wtorek, 24 września 2013

Od David'a cd historii Tikiyi

- Nie!!! - przegryzlem sznury i zasllonilem Tikiye - Nie...zmierz sie ze mna...zgine to ona tak samo
- Haha stary dobry David...staje w obronie slabszych wil..
- ONA NIE JEST SLABA!!!- Uderzylem Semende w pysk - tylko ty i ja...walka jeden na jeden tak jak za starych dni kiedy..
- Och cicho Dav! - Wstala z groznym spojrzeniem - przywiazac ja!
Krzyczaca Tikiye zlapaly demony i przywiazaly, ja i Semenda przez moment okrazalismy sie po czym skoczylismy na siebie. Nie wiem ile to trwalo....minute? Godzine? A moze to sie nie wydarzylo....lezalem w kaluzy krwi, najgorsze bylo ze to nie moja krew. Spojrzalem tylko w puste oczy Semendy po czym przerazony zaczalem krzyczec. Demony uciekly, Tikiya mnie przytulila, odepchnalem ja. Krzyknalem jeszcze raz i zemdlalem.

Tiki? Sory za ortografie ale jestem na fonku. Oraz ze jest krotkie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz