Wtedy podbiegła do mnie Julya - moja siostra. wskoczyła na mnie i się zaśmiała.
- Złaź! - powiedziałem i ją odepchnąłem. Zrobiła zdenerwowaną minę.
- Nie lubię Cię! - krzyknęła zła
- No i co z tego! - powiedziałem. Serena siedziała i nam się przyglądała.
- Stop! - uśmiechnęła się i na mnie skoczyła przewracajac mnie. Atmosfera się trochę rozluźniła. Wtedy pojawił się tata.
- Jak tam się macie? - zapytał i otarł głową swą o moją
Spojrzał się z uśmieszkiem na twarzy na tatę.
- Kogo my tu mamy ... - zaśmiał się. Tata wstał i warknął osłaniając nas.
- Jeszcze Ci mało! Zapomniałeś o ranach?! - warknął. Sam też warknąłem, ale basior zareagował na to śmiechem.
- Wynoś sie z tąd! - warknął tata. Okazało się, że pojawiły się dwa inne wiki. Teraz wystraszyłem się na dobrę. Nagle pojawił się wujek Sombre. Skąd on wiedział gdzie jesteśmy? Coraz częściej wrogie wilki atakowały klany ... czy to znaczy, że już nigdy nie zaznamy spokoju?!
( Julya dokończ - nie ma sie nic tobie stać, ani nikomu, ja o tym napisze w CD )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz