mnie nie doceniała. Zignorowałem to i prościutko skierowałem nas do jaskini.
- Dobra, może wam to się wydać nudne, jednak musicie wybrać swoje stanowiska, jest to bardzo ważne... a... i tak, zignorujcie panujący tutaj bałagan. - machnąłem na to łapą, czekając na ich decyzję.
- Morderczyni - uśmiechnęła się wadera, całkiem niezłe upodobania.
- Strażnik - odpowiedział nieco spokojniej basior.
- Rozumiem, no to co? Witam w Klanie Wody - zmusiłem się na uśmiech.
(Stella albo Shibido?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz